Karol Nawrocki
Trzecie weto prezydenta. Ustawa o kryptowalutach znowu w koszu. Fot. Tomasz Warszewski / Shutterstock

Prezydent Karol Nawrocki po raz trzeci zawetował rządową ustawę o rynku kryptoaktywów. Przepisy, które miały uregulować cyfrowy biznes w Polsce i chronić majątek Polaków, ponownie trafią do Sejmu. Prezydent zapowiada, że podpisze dokument dopiero wtedy, gdy rządzący uwzględnią poprawki jego autorstwa.

REKLAMA

Prezydent argumentuje, że rządowe przepisy są zbyt restrykcyjne i zamiast pomagać, mogą po prostu wypchnąć polskie firmy z branży kryptowalut za granicę. Kancelaria Prezydenta zgłosiła 16 poprawek do projektu – rząd Donalda Tuska uwzględnił jedną z nich (dotyczącą corocznych raportów KNF i MF w BIP).

Nawrocki zapewnia, że jest zwolennikiem regulacji i ochrony konsumentów, ale "trzeba to robić skutecznie". Warunek prezydenta jest jeden: rząd musi przyjąć jego poprawki, które od miesięcy leżą w parlamencie – przypomnijmy, że Nawrocki skierował do Sejmu własny projekt ws. kryptowalut.

Skala napięcia między ośrodkami władzy jest zresztą widoczna od tygodni; wystarczy przypomnieć, że minister finansów Andrzej Domański nie ma litości dla krypto pomysłów prezydenta.

Trzecie weto prezydenta dla ustawy o kryptoaktywach

Miesiąc temu minister Andrzej Domański ostatecznie pogrzebał nadzieje na szybki kompromis z Pałacem Prezydenckim w sprawie regulacji rynku kryptowalut. Komentując ruch Karola Nawrockiego, który przedstawił własną inicjatywę ustawodawczą jako gest dobrej woli, Domański stwierdził krótko:

– O żadnym wyciągnięciu ręki nie ma mowy.

Według szefa resortu finansów prezydencki projekt, na który rynek czekał pięć miesięcy, stoi w sprzeczności z wcześniejszą krytyką płynącą z Kancelarii Prezydenta. Nawrocki wielokrotnie wytykał rządowym propozycjom przeregulowanie i nadmierną objętość. Tymczasem propozycja prezydencka okazała się nie tylko obszerniejsza, ale – zdaniem Domańskiego – merytorycznie słabsza.

Głównym punktem zapalnym pozostaje zakres ochrony klienta. Kością niezgody jest mechanizm blokowania stron internetowych oferujących kryptoaktywa.

  • Wersja prezydenta: blokada strony jest możliwa tylko wtedy, gdy podmiot działa bez wymaganej zgody.
  • Wersja rządu: blokada możliwa również w sytuacji, gdy zagrożony jest bezpośredni interes inwestorów i oszczędzających, nawet jeśli podmiot formalnie ma uprawnienia.
  • Minister Domański argumentuje, że prezydencka propozycja zmniejsza bezpieczeństwo Polaków, dając oszustom większe pole manewru do kradzieży ich pieniędzy.

    Weto Nawrockiego dla ustawy o kryptowalutach. Co to oznacza dla polskich firm?

    Konsekwencje braku przepisów o kryptowalutach mogą być dla rodzimego biznesu opłakane, na co Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) zwracała uwagę już na początku roku:

  • Unijne rozporządzenie MiCA pozwala firmom krypto działać bez specjalnego zezwolenia tylko do 1 lipca 2026 roku.
  • Ponieważ ustawa została zawetowana, w Polsce wciąż nie ma wyznaczonego oficjalnego organu nadzorczego ani procedury przyznawania licencji.
  • Jeśli przepisy nie wejdą w życie przed końcem czerwca, krajowe podmioty utracą możliwość legalnego świadczenia usług.
  • Lukę na rynku natychmiast wykorzystają firmy zagraniczne, które bez przeszkód będą mogły działać w Polsce na zasadzie działalności transgranicznej (korzystając z zezwoleń uzyskanych w innych krajach UE).
  • To nie jest scenariusz wyłącznie teoretyczny. Już dziś alarmuje się, że Polska bez licencji MiCA oznacza ucieczkę firm kryptowalutowych przed prawnym paraliżem – a każdy kolejny tydzień bez regulacji powiększa przewagę zagranicznej konkurencji.

    Konflikt ws. kryptowalut. "Sytuacja haniebna" i polityczny teatr w tle

    Prezydent nie gryzł się w język i w oświadczeniu na platformie X ostro zaatakował rządzących, zarzucając im "walkę z kryptocieniem" i szukanie haków zamiast ochrony inwestorów. Trudno o lepszą ilustrację tego sporu niż awantura o kryptowaluty w Sejmie, gdy nad tym samym zagadnieniem pochylano się w kilku konkurencyjnych projektach naraz.

    Polska tkwi dziś w regulacyjnej próżni. Kolejne ustawy dotyczące rynku krypto były i są blokowane z powodu konfliktu partyjnego, a przedsiębiorcy coraz mocniej obawiają się utraty konkurencyjności. Branża alarmuje, że bez szybkiego przyjęcia przepisów Polska może przestać być atrakcyjnym miejscem dla fintechów i startupów blockchain.

    Kryptowaluty miały być symbolem cyfrowej przyszłości. Dziś przypominają raczej pole bitwy między technologią a polityką.

    "Ruski ślad" w tle kryptoafery

    Nawrocki odniósł się do głośnej medialnej sprawy rzekomego "ruskiego śladu" w sprawie kryptowalut. Nazwał działania rządu "sytuacją haniebną", ponieważ narracja miała opierać się na niesprawdzonych informacjach od osoby oskarżonej o udział w zorganizowanej grupie przestępczej (która sama miała prowadzić nielegalne interesy z Rosją).

    Zdaniem prezydenta, służby podległe rządowi zamiast zweryfikować informatora, wolały wykorzystać jego bajki do uderzenia w opozycję. Wątek wraca echem za każdym razem, gdy pojawiają się doniesienia o tym, że rosyjscy dywersanci korzystali z kryptowalut legalnie.

    Ustawa miała wdrożyć unijne przepisy MiCA i dać KNF prawo m.in. do blokowania rachunków pieniężnych lub kryptoaktywów na 96 godzin (z możliwością przedłużenia przez rząd do maksymalnie 6 miesięcy).