
Nieopłacony mandat za jazdę bez biletu potrafi uruchomić efekt domina. Masz długi, jesteś wpisany do krajowego rejestru, a czasem nawet nie możesz wynająć mieszkania. Najnowsze dane pokazują wyraźny trend. Coraz częściej w ten mechanizm wpadają nastolatkowie, którzy zaczynają dorosłe życie z finansowym balastem.
Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że łączne zadłużenie za jazdę bez biletu sięga już 366,2 mln zł. Na liście dłużników znajduje się ponad 260 tys. osób. Największe zaskoczenie budzi jednak tempo, w jakim rosną zaległości nastolatków. W ciągu roku ich dług podwoił się i wynosi dziś 1,2 mln zł.
KRD pełne młodych gapowiczów. Nastolatkowie najszybciej wpadają w długi
Jeszcze rok temu zadłużenie nieletnich gapowiczów wynosiło nieco ponad pół miliona złotych. Dziś ta kwota przekroczyła 1,2 mln zł. To jeden z najszybciej rosnących segmentów zadłużenia w całym zestawieniu. W starszych grupach wiekowych zmiany są znacznie spokojniejsze, a wśród najstarszych Polaków zadłużenie nawet spada.
Młodzi ludzie często nie traktują mandatu poważnie. Przyznam, że mi też zdarzyło się nie zwracać na to uwagi. Brak biletu wydaje się drobnym przewinieniem, a kara czymś, co można odłożyć na później. Tymczasem kilka takich sytuacji wystarczy, by uzbierać kilkaset złotych długu, który szybko trafia do windykacji.
– Choć cena biletu jednorazowego zwykle nie jest wysoka, to wielu pasażerów decyduje się na pozorne oszczędności, wybierając jazdę na gapę. Takie oszczędności mogą okazać się złudne, ponieważ wystarczy jedna kilkusetzłotowa kara, by stały się poważnym problemem. Wpis do KRD psuje wiarygodność płatniczą takiej osoby i utrudnia jej dostęp do powszechnych usług finansowych – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów w oficjalnym komunikacie prasowym.
Zobacz także
Wpis do KRD to konsekwencje. Zwykły mandat może blokować wzięcie kredytu czy wynajem mieszkania
Wielu gapowiczów zakłada, że sprawa z czasem sama zniknie. Tymczasem przewoźnicy coraz częściej kierują sprawy do sądu i wpisują dłużników do rejestrów. Wpis do rejestru dłużników może utrudnić wzięcie kredytu albo wynajem mieszkania. Dla młodych osób oznacza to start w dorosłość z obciążeniem, które wynika z kilku nieopłaconych mandatów.
– To niepokojące, jak bardzo rośnie liczba osób nieletnich wpisanych do Krajowego Rejestru Długów z powodu niespłaconych należności za przejazdy bez ważnego dokumentu przewozu. Dane te pokazują, że nastolatkowie, nieraz już u progu dorosłości, często nie zdają sobie sprawy z wagi podejmowanych decyzji oraz z ich potencjalnych konsekwencji w przyszłości – zaznacza Andrzej Rębacz z Kolei Mazowieckich w oficjalnym komunikacie prasowym.
KRD ujawnia dane z całego kraju. Te województwa mają największy problem
Najwięcej młodych dłużników mieszka w Wielkopolsce, gdzie setki nieletnich uzbierały niemal pół miliona złotych zaległości. Wysokie kwoty pojawiają się też na Podlasiu i Śląsku. Jeśli spojrzeć na wszystkich dłużników, liderem pozostaje województwo łódzkie z kwotą ponad 123 mln zł.
Dalej są Wielkopolska i Mazowsze. W tych regionach liczba osób wpisanych do rejestru idzie w dziesiątki tysięcy, a łączna wartość długów stale rośnie. Kilka przejazdów bez biletu może zamienić się w realny problem finansowy, który sam magicznie nie zniknie.
