
W weekend byłem na gdańskich plażach i wszystko wygląda tam spokojnie. Ludzie spacerują, dzieci biegają po piasku, a na Bałtyku słychać fale. Pod tą spokojną powierzchnią za chwilę zacznie się jedna z najbardziej zaawansowanych operacji technicznych w Polsce. Do Górek Zachodnich dotarła maszyna, która wydrąży tunel pod dnem morza. Ma swoje imię. Nazywa się "Basia".
To nie jest zwykła inwestycja ani kolejny odcinek gazociągu. Mówimy o kluczowym elemencie budowy terminala FSRU w Zatoce Gdańskiej, czyli pływającej instalacji do odbioru skroplonego gazu. Dzięki niej Polska ma zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne i uniezależnić się od jednego kierunku dostaw. Tunel, który powstanie pod plażą i morzem, połączy część morską z lądową siecią przesyłową. Prace mają ruszyć już w maju i potrwać około trzech miesięcy, ale przygotowania do tego momentu trwały znacznie dłużej.
Terminal FSRU w Zatoce Gdańskiej wchodzi w kluczowy etap. TBM "Basia" zaczyna drążyć tunel
Transport tej maszyny to nie była zwykła dostawa sprzętu. Najcięższy element waży ponad 40 ton, a całość składa się z kilku segmentów. "Basia" to specjalistyczna maszyna TBM, zaprojektowana do pracy w trudnych warunkach gruntowych. Jej zadaniem jest wydrążyć ponad kilometrowy mikrotunel pod plażą, wydmami i dnem Zatoki Gdańskiej.
Maszyna zostanie umieszczona w specjalnie przygotowanej komorze startowej. Stamtąd zacznie powoli przesuwać się pod ziemią, dzień po dniu, metr po metrze. Tempo? Od kilkunastu do nawet 30 metrów dziennie. Wszystko zależy od warunków pod powierzchnią. To praca wymagająca precyzji, bo każdy błąd na tej głębokości może oznaczać poważne konsekwencje.
Zobacz także
Budowa FSRU bez niszczenia wybrzeża Bałtyku. Tunel powstaje pod ziemią
Najciekawsze w tym projekcie jest to, czego nie widać. Zamiast rozkopywać plażę i ingerować w środowisko, zdecydowano się na metodę bezwykopową. Oznacza to, że cały tunel powstanie pod ziemią, bez naruszania powierzchni. Plaża w Górkach Zachodnich ma pozostać dostępna dla ludzi, a ewentualne ograniczenia będą tylko chwilowe.
To rozwiązanie ma dwa duże plusy. Po pierwsze chroni przyrodę, bo nie niszczy wydm ani nadmorskiego lasu. Po drugie pozwala zachować normalne funkcjonowanie tego miejsca. Turyści dalej mogą przychodzić na plażę, a inwestycja toczy się równolegle, trochę jak podziemna autostrada, której nie widać, ale bez niej cała konstrukcja by nie działała.
Terminal FSRU zmienia energetyczną mapę Polski. Zatoka Gdańska dołącza do LNG w Świnoujściu
Sam tunel to tylko fragment większej układanki. Po jego wydrążeniu zostanie w nim umieszczony gazociąg, który połączy terminal FSRU z krajowym systemem przesyłowym. To właśnie tym połączeniem gaz trafi do odbiorców w Polsce i regionie. Terminal ma mieć zdolność regazyfikacji na poziomie ponad 6 miliardów metrów sześciennych rocznie.
Cała inwestycja wpisuje się w szerszy plan rozbudowy infrastruktury energetycznej. Polska już ma terminal LNG w Świnoujściu, a ten w Zatoce Gdańskiej będzie drugim takim punktem. Im więcej takich miejsc, tym większa elastyczność, bezpieczeństwo i niezależność kraju.
