
Polska i Węgry będą sobie pomagać przy odbudowie demokracji i praworządności – pisze "Tageszeitung" zaznaczając, że nowy premier Węgier Peter Magyar w pierwszą podróż zagraniczną uda się do Warszawy.
"Polska była pierwszym krajem, któremu udało się odsunąć od władzy prawicowych populistów. Euforia z powodu zmiany władzy na proeuropejski i praworządny rząd nie trwała jednak długo" – czytamy na portalu niemieckiej gazety "Tageszeitung" (TAZ).
Jej warszawska korespondentka Gabriele Lesser pisze, że Prawo i Sprawiedliwość (PiS) podczas ośmioletnich rządów obsadziło niemal wszystkie ważne stanowiska w państwie swoimi ludźmi, a jej kandydat Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie i blokuje wszystkie ustawy zmierzające do zreformowania państwa.
Magyar będzie miał łatwiej niż Tusk
"Wydaje się, że Peter Magyar będzie miał łatwiejsze zadanie niż Donald Tusk w Warszawie" – ocenia Lesser. Węgierski premier dysponuje w parlamencie większością dwóch trzecich i może zmienić konstytucję. W Polsce partie prawicowe i skrajnie prawicowe tworzą bardzo mocną opozycję, która uniemożliwia przywrócenie praworządności.
Jak czytamy, Polacy są dumni z tego, że wdrażając proces przywracania demokracji, Magyar będzie czerpał z polskich doświadczeń – będzie uczył się od Tuska. Nie należy się spodziewać, że premier Węgier podczas zapowiedzianej na początek maja pierwszej wizyty w Polsce przywiezie "prezent" w postaci byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro oraz jego zastępcy Marcina Romanowskiego. Odebranie statusu azylanta jest trudne, a międzynarodowy list gończy nie jest na Węgrzech respektowany.
Zobacz także
Biały rycerz i mesjasz przeciwko populistom
"Lesser zaznacza, że Tusk i Magyar prowadzili w podobny sposób swoje kampanie wyborcze – występowali często na biało, ściskali tysiące dłoni, przede wszystkim na wsi, i zasłużyli sobie na miano 'narodowych zbawicieli'. Tusk obwołany został przez wielu wyborców mianem 'białego rycerza', podczas gdy Magyar stał się 'mesjaszem'. Obaj politycy stanęli przed zadaniem wprowadzenia na powrót swoich krajów do grona państw demokratycznych" – czytamy w "TAZ".
Magyarowi będzie natomiast trudniej odzyskać unijne fundusze zamrożone przez Brukselę. W przypadku Polski pieniądze zostały szybko odblokowane, jednak Tusk nie zrealizował dużej części swoich obiecanych reform. Magyar poruszy ten temat z pewnością podczas spotkania z Tuskiem w Warszawie.
Opracowanie: Jacek Lepiarz.
