
Koniec darmowych staży w Polsce? Rząd chce wprowadzić obowiązkowe wynagrodzenie, umowy i limit czasu trwania praktyk. Nowe przepisy mają całkowicie zmienić sposób organizacji staży w firmach.
Projekt ustawy UD307 ma uporządkować zasady organizacji staży i praktyk. Według danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej praktyki absolwenckie organizuje około 30 proc. firm, a niemal połowa z nich wciąż nie płaci uczestnikom.
Ustawa UD307. Koniec z darmowymi stażami i praktykami?
Nowe przepisy zakładają, że każdy staż musiałby być oparty na pisemnej umowie i jasno określonym programie. Pracodawca miałby też obowiązek wyznaczenia opiekuna dla stażysty. Po zakończeniu stażu uczestnik otrzymywałby zaświadczenie potwierdzające jego odbycie. Nic dziwnego, że media obwieściły, iż za minimum 3 tys. zł miesięcznie rząd chce skończyć z darmową pracą w Polsce.
Wprowadzony ma zostać również minimalny poziom wynagrodzenia – 35 proc. przeciętnego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału. Obecnie to około 3,3 tys. zł brutto miesięcznie. Dodatkowo stażyści mieliby prawo do dni wolnych, a sam staż w jednej firmie nie mógłby trwać dłużej niż sześć miesięcy. W debacie publicznej szybko pojawiły się komentarze, że to koniec darmowych praktyk dla uczniów i studentów. A skoro mogą dostać nawet 2 tys. zł to jest to realna zmiana dla osób stawiających pierwsze kroki na rynku pracy.
– W wielu organizacjach staże były dotąd organizowane ad hoc, bez wcześniejszego przemyślenia, czym dana osoba miałaby się zajmować, i opierały się na dość swobodnych ustaleniach między stażystą a firmą. Jeśli ta ustawa wejdzie w życie, będzie to niemożliwe do utrzymania. Nie musi to od razu oznaczać rozbudowanej biurokracji, ale na pewno będzie wymagać uporządkowania danych i narzędzi, co pozwoli zarządzać stażem tak samo świadomie, jak innymi procesami – onboardingiem, czasem pracy czy rozwojem pracownika – mówi Tomasz Wykowski, Country Manager Poland w Factorial, wiodącej europejskiej
Podkreśla, że dla młodych osób odbywających staż znaczenie ma nie tylko wysokość wynagrodzenia. Równie ważne są przejrzyste zasady współpracy, regularny feedback oraz możliwość zdobywania praktycznych umiejętności, które ułatwią późniejsze samodzielne funkcjonowanie na rynku pracy.
Zobacz także
Zarobki studentów. Płaca minimalna i jawne widełki płacowe to podstawa
Pieniądze nadal odgrywają kluczową rolę przy wyborze miejsca pracy. Ponad połowa studentów liczy na wynagrodzenie na poziomie co najmniej płacy minimalnej, a dla 51 proc. to właśnie wysokość pensji jest najważniejszym argumentem przy podejmowaniu decyzji. Z najnowszych analiz wynika zresztą, że bezpłatne staże odchodzą do przeszłości, a studenci mają apetyt na więcej.
Młodzi kandydaci cenią przejrzystość ofert. Niemal połowa z nich zwraca uwagę na to, czy pracodawca podaje widełki płacowe. Praktyka bywa jednak rozczarowująca: bywa, że jawne wynagrodzenia tylko dla najlepszych, pracodawcy swoje, a bałagan rośnie.
– Firmy często koncentrują się na tym, ile staż będzie kosztował, zapominając, że może on stanowić ważne źródło pozyskiwania nowych talentów. Warunkiem jest jednak odejście od przypadkowych i niejasno opisanych form współpracy na rzecz programów, które dają młodym osobom realną możliwość przetestowania konkretnej ścieżki zawodowej – mówi Tomasz Wykowski.
Zdaniem Wykowskiego skuteczność programu stażowego powinna być widoczna zarówno z perspektywy młodego człowieka, jak i pracodawcy. Jeśli po zakończeniu stażu uczestnik nie potrafi