
Polacy mogą natrafić na smartfonach na reklamę gry o nazwie "PKO Casino". Kreatywna reklama, promocja dla klientów? Nic z tych rzeczy: to jawne oszustwo kradnące wizerunek PKO Bank Polski i pieniądze tych, którzy dadzą się nabrać.
O tym, że internetowe sklepy z aplikacjami są pełne śmieci i pułapek na nasze pieniądze wie każdy, kto interesuje się grami na smartfonach. W tej szemranej kategorii popularność zyskuje kolejna apka. Jak informuje portal Android.com.pl, podejrzana aplikacja "PKO Casino" pojawia się różnym użytkownikom w formie reklam i powiadomień, potencjalnie wprowadzając w błąd klientów banku.
Co to za aplikacja PKO Casino?
PKO Casino to oszustwo, bo co innego. Ze znaną instytucją finansową nie ma nic wspólnego. Nie ma co się łudzić, że PKO Bank Polski odpala klientom gry hazardowe – w Polsce monopol na legalną działalność kasyn online ma Totalizator Sportowy. Hazard w całej Polsce podlega ścisłym regulacjom. Ministerstwo Finansów prowadzi listę uprawnionych do tej działalności podmiotów oraz rejestr zakazanych domen.
Jak podaje serwis technologiczny, strona z aplikacją "PKO Casino" jest spreparowaną wersją strony sklepu Google Play. Apka ma niby błękitny znaczek weryfikacji, pozytywne i jednocześnie fałszywe opinie użytkowników, ale oszustów zdradza adres url. Oszuści bezprawnie wykorzystują logo PKO Bank Polski, by wzbudzić zaufanie mniej uważnych internautów. Po zainstalowaniu aplikacji użytkownik trafia na stronę "Realz", serwisu udającego kasyno internetowe.
Tam oferuje się łatwy zysk i loterie. Wszystko za "darmo", bo wystarczy tylko założyć konto i podać takie "drobiazgi", jak dowód osobisty, dane karty płatniczej i naszego prawa jazdy. Do tego zgadzając się na regulamin, oszuści nawet nie muszą nas aktywnie okradać – strona zawiera zapis, pozwalający pobierać opłaty za brak aktywności użytkownika.
Ofiar nie brakuje. Internauci nie dostają wypłat środków, z obsługą nie ma kontaktu, są zalewani wiadomościami i nie mogą zrezygnować z subskrypcji ani skasować konta. Do tego jest całkiem prawdopodobne, że oszuści handlują ich danymi osobowymi. Pierwsze, niewielkie wygrane w "kasynie" mogą być wypłacane, co jest typowym sposobem na uśpienia czujności, aby wciągnąć ofiarę w niebezpieczną grę.
Zobacz także
Kasyna internetowe w Polsce
Obracając się w środowisku graczy, regularnie widuję falę botów z reklamami kasyn internetowych. Boty kradną konta na Discordzie i zasypują społeczności spamem. Gdzie indziej atakują serwisy rozrywkowe (i zapewne nie tylko) komentarzami zawierającymi podejrzane linki. W sieci na podejrzanych stronach będziemy oglądać reklamy "ruletek" co kilka sekund.
Naciąganie ludzi na nielegalny hazard jest starsze niż same kasyna. W Polsce państwo uregulowało sprawę w 2018 roku w ustawie hazardowej. Pod nadzorem Ministerstwa Aktywów Państwowych tylko Totalizator Sportowy może legalnie prowadzić internetowe kasyna, loterie, zdrapki itp. Spółka planuje walkę z reklamami nielegalnych kasyn.
Szara strefa hazardowa, według danych na 1 lutego 2025 r., ma wynosić około 35 proc. wartości całej branży.
Redakcja Android.com.pl informuje, że PKO Bank Polski jest świadom tego działania oszustów i podobnych przypadków kradzieży wizerunku. Ich eksperci mieli już doprowadzić do usunięcia 17 tys. fałszywych stron internetowych przyjmujących zakłady.
Źródło: Android.com.pl
