
Nie milkną echa kontrowersji po tym jak były radny Koalicji Obywatelskiej, Dawid Kacprzyk, zarobił ponad 1,5 mln zł na rzekomych dyżurach szpitalnych, gdy prowadził działalność polityczną. Naczelna Rada Lekarska ma zaprezentować rządowi alternatywny pomysł, by nie dochodziło do takich sytuacji – wprowadzając limity pracy dla lekarzy.
Afera związana z Dawidem Kacprzykiem dalej rozgrzewa emocje. Młody lekarz i były radny KO zarobił około 1,6 mln zł pracując 331 godzin w miesiącu w kilku szpitalach. Jak ustaliły media, prowadził wtedy działalność polityczną, pojawiając się m.in. w telewizji.
Zgodnie z zasadą mądry Polak po szkodzie Naczelna Rada Lekarska, wedle ustaleń RMF, ma przedstawić w środę 24 czerwca własną propozycję zapisów o ograniczeniach dla pracy lekarzy. Projekt ma usmażyć dwie pieczenie na jednym ogniu: zapobiegać nadużyciom oraz zadbać o zdrowie lekarzy.
Limity pracy dla lekarzy
Propozycja ma dotyczyć wprowadzenia limitu maksymalnie 78 godzin pracy tygodniowo, czyli lekarz pracowałby maksymalnie 312 godzin miesięcznie. Ma to być podparte badaniami samorządu lekarskiego. Nowa granica dotyczyłaby każdego medyka, niezależnie od tego, w ilu placówkach pracuje. Prezes Izby Łukasz Jankowski w radiu wypowiadał się, że chce o tym rozmawiać z rządem i Ministrem Zdrowia.
Ma to być odpowiedź na potrzebę kontroli zakontraktowanych medyków i propozycje rządowe. Limit nie jest dużo mniejszy od "rekordu" Kacprzyka, ale ma to być rozwiązanie ograniczające pracę ciągiem. Chodzi o dobro pracowników szpitali, jak i pacjentów, których nie będą leczyć słaniający się ze zmęczenia specjaliści.
Zobacz także
Do tego ma zostać wprowadzony system elektronicznej kontroli bajońskich zarobków lekarzy. Senacka Komisja Zdrowia opowiedziała się za przyjęciem bez poprawek ustawy pozwalającej na gromadzenie danych o wynagrodzeniach medyków poprzez powiązanie ich z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu.
Dane zbierane byłby dwa razy w roku. W ekspresowym tempie zareagował też parlament: to ma być koniec lekarzy-milionerów, Sejm błyskawicznie uchwalił ustawę, która ukróci patologię
Przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia mają pracować jeszcze nad ustaleniem górnego limitu zarobków indywidualnego lekarzy na kontraktach oraz dla placówek medycznych: limit dotyczyłby części budżetu, jaki mogą przeznaczyć na wynagrodzenia.
Cała sprawa wybuchła wokół Szpitala Południowego – jak opisywaliśmy, kontrola w warszawskim szpitalu, gdzie elity leczą się bez kolejek, rozpętała burzę, a sprawą zajęła się prokuratura i Naczelna Izba Lekarska.
Źródło: RMF FM






