
Prawie 6 mld zł w 2 miesiące – tyle wart był dług, który Polacy przenieśli do innych banków na początku 2026 roku. Refinansowanie stało się narodowym sportem. Sprawdź, czy twój stary bank nie naciąga cię na zbyt wysoką ratę. Refinansowanie kredytu hipotecznego w 2026 roku jest prostsze i bardziej opłacalne niż kiedykolwiek.
W polskiej bankowości dzieje się cicha rewolucja. Jeśli masz kredyt hipoteczny zaciągnięty w latach 2022–2024, to ten tekst jest bezpośrednio do ciebie. Może już udało ci się skorzystać, może jeszcze nie. Ale w wielu przypadkach pominięcie takiej okazji byłoby grzechem. O czym mowa? O refinansowaniu kredytów mieszkaniowych.
Okazuje się, że Polacy przestali wiernie trwać przy swoich bankach. W pierwszym kwartale 2026 roku co trzeci udzielany kredyt nie służył zakupowi mieszkania, ale... ucieczce przed wysokimi ratami.
Refinansowanie: finansowy gamechanger
Wyobraź sobie, że masz abonament na telefon, który kosztuje 200 zł miesięcznie, a konkurencja za to samo oferuje 100 zł. Co robisz? Przenosisz numer. Refinansowanie kredytu to dokładnie to samo, tylko w skali makro.
Przenosisz swój dług z Banku A do Banku B, który spłaca twoje stare zobowiązanie i daje ci nowe – na znacznie lepszych warunkach.
Od maja 2025 roku stopy procentowe w Polsce spadły łącznie o 2 punkty procentowe. Choć teraz RPP weszła w tryb "czekaj i patrz", okno możliwości jest szeroko otwarte dla tych, którzy brali kredyty, gdy stopy wynosiły blisko 7 proc.
Rekordowe dane: 6 miliardów złotych w dwa miesiące
Dane Związku Banków Polskich (ZBP) za początek 2026 roku nie pozostawiają złudzeń – mamy do czynienia z refinansowym boomem.
W samym styczniu i lutym 2026 roku Polacy przenieśli do innych banków długi o łącznej wartości 5,8 miliarda złotych. To imponująca kwota, która pokazuje, że nauczyliśmy się liczyć pieniądze.
W 2025 roku udział refinansowania w sprzedaży kredytów wynosił ok. 15 proc., w III i IV kwartale skoczył odpowiednio do ok. 20 i 28,7 proc.
Co mówią eksperci? Rynek wchłania ofertę
Deweloperzy, tacy jak Andrzej Gutowski z Ronson Development, zauważają, że choć akcja kredytowa rośnie, to nie przekłada się to bezpośrednio na szał zakupowy w biurach sprzedaży.
"Znaczną część udzielanych kredytów przeznacza się na refinansowanie istniejących zobowiązań, a nie na finansowanie nowych zakupów mieszkań" – zauważa Gutowski.
Z kolei Renata McCabe-Kudla z Grupo Lar Polska podkreśla, że rynek (szczególnie w Warszawie) jest w równowadze, a kredytobiorcy czekają na dalsze spadki stóp, by odzyskać siłę nabywczą. Jednak dla tych, którzy kredyt już mają, czekanie może być błędem, bo marże w ofertach refinansowych są obecnie wyjątkowo atrakcyjne.
Zobacz także
Jak sprawdzić, czy możesz oszczędzić?
- Sprawdź swoją marżę: jeśli brałeś kredyt w szczycie drożyzny, twoja marża może być znacznie wyższa niż te oferowane dzisiaj.
- Porównaj RRSO: banki biją się o dobrych klientów, którzy regularnie spłacają raty. Dla nowego banku jesteś pewnym zyskiem, więc chętnie zaproponują ci lepsze warunki niż staremu klientowi.
- Koszty przeniesienia: zazwyczaj przy kredytach spłacanych powyżej 3 lat nie zapłacisz kary za wcześniejszą spłatę w starym banku. Jedynym kosztem będzie wpis do księgi wieczystej i ewentualna wycena nieruchomości.
Przykład: Przeniesienie kredytu o wartości 500 000 zł i obniżenie oprocentowania o zaledwie 1 pkt proc. to oszczędność rzędu 400–500 zł miesięcznie. Przez rok oszczędzasz na wakacje.
Coraz więcej jest też przypadków, w których kredytu nawet nie trzeba refinansować, by go obniżyć. Dla banku płacący klient jest żyłą złota. Jeśli taki klient zażąda od banku dokumentów, które są wymagane do refinansowania, czyli przeniesienia zobowiązania do innego banku, często z automatu dostaje lepsze warunki. Czyli jego bank sam z siebie obniża mu oprocentowanie, by nie stracić klienta.
