Europejski businessman na tle gospodarki Korei Południowej.
UE podpisała umowę o handlu cyfrowym z Koreą Południową. Fot. Vectorfusionart/Shutterstock/Dean Drobot/Canva

W chwili gdy Unia Europejska szykuje zapory handlowe przeciw Chinom, podpisano w Brukseli drugą strategiczną umowę o handlu cyfrowym, tym razem z Seulem. Ma to stworzyć nowe standardy bezpieczeństwa dla konsumentów, ale również swobodniejszy przepływ danych.

REKLAMA

W obliczu geopolitycznych napięć Unia Europejska (UE) poszukuje nowych partnerów. Umowa o wolnym handlu z Koreą Południową obowiązuje od 2011 roku, a podczas środowego szczytu w Brukseli 10 czerwca br. została zaktualizowana o nowy traktat o handlu cyfrowym.

Swobodny handel online z Koreą Południową

Pierwszy traktat o handlu cyfrowym UE podpisała z Singapurem 1 lutego 2026 roku. Teraz przyszła kolej na umowę z Seulem – w 2023 r. wartość usług świadczonych cyfrowo między UE a Koreą Południową wynosiła już około 11 mld euro.

Co zmienia nowy dokument? Umowy zawierane drogą elektroniczna zyskują oficjalną ważność i wykonalność w obu jurysdykcjach. Partnerzy biznesowi będą honorować podpisy elektroniczne, bez konieczności złożonej weryfikacji tożsamości. Zdjęty będzie też ciężar z transferu informacji biznesowych, zapewniając swobodny przepływ danych, co szczególnie mają odczuć sektory mikro, małych i średnich przedsiębiorstw.

Aktualizacja traktatu z Koreą Południową to także wzrost bezpieczeństwa. Firmy technologiczne po obu stronach partnerstwa będą mieć ochronę zakazem wymuszania kodu źródłowego, a dla konsumenta wzrośnie ochrona w sieci i transakcji cyfrowych. Czyli polepszy się standardy zakupów na azjatyckich platformach online – a ma to realne znaczenie, skoro na polskim rynku Temu wyprzedza Allegro, chińscy giganci przejmują polski rynek e-commerce. Przy tym obie strony porozumienia zadeklarowały, że będą stosować najwyższe standardy ochrony danych osobowych.

Zmiana krajobrazu e-commerce w Unii Europejskiej

Przed wejściem w życie umowa musi zostać jeszcze ratyfikowana przez Parlament Europejski i Radę UE oraz odpowiednie instytucje po stronie Korei Południowej. Tymczasem Unia Europejska zaczyna stawiać szlabany w postaci reformy celnej będącej batem na Shein i Temu.

To największa od dekad reforma przepisów celnych. UE pracuje nad uporządkowaniem handlu internetowego, stawiając na zaufanych partnerów, a stawiając bariery przeciw zalewowi tanich produktów niespełniających norm bezpieczeństwa. Do tego często omijających opłaty i procedury, przez co w Polsce sklepy takie jak Temu i Shein zbudowały swoją sławę na śmiesznie taniej sprzedaży. Grają w handelu wedle innych zasad niż konkurencja na rynku w UE.

To się zmieni, chociażby przez podciąganie producentów i platform internetowych do odpowiedzialności. Za niezgodności z formalnościami celnymi i normami grozić będą kary nawet 6 proc. wartości importu, a w skrajnych przypadkach, ograniczenie działalności. Bruksela nie kryje, o co toczy się gra – cła na Temu, Shein i innych i UE mówiąca dość tanim zakupom z Chin to sygnał, że era nieograniczonego napływu tanich paczek dobiega końca.