
Kryzys ziemniaczany uderza w polskich rolników. W magazynach zalega nawet milion ton niesprzedanego towaru, a widmo utraty płynności finansowej zagląda producentom w oczy. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi prowadzi rozmowy z branżą i zapowiada wsparcie oraz kampanie społeczne.
Wydawać by się mogło, że Polska ziemniakiem stoi, zarówno kulinarnie jak i rolniczo. Jednak jak pokazują ostatnie doniesienia sytuacja nie jest "kolorowa". W magazynach mają zalegać setki tysięcy, a nawet miliony ton ziemniaków. Wszystko z powodu nadpodaży. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi rozważa rządowe wsparcie.
Jak podaje wp.pl, Polska Federacja Ziemniaka ostrzega przed utratą płynności. W rolniczych magazynach utknęło od 700 tysięcy do miliona ton ziemniaków, które się nie sprzedały.
Zagraniczny import i twarda polityka marketów
Jak tłumaczy prezes organizacji, Tomasz Bieńkowski, głównym problemem są potężne nadwyżki ziemniaków i ich przetworów z ubiegłorocznych zbiorów (2025 r.), na które po prostu brakuje kupców. Sytuację rolników pogarszają opóźnienia w płatnościach oraz działania sieci handlowych, które wymuszają na producentach renegocjacje umów.
Kryzys, według prezesa Polskiej Federacji Ziemniaka, ma być nie tylko efektem krajowych zbiorów, ale również masowego importu z Niemiec, Holandii i Belgii. Z powodu bankructwa wielkiej przetwórni w Beneluksie, na rynku pojawiły się nagle 2 miliony ton ziemniaków bez nabywcy. Ten towar nie tylko trafił nad Wisłę, ale też zalał rynki, na które tradycyjnie eksportują polscy rolnicy – m.in. Ukrainę, Rumunię czy kraje bałkańskie.
Warto jednak zaznaczyć, że jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, roczna produkcja polskich ziemniaków w 2025 wyniosła aż 7 milionów ton. W 2025 sprowadzono 179,71 ton ziemniaków, czyli około 2,6 proc. wszystkich ziemniaków.
Zobacz także
Zegar tyka. Czasu na sprzedaż jest coraz mniej
W obliczu kryzysu ziemniaczanego przedstawiciele producentów, przetwórców i sieci handlowych zaczęły rozmowy z resortem rolnictwa, dotyczące wsparcia. Problem ma być pilny, stare zbiory muszą zniknąć z przechowalni do maja. W przeciwnym razie sytuacja się pogorszy, bo na rynek trafią dodatkowo potężne ilości tegorocznych, młodych ziemniaków.
Powstaje pytanie. Co zrobić z tymi wszystkimi kartoflami? Jak podaje w komunikacie Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, zapotrzebowanie na polskim rynku zamyka się w przedziale od 5,5 do maksymalnie 6 milionów ton rocznie. Większy eksport może się nie udać, gdyż jak informuje resort, w innych krajach UE występuje podobny problem.
Bioetanol, plastik i interwencje. Plan ratunkowy branży
Przedstawiciele środowiska rolniczego postulują wdrożenie następujących rozwiązań:
Rząd prowadzi rozmowy. Na stole są już pierwsze propozycje ratunku polskiego ziemniaka
Co może uratować sytuację? W trakcie negocjacji z supermarketami padły konkretne propozycje: lepsze wyeksponowanie rodzimego towaru na półkach, ominięcie pośredników dzięki bezpośrednim umowom z rolnikami oraz zmasowane akcje marketingowe.
Przykładem takich działań ma być inicjatywa pod hasłem "Tydzień Polskiego Ziemniaka", która ma zachęcić konsumentów do zakupów i odblokować magazyny.
Ministerstwo Rolnictwa obiecuje kolejne spotkania z rolnikami oraz zapowiada nowe formy wsparcia dla walczącej z kryzysem branży.
