Dzieci w szkole, kłódka z napisem RODO oraz ręka z banknotami. 35 tys. zł zniżki za twarz dziecka. Kontrowersyjna promocja pod lupą UODO
35 tys. zł zniżki za twarz dziecka. Kontrowersyjna promocja pod lupą UODO Fot. Blur_Stock / Bartolomiej Pietrzyk / RomanR / Shutterstock Montaż: INNPoland.pl

Czy prywatność dziecka ma swoją cenę? W jednej z niepublicznych szkół wizerunek ucznia wyceniono na 10 proc. czesnego. Jeśli rodzice zgodzą się sprzedać twarz dziecka, za jego naukę zapłacą 90 proc. ceny. Kontrowersyjny rabat wzbudził wątpliwości UODO.

REKLAMA

W jednej z prywatnych szkół doszło do bezprecedensowej sytuacji: prawo do wizerunku dziecka zostało wycenione na konkretną kwotę. Placówka oferuje obniżkę czesnego o 10 proc. tym rodzicom, którzy sprzedadzą wizerunek swoich dzieci na rzecz działań marketingowych szkoły. Oznacza to oszczędność w kwocie 3,5 tys. zł. Głos w tej sprawie zabrał Urząd Ochrony Danych Osobowych.

Zmiana retoryki po fali krytyki

W reakcji na falę krytyki władze placówki zdecydowały się na korektę kontrowersyjnego zapisu. Upust zyskał nową nazwę: "podziękowanie za zaufanie oraz wkład w rozwój szkolnej wspólnoty". Dodatkowo w regulaminie pojawiło się jasne zastrzeżenie, że udzielenie zgody na wykorzystanie wizerunku jest w pełni opcjonalne i nie będzie miało żadnego wpływu na sposób traktowania ucznia przez nauczycieli. – Zniżka stanowi dobrowolną, jednostronną korzyść oferowaną przez szkołę rodzicom, którzy wyrażają zgodę – nie jest natomiast warunkiem zawarcia ani wykonania umowy o kształcenie. (...) Zgoda na wizerunek jest odrębnym, fakultatywnym oświadczeniem woli, które nie wpływa ani na treść tej umowy, ani na prawa ucznia wynikające ze statutu – mówi Anna Tomczyk, która reprezentuje właściciela szkoły, w rozmowie z Wirtualnymi Mediami.

Stanowisko UODO. Dobrowolność ponad wszystko

Z uwagi na to, że wizerunek jest chroniony przez przepisy RODO, redakcja poprosiła o oficjalny komentarz Urząd Ochrony Danych Osobowych. Dziennikarze chcieli ustalić, czy model biznesowy zakładający rabat na czesne za wizerunek uczniów jest zgodny z obowiązującym prawem.

Rzecznik UODO Karol Witowski przypomina, że zgoda na przetwarzanie danych, nawet ta "kupiona" rabatem, musi być dobrowolna. Każdy użytkownik ma prawo wiedzieć, w czyje ręce trafią jego dane oraz jaki jest konkretny cel ich przetwarzania.

– O ile za niezakazane można uznać wyrażanie zgody na przetwarzanie danych osobowych w zamian za korzystniejszą ofertę, gdyż wydaje się mieścić w pojęciu swobody umów zawieranych między stronami stosunku cywilnoprawnego, który może być swobodnie przez nie kształtowana w granicach prawa, o tyle nieuprawnione byłoby uzależnianie zawarcia tej umowy od wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych – mówi rzecznik cytowany przez Wirtualne Media.

Co z wycofaniem zgody i utratą rabatu?

Warto zaznaczyć, że zgodnie z unijnymi regulacjami, rezygnacja z raz udzielonej zgody na przetwarzanie danych nie może wiązać się dla danej osoby z żadnymi negatywnymi skutkami.

– Zatem należałoby przyjąć, że wycofanie zgody nie może powodować np. konieczności zwrócenia przyznanego, wykorzystanego już upustu, lecz może wiązać się z tym, że od tego momentu klient będzie obsługiwany na warunkach standardowych, a nie promocyjnych. Utraty udzielonego rabatu od chwili wycofania zgody nie można traktować jako negatywnej konsekwencji takiego postępowania. Tak natomiast by było, gdyby od dnia, w którym wycofano zgodę, zaczęto stosować w odniesieniu do tego klienta np. wyższą cenę za usługę niż standardowa, czyli obciążono by go dodatkowymi kosztami – wyjaśnia Witkowski.

Rzecznik UODO przypomniał również, że zgoda na przetwarzanie danych dziecka w zamian za korzyści finansowe zawsze powinna budzić naszą czujność. Trzeba wiedzieć jednak, że ochrona prywatności nie wyklucza robienia pamiątkowych zdjęć czy filmów. Wystarczy jednak stosować metody publikacji, które nie eksponują wizerunku dzieci w sposób bezpośredni, dbając w ten sposób o ich bezpieczeństwo w przestrzeni cyfrowej.