
IKEA tnie etaty w Polsce. W zakładzie w Wielbarku pracę może stracić 240 osób, a związkowcy alarmują, że sytuacja w branży meblarskiej od miesięcy się pogarsza. Firmy mierzą się dziś nie tylko ze spadkiem zamówień, ale też presją tanich mebli z Azji.
Zwolnienia grupowe w IKEA. Fabryka w Wielbarku redukuje etaty
Przewodniczący Organizacji Międzyzakładowej NSZZ "Solidarność" IKEA Industry, IKEA Retail, TJX Textile, Ceva Logistics, Leroy Merlin, Michał Kukuła podkreślił w rozmowie z WP Finanse, że sytuacja w zakładach IKEA jest bezpośrednio związana z osłabieniem popytu na rynkach zagranicznych, gdzie trafiają meble produkowane w Polsce.
– Skala dalszych zmian będzie uzależniona od przyszłej sytuacji gospodarczej i poziomu popytu – powiedział.
Fabryka IKEA Industry w Wielbarku należy do największych zakładów koncernu w kraju. Produkowane są tam głównie meble z drewna sosnowego, a roczna produkcja sięga nawet miliona sztuk. Zakład w Wielbarku obejmuje także produkcję płyt klejonych, mebli i pelletu. Pracuje tam około 1,5 tysiąca osób.
Od dłuższego czasu zakład notuje spadek liczby zamówień na część produktów. Firma próbowała dostosowywać moce produkcyjne do aktualnej sytuacji, jednak ostatecznie zdecydowała się na redukcję zatrudnienia. IKEA tłumaczy, że działania mają pomóc utrzymać konkurencyjność i ograniczyć koszty w dłuższej perspektywie.
Według pracowników sygnały nadchodzących problemów były widoczne już zimą. Zamówienia zaczęły gwałtownie spadać, dlatego konieczna była zmiana z bardziej rozbudowanego systemu pracy na model dwuzmianowy.
– A żeby był system dwuzmianowy, trzeba było z tymi 200 osobami niestety się rozstać. W dobrych czasach na niektórych działach mieliśmy nawet system czterobrygadowy. Jak tylko prezydent Trump ogłosił cła, to z automatu to odczuliśmy – powiedział portalowi jeden ze związkowców.
Zobacz także
Problemy na lokalnym rynku pracy. Wysokie bezrobocie w powiecie szczycieńskim
W fabryce w Wielbarku pracują głównie mieszkańcy okolicznych miejscowości, przede wszystkim powiatu szczycieńskiego, ale też rejonów Przasnysza i Chorzel. Dla ponad 200 osób to utrata stałego źródła dochodu, a w regionie o ograniczonej liczbie większych pracodawców znalezienie nowej pracy może nie być łatwe.
Pracownicy, którzy stracą zatrudnienie, mają otrzymać odprawy oraz dodatkowe świadczenia zależne od stażu pracy. Firma skróciła także okres wypowiedzenia, dzięki czemu zwalniane osoby szybciej dostaną należne pieniądze i będą mogły od razu szukać nowego zatrudnienia.
Sytuacji nie poprawia fakt, że bezrobocie w powiecie szczycieńskim należy do najwyższych w regionie i wyraźnie przekracza średnią krajową. Firma zapewnia jednak, że nie planuje zamykania zakładu. IKEA liczy, że sytuacja na rynku poprawi się jeszcze w tym roku, a obecne cięcia mają pomóc firmie przetrwać trudniejszy okres.
Wsparcie zapowiada też urząd pracy w Szczytnie. W maju mają odbyć się spotkania dla zwalnianych pracowników, podczas których będzie można zapoznać się z ofertami pracy i możliwościami przekwalifikowania
Globalna restrukturyzacja Grupy Ingka
Jak pisaliśmy w INNPoland, w marcu Grupa Ingka, która zarządza większością sklepów IKEA, zapowiedziała redukcję nawet 800 stanowisk, głównie pracowników biurowych w Europie, w takich krajach jak Szwecja, Holandia czy Norwegia.
Firma tłumaczyła, że decyzja jest konieczna, by uprościć strukturę organizacyjną i poprawić efektywność działania. IKEA zapowiedziała też dalsze inwestycje oraz rozwój sieci sklepów, w tym otwieranie mniejszych placówek w nowych lokalizacjach.
