Pracownik odmawiający awansu, lupa.
Pracownicy coraz częściej wybierają stabilizację na obecnym stanowisku pracy od awansu. Fot. Kitinut Tum/Ioan Badea/Canva/kompozycja własna

Obecnie rynek pracy mierzy się z wieloma wyzwaniami. Pracownicy odczuwają niepewność i wpływa to na ich decyzje w karierze. Nowe badanie pokazuje, że jesteśmy coraz bardziej skorzy rezygnować z awansu. A szczególnie przodują w tym Polacy.

REKLAMA

Pamiętam czasy, że na myśl o odrzuceniu awansu wszyscy pukali się w czoło. Teraz pracownicy na całym świecie coraz bardziej stawiają na stabilność swojej posady. Trend ten rośnie i wedle badania "World of Work Trends 2026", zaadaptowała go już niemal co druga firma w Polsce.

Awans, czy stabilna praca?

Raport przygotowany przez Top Employers Institute nazywa to zjawisko "paradoksem stabilności". Z danych wynika, że 55 proc. ogółu zatrudnionych stawia bezpieczeństwo ponad awans. Wśród osób młodych (18-34 lata) wskaźnik ten wynosi już 65 proc. Na świecie na ten trend reaguje 17 proc. firm, ale w Polsce już co druga firma (41 proc.) zapewnia stabilizację.

Można być złośliwym i stwierdzić, że brak nam w kraju perspektyw na awans i stąd taka wysoka statystyka. Wedle badania chodzi o zapewnienie pracownikowi komfortu na jego obecnym stanowisku, zwiększające zaangażowanie zespołu i zaufanie do stabilności w firmie. Badanie nie poruszyło tematu pracy zdalnej i zjawiska powrotu do biur w Polsce.

Za to opisuje coraz bardziej widoczną na rynku postawę "job hugging", czyli przytulanie posady. Taki pracownik jest nisko zaangażowany, robi wymagane minimum, ale nie odejdzie z firmy, ani nie zmieni stanowiska. To postawa defensywna wobec obaw związanych ze zmianami na rynku pracy oraz trudnością ze znalezieniem nowej.

Kurczowe trzymanie się stanowisk i niechęć do awansu wewnętrznego często odzwierciedla brak wiary pracowników w stabilność organizacji i jej zdolność do zapewnienia bezpiecznego środowiska. Pracownicy obawiają się podejmować ryzyko, rozwijać się i zmieniać role w obrębie firmy, jeśli nie czują, że mają do tego solidne fundamenty. Rolą pracodawców jest dziś zwiększanie zaangażowania zespołu poprzez budowę zaufania – mówi Katarzyna Konieczna-Michałek, senior HR auditor w Top Employers Institute.

Co wywołuje obawy pracowników?

Potrzeba stabilności w pracy ma się robić coraz bardziej paląca. Presja ekonomiczna jest, jaka była. Ludzie cały czas chwytają się dodatkowych etatów i żyją "od pierwszego, do pierwszego". To nie jest jedyny czynnik sprawiający, że pracownicy odmawiają awansu na nowe stanowisko.

Raport stwierdza, że na świecie rośnie tzw. pokolenie kanapki. To osoby jednocześnie opiekujące się dorastającymi dziećmi oraz starzejącymi się rodzicami, przez co są opiekunami na dwa etaty i jeszcze muszą łączyć to z obowiązkami zawodowymi.

– W jednej z certyfikowanych przez nas organizacji wewnętrzne ankiety ujawniły uderzającą skalę tego zjawiska: aż co trzeci pracownik identyfikuje się tam jako opiekun (caregiver). To uświadamia, że wsparcie dla osób łączących role nie może być jedynie niszowym benefitem. W tej firmie zamiast tworzyć sztywne regulaminy, postawiono na empatię i upoważnienie menedżerów do indywidualnych ustaleń. Pozwolono na elastyczne dostosowywanie godzin pracy i otwarto przestrzeń do szczerej rozmowy o potrzebach. Z naszych danych wynika, że taka akceptacja dla ról opiekuńczych ma dziś kluczowy wpływ na zatrzymanie talentów – tłumaczy Katarzyna Konieczna-Michałek

Co można poprawić w tym obszarze? Wedle raportu np. dofinansowanie opieki nad dziećmi przekłada się na 21 proc. spadek dobrowolnej rotacji, a wsparcie w opiece nad seniorami daje 15 proc. spadek. Czyli pracownicy częściej zostają w firmie. Dodatkowe urlopy rodzicielskie, wykraczające poza wymogi prawne, skutkują dodatkowym 11 proc. spadkiem rotacji.