Wykres procentowy spada w dół. Wykres zbudowany z monet i drewnianych klocków. Mężczyzna, który łapie oddech i ociera czoło. W tle plaża i ludzie na plaży.
Polska turystyka wychodzi z zadłużenia. Branża hotelowa znów łapie oddech Fot. Tanoy1412/Cookie Studio/Tupungato/shutterstock Montaż:INNPoland.pl

Polska turystyka walczyła o przetrwanie, a dziś zaczyna łapać drugi oddech. Dane pokazują wyraźny zwrot. Zadłużenie hoteli i firm turystycznych spada, a Polacy coraz częściej wybierają wypoczynek w kraju zamiast zagranicznych wyjazdów.

REKLAMA

Chodzi o najnowsze dane z początku 2026 roku. Z raportu BIG InfoMonitor wynika, że zadłużenie branży spadło aż o 20 proc. rok do roku. Z blisko miliarda złotych do około 800 mln zł. To jeden z najlepszych wyników od lat i sygnał, że sektor wychodzi z kryzysu. Za tym trendem stoi kilka konkretnych czynników. Zmienia się sytuacja geopolityczna na świecie i podejście turystów. Efekt? Więcej gości w polskich kurortach.

Branża turystyczna w Polsce łapie oddech. Polacy zmieniają plany przez sytuację na Bliskim Wschodzie

Schemat był prosty. Jak wakacje, to tylko za granicą. Dziś zaczyna się to zmieniać. Według badań aż 37 proc. Polaków zmodyfikowało swoje plany urlopowe przez sytuację na Bliskim Wschodzie. Część rezygnuje z Egiptu czy Turcji, inni całkowicie odpuszczają wyjazdy poza Polskę. To bezpośrednio przekłada się na krajową turystykę. Hotele zaczynają się zapełniać, a przedsiębiorcy mogą odetchnąć.

Dla wielu firm to nie tylko większe przychody, ale też szansa na wyjście z długów, które narosły w czasie pandemii i kryzysu energetycznego. Dziwne, ale zmiany widać szczególnie w młodszych grupach. Osoby w wieku 25-34 lata najczęściej rezygnują z dalekich podróży i wybierają bardziej przewidywalne kierunki.

Turystyka w Polsce zaczyna odżywać. Długi maleją, a branża nabiera tempa

Największą poprawę widać wśród właścicieli hoteli. Ich zadłużenie spadło o ponad jedną piątą. Z około 870 mln zł do 676 mln zł. Lepsza sytuacja finansowa to nie przypadek. Firmy wyciągnęły wnioski z trudnych lat i zaczęły bardziej kontrolować koszty oraz płynność.

Mniej zaległości oznacza większe bezpieczeństwo i możliwość planowania inwestycji, czyli np. podnoszenia standardu usług. Poprawa widoczna jest także w liczbie nierzetelnych płatników. W całym sektorze noclegowym spadła ona o około 4 proc. To może wydawać się niewiele, ale w praktyce oznacza tysiące firm, które wracają do regularnych rozliczeń.

Odbudowa branży turystycznej w Polsce. Turyści stawiają na wsparcie i bezpieczeństwo

Nie tylko hotele mają powody do optymizmu. Lepsze wyniki notują także biura podróży i agenci turystyczni. Ich łączne zadłużenie spadło z ponad 75 mln zł do około 69,5 mln zł. Najbardziej poprawili się agenci, którzy ograniczyli zaległości o kilka milionów złotych. Zmienia się też zachowanie klientów. Coraz więcej osób, zamiast samodzielnie organizować wyjazd, wybiera gotowe oferty. Chodzi o bezpieczeństwo i wsparcie w razie problemów.

Biura podróży zaczynają pełnić funkcję "bezpiecznej przystani". Dla klientów to gwarancja organizacji, dla firm stabilniejsze przychody. Ten trend może się utrzymać, zwłaszcza jeśli sytuacja międzynarodowa pozostanie napięta.

Branża turystyczna w Polsce wychodzi z kryzysu. Stabilizacja zamiast walki o przetrwanie

Ostatnie lata były dla turystyki wyjątkowo trudne. Najpierw pandemia, potem rosnące koszty energii i wynagrodzeń. Wiele firm balansowało na granicy opłacalności. Dziś widać jednak wyraźną zmianę. Kluczowy będzie najbliższy sezon wakacyjny.

Jeśli zainteresowanie krajowymi wyjazdami się utrzyma, firmy mogą spłacić długi, ale też zacząć inwestować. To z kolei może przyciągnąć jeszcze więcej turystów. Polska turystyka może przestać być planem B i być świadomym wyborem.