Wózek sklepowy w sklepie przy kolejce ludzi. Cztery niedziele handlowe zamiast ośmiu. Sejm niedługo podejmie decyzję.
Cztery niedziele handlowe zamiast ośmiu. Sejm niedługo podejmie decyzję.

Czy kalendarz niedziel handlowych w Polsce przejdzie rewolucję, a sobotnie zakupy skończą się szybciej? Do Sejmu trafiła nowa petycja obywatelska, która zakłada drastyczne zaostrzenie dotychczasowych przepisów. Autorzy projektu domagają się zredukowania liczby niedziel handlowych z ośmiu do zaledwie czterech w roku oraz zamykania sklepów w soboty już o godzinie 21:00.

REKLAMA

Do Sejmu trafiła obywatelska petycja, która zakłada dalsze zaostrzenie zakazu handlu w niedziele. Autor projektu domaga się likwidacji trzech niedziel handlowych przed Wigilią oraz tej bezpośrednio poprzedzającej Wielkanoc. Dodatkowo postuluje skrócenie pracy sklepów w soboty maksymalnie do godziny 21. Sejmowa Komisja do Spraw Petycji, która otrzymała dokument w połowie lutego, zajmie się tymi rewolucyjnymi zmianami już 10 czerwca 2026 roku.

Ograniczenia zakupów w dni wolne obowiązują w Polsce od ponad ośmiu lat. Przepisy wygaszające niedzielny handel weszły w życie 1 marca 2018 roku, na mocy ustawy uchwalonej na początku stycznia tamtego roku.

Kalendarz niedziel handlowych – aktualne przepisy i wyjątki od zakazu

Od odgórnego zakazu przewidziano jednak pewne odstępstwa, co w praktyce daje nam obecnie 8 niedziel handlowych w roku. Polacy mogą bez przeszkód robić zakupy w trzy kolejne niedziele poprzedzające Wigilię Bożego Narodzenia (choć pracownicy sklepów mogą stać za ladą maksymalnie w dwie z nich), a także w niedzielę bezpośrednio przed Wielkanocą. Dodatkowo handel jest w pełni dozwolony w ostatnie niedziele stycznia, kwietnia, czerwca oraz sierpnia, o ile w danym dniu nie wypada inne święto ustawowe, które automatycznie zamknęłoby placówki handlowe.

Pełne zestawienie z dziennymi datami pokazaliśmy w naszym artykule o niedzielach handlowych w 2026 roku – Polacy mogą zaplanować zakupy m.in. 25 stycznia, 29 marca, 26 kwietnia, 28 czerwca i 30 sierpnia, a przed świętami w trzech niedzielach grudnia.

Ustawodawca przewidział również długą listę miejsc, których niedzielny zakaz handlu w ogóle nie obejmuje ze względu na profil ich działalności. Bez problemu zrobimy zakupy m.in. na stacjach paliw, w aptekach, kwiaciarniach, piekarniach, restauracjach, a także w sklepach na dworcach czy lotniskach.

Drzwi mogą otworzyć też małe, osiedlowe sklepiki, pod warunkiem, że za ladą stanie osobiście sam właściciel lub pomagający mu członkowie najbliższej rodziny. Ograniczenia nie dotyczą również automatów sprzedających, rynków hurtowych oraz zakupów w sieci, gdzie handel przez całą dobę odbywa się bez żadnych przeszkód.

Obywatelski projekt ustawy – postulat ograniczenia niedziel handlowych do czterech w roku

Jak podaje serwis Infor, w połowie lutego 2026 roku do Sejmu trafiła nowa petycja obywatelska, której autor domaga się mocnego uderzenia w obecny system zakupów. Głównym założeniem projektu jest skrócenie sobotniego czasu pracy w placówkach objętych zakazem handlu oraz radykalne ograniczenie liczby niedziel handlowych. Zamiast dotychczasowych ośmiu, Polacy mogliby robić zakupy tylko w 4 wyznaczone niedziele w roku: pierwsze niedziele marca, czerwca, września oraz grudnia.

To kolejna odsłona toczącej się od miesięcy debaty. Wcześniej już opisywaliśmy, że spór polityków dotyczący handlu w niedzielę – jedna strona sporu (ministra Pełczyńska-Nałęcz, Polska 2050, Ryszard Petru) chce powrotu niedziel handlowych za podwójną stawkę, a druga (związki zawodowe, autor obecnej petycji) chce dalszego zaostrzenia przepisów.

Argumenty za zaostrzeniem przepisów – dobrostan pracowników a handel w święta

Autor petycji zaznacza, że jeśli wyznaczona niedziela handlowa zbiegnie się ze świętem, nie powinna być przekładana na inny dzień.

