Tło z kartek z symbolem procentów, załamany człowiek, który leży i domek z polskich banknotów. Koniec ery spokoju. RPP przyznaje: podwyżki są na stole.
Koniec ery spokoju. RPP przyznaje: podwyżki są na stole. Fot. Blaszko / Kamil Zajaczkowski / Media_Photos Montaż:INNPoland.pl

Koniec ery stabilizacji na rynku pieniężnym. Po blisko czterech latach spokoju, z Rady Polityki Pieniężnej płyną sygnały, których kredytobiorcy obawiali się najbardziej: podwyżki stóp procentowych znów są w grze. Pomimo zapowiedzi RPP, Glapiński uspokaja i stawia warunki.

REKLAMA

Koniec spokoju na stopach procentowych? Rada Polityki Pieniężnej sugeruje podwyżki. Zamiast zapowiedzi obniżek, z Rady płyną ostrzeżenia przed droższymi kredytami. Eksperci wskazują, że inflacja i globalny niepokój zmuszają RPP do rewizji planów. Choć wakacje prawdopodobnie przejdziemy z obecnymi stawkami, jesień może przywitać nas nowym, wyższym kosztem kapitału.

Cieśnina Ormuz wciąż daje się polskiej gospodarce we znaki

Sytuacja gospodarcza w Polsce staje się coraz trudniejsza do przewidzenia, a szczyt inflacji pozostaje wielką niewiadomą. Głównym winowajcą jest przedłużający się kryzys i blokada cieśniny Ormuz, która destabilizuje rynki. Jak podaje portal wnp.pl, w obliczu tych wydarzeń retoryka członków Rady Polityki Pieniężnej (RPP) zaczyna ewoluować w stronę bardziej rygorystycznego podejścia. – W perspektywie do końca roku bardziej prawdopodobnym scenariuszem w mojej ocenie jest podwyżka stóp. Jeżeli zjawiska cenowe wywołane konfliktem na Bliskim Wschodzie doprowadziłyby do odkotwiczenia czy do zagrożenia odkotwiczenia oczekiwań inflacyjnych i na wzrost ryzyka oddziaływania na ceny i płace, to Rada powinna być i jest gotowa do tego, aby podwyższyć stopy procentowe – mówi Przemysław Litwiniuk, członek RPP, cytowany przez serwis wnp.pl.

Lipiec przesądzi o podwyżkach

Litwiniuk miał zaznaczyć, że najbliższa projekcja inflacyjna na lipiec 2026 ma być dla RPP kluczowym punktem odniesienia. Dopiero po zapoznaniu się z tymi danymi Rada ma wejść w fazę intensywnych analiz, których efektem może być decyzja o zaostrzeniu polityki monetarnej.

Choć do lipca stopy procentowe mają pozostać stabilne, drugie półrocze może przynieść rynkowy wstrząs. Od września do grudnia zaplanowano cztery decyzyjne posiedzenia Rady, które zweryfikują obecne, dość spokojne podejście jej członków. Przemysław Litwiniuk zauważa, że chociaż dziś głosy za podwyżkami są rzadkością, to gwałtowny skok inflacji o kolejne kilka procent może jesienią zmusić RPP do radykalnej zmiany frontu.

Glapiński uspokaja nastroje i stawia warunki

Głosy wewnątrz Rady Polityki Pieniężnej stają się coraz ostrzejsze. Do zwolenników twardszego kursu dołączył Ludwik Kotecki. Ekspert ostrzega przed błędem spóźnionej reakcji i apeluje o pełną gotowość Rady do powstrzymania presji cenowej.

Prezes NBP Adam Glapiński ma starać się jednak tonować te nastroje, określając wyraźne ramy dla ewentualnej zmiany kursu. Podkreśla, że powrót do podwyżek będzie możliwy dopiero wtedy, gdy wskaźnik inflacji nie tylko przekroczy barierę 3,5 proc., ale z prognoz będzie jasno wynikać, że taki podwyższony poziom utrzyma się w gospodarce na stałe, a nie tylko jako przejściowe zawirowanie. Warto przypomnieć, że od ostatniego zaostrzenia polityki monetarnej minęły niemal cztery lata – po raz ostatni stopy poszły w górę we wrześniu 2022 roku.