Człowiek analizujący kryptowaluty na smartfonie. Brak ustawy o kryptoaktywach uderzy w rynek. Co czeka inwestorów po 1 lipca?
Brak ustawy o kryptoaktywach uderzy w rynek. Co czeka inwestorów po 1 lipca? Fot. Barillo Images / Shutterstock

Już 30 czerwca mija kluczowy termin na zdobycie unijnej licencji MiCA, bez której handel kryptowalutami w UE stanie się nielegalny. Podczas gdy polska ustawa wciąż tkwi w legislacyjnej próżni, rodzimi inwestorzy zadają pytania o los swoich portfeli i szukają bezpiecznych, sprawdzonych platform.

REKLAMA

Już 30 czerwca mija kluczowy termin dla platform oraz firm powiązanych z rynkiem kryptowalut na zdobycie licencji MiCA. Podmioty, które nie zdobędą tego certyfikatu, stracą prawo do legalnego działania w Polsce i całej Unii Europejskiej. Sprawdzamy, czy rodzimi inwestorzy mają powody do niepokoju o swoje portfele oraz w jaki sposób można zweryfikować status danej giełdy.

Koniec legislacyjnego chaosu w UE. Polska ustawa o kryptoaktywach wciąż w koszu

Dotychczas europejski rynek kryptowalut był rozbity na sprzeczne, lokalne przepisy i różny poziom nadzoru w poszczególnych krajach. Unijne rozporządzenie MiCA całkowicie to zmienia, wprowadzając jednolity standard prawny dla całej branży cyfrowych aktywów.

Od 1 lipca platformy bez odpowiedniej licencji stracą prawo do legalnego działania na terenie całej Unii Europejskiej. Wiemy już jednak, że Polska nie zdąży z procedurami, gdyż trzecie weto prezydenta zablokowało ustawę o kryptowalutach. Ten legislacyjny poślizg budzi poważny niepokój zarówno wśród rodzimych inwestorów, jak i polskich przedsiębiorców. Branża alarmuje wprost, że Polska nadal nie ma licencji MiCA, a firmy krypto uciekają przed prawnym paraliżem.

– 30 czerwca 2026 r. stanowi w Unii Europejskiej ostateczny koniec okresu przejściowego wynikającego z art. 143 ust. 3 rozporządzenia MiCA. Z dniem 1 lipca świadczenie usług w zakresie kryptoaktywów na terytorium UE stanie się nielegalne bez posiadania zezwolenia CASP (Crypto-Asset Service Provider). Oczywiście, nie spowoduje to utraty możliwości korzystania z kryptowalut przez obywateli Polski – tłumaczy Anna Sekura-Konopka, radca prawny z Kancelarii KPP Konieczny Polak Radcowie Prawni z Poznania, cytowana przez Business Insider.

Europejski paszport dla giełd kryptowalut. Jeden certyfikat otwiera drzwi do Wspólnoty

Zdobycie licencji w choćby jednym państwie członkowskim otwiera drzwi do całej Unii Europejskiej. Dzięki unijnemu paszportowi giełda kryptowalutowa może legalnie oferować swoje usługi we wszystkich pozostałych krajach Wspólnoty, bez konieczności ponownego przechodzenia przez żmudne procedury urzędowe. Dla branży to potężne uproszczenie biznesu – o ile oczywiście uda się pomyślnie przejść proces certyfikacji.

Najważniejsza wiadomość dla inwestorów brzmi: cyfrowe aktywa zgromadzone na giełdach kryptowalut nie wyparują z godziny na godzinę, wbrew czarnym scenariuszom krążącym w sieci. Rzeczywiste zagrożenie leży zupełnie gdzie indziej i dotyczy nie utraty samych monet, ale płynności i ciągłości operacji. Skala potencjalnie dotkniętych osób jest spora. Wiemy, ilu Polaków posiada kryptowaluty, nasz kraj wyróżnia się na kilku polach, a ich łączny kapitał szacuje się na dziesiątki miliardów złotych.

Czy cyfrowe aktywa znikną z giełd? Dziesiątki miliardów złotych w rękach Polaków

Jak informuje serwis BitHub.pl, w najgorszym wypadku użytkownicy mogą po prostu stracić możliwość handlowania, deponowania gotówki czy bezproblemowego zlecania wypłat i tradycyjnych przelewów bankowych. Ryzyko nie wiąże się więc z fizycznym zniknięciem kryptowalut, ale z nagłym odcięciem od nich bezpiecznej drogi wyjścia.

Dla rynku to nowa lekcja, która diametralnie zmienia podejście do ochrony kapitału. Do tej pory inwestorzy drżeli głównie przed ryzykiem rynkowym, czyli krachami i nagłymi spadkami kursów, a dziś kluczowego znaczenia nabiera ryzyko operacyjne – czyli to, czy dana platforma w ogóle będzie mogła legalnie i sprawnie funkcjonować.

Jak wynika z analizy, w której pada teza, że nowy projekt ustawy o kryptowalutach nic nie zmieni, sugeruje znany ekspert, brak krajowych przepisów uderza w inwestorów przede wszystkim w razie ewentualnych sporów z platformami działającymi z innych jurysdykcji.

Selektywny optymizm na rynku. Ari10 oraz Kanga dostosowują się do nowych unijnych ram

Na tym tle polscy inwestorzy mają powody do selektywnego optymizmu, bo wybrane platformy powiązane z naszym rynkiem zawczasu zadbały o formalności. Przykładem jest Ari10, które niezbędne zgody posiada już od wielu tygodni, oraz wywodząca się z Polski giełda Kanga. Oficjalną licencję otrzymała ona w miniony czwartek. Dzięki temu polscy inwestorzy korzystający z tych platform mogą spać spokojnie.

Jak podaje BitHub, inwestorzy poszukujący alternatywnych giełd mają do dyspozycji również kilka innych platform, które różnie podchodzą do nowych unijnych regulacji. Podczas gdy MEXC zamierza po 1 lipca działać w niezmienionej formie i wciąż oferować wysokie dźwignie, giełda Bitget planuje uzyskać licencję MiCA w wymaganym terminie.

Według serwisu obecnie bezpiecznym wyborem jest także Bybit EU, który posiada już oficjalną, europejską autoryzację. Zanim jednak przeniesie się środki na inną platformę, warto też rozumieć, dlaczego kursy kryptowalut różnią się między platformami, żeby świadomie ocenić realny koszt migracji aktywów.