Według niego dotychczasowe ograniczenia nie zaszkodziły gospodarce, a dalsze zaostrzenie przepisów przyniesie korzyści społeczne i ekologiczne, stawiając dobrostan pracowników ponad zyskami ze sprzedaży. Wskazuje również, że Polacy mają wystarczająco dużo czasu na zakupy, ponieważ tradycyjne sklepy działają bardzo długo przez sześć dni w tygodniu, a całodobowy handel internetowy z wygodną dostawą jest dostępny bez przerwy.

Wejście w życie tych postulatów oznaczałoby likwidację niedziel handlowych przed Wielkanocą i Bożym Narodzeniem, przez co ich roczna liczba skurczyłaby się z 8 do zaledwie 4. Zmieniłyby się także kwartalne terminy ich wpisania w kalendarzu, przy czym – jak zauważa sejmowe Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji, przytaczane przez Infor – autor petycji nie wyjaśnił powodów tej roszady. Można jedynie przypuszczać, że zakupy w pierwszą niedzielę grudnia miałyby częściowo zrekompensować całkowite zamknięcie sklepów w pozostałe grudniowe weekendy.

Skrócenie czasu pracy w soboty – walka z fikcją wolnych niedziel w sieciach handlowych

Drugi postulat autora petycji zakłada skrócenie czasu pracy sklepów w soboty; klienci mogliby robić zakupy maksymalnie do godziny 21:00. Wnioskodawca alarmuje, że niektóre sieci handlowe naciągają obecne przepisy, zamykając placówki dopiero o 23:30.

Przez to pracownicy wracają do domów w środku nocy, a ich wolna niedziela staje się fikcją, ponieważ zamiast na odpoczynek, przeznaczają ją na regenerację sił. W ocenie autora petycji konieczna jest pilna interwencja ustawodawcy, aby realnie zadbać o prawa pracujących.

Pracownicy sklepów już teraz alarmują, że są poddawani coraz większej presji. Pracownicy Biedronki znajdują się na łasce klientów, a wystarczy jedno kliknięcie, by stracili nawet 250 zł premii. To pokazuje, jak bardzo zmieniła się pozycja zatrudnionych w handlu wobec sieci handlowych.

Opinia prawna BEOS – Kodeks pracy a godziny otwarcia sklepów w sobotnie wieczory

W odpowiedzi na ten zarzut BEOS wydało 8 maja 2026 roku opinię prawną, w której przypomina o sztywnych zasadach Kodeksu pracy. Przepisy gwarantują każdemu pracownikowi minimum 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku na dobę oraz przynajmniej 35 godzin odpoczynku w każdym tygodniu, który standardowo powinien obejmować niedzielę.

W świetle tych regulacji eksperci sejmowi jednoznacznie ocenili, że otwieranie sklepów w soboty aż do godziny 23:30 nie łamie żadnych aktualnych norm prawnych, o ile sieci handlowe prawidłowo rozliczają i zapewniają załodze wspomniane ustawowe przerwy w pracy.

W opinii biuro zaleciło Komisji do Spraw Petycji, aby albo całkowicie odrzucić ten obywatelski projekt, albo skierować oficjalne zapytanie (dezyderat) do resortów pracy oraz gospodarki.

Eksperci mają poważne wątpliwości co do sensu proponowanych zmian. Zwracają uwagę na ogromne natężenie ruchu w sklepach tuż przed Wielkanocą i Bożym Narodzeniem oraz na chaos, jaki wywołałoby skrócenie sobotniego handlu.

Prawnicy zaznaczyli jednak, że jeśli posłowie zdecydują się kontynuować prace nad petycją, niezbędne będzie dokładne zbadanie jej wpływu na gospodarkę i finanse kraju, co wymagałoby ścisłej współpracy z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwem Finansów i Gospodarki.

Z drugiej strony czy sens ma zwiększanie liczby niedziel handlowych? Jakiś czas temu wskazywaliśmy, że nawet w handlową Niedzielę Palmową sklepy w wielu miejscach świeciły pustkami, podczas gdy zatłoczone alejki dominowały w sobotę. Argument, że Polacy "potrzebują" więcej niedziel handlowych, traci więc na sile.

Sejmowa Komisja do Spraw Petycji już 10 czerwca 2026 roku zdecyduje o losie obywatelskiego projektu zaostrzającego zakaz handlu. Jeśli posłowie poprą wnioski o skrócenie pracy w soboty i ograniczenie liczby niedziel handlowych, będą mogli sami napisać nową ustawę. Z kolei pójście za negatywną rekomendacją sejmowych ekspertów z BEOS oznacza, że petycja wyląduje w koszu lub trafi do konsultacji w resortach pracy i gospodarki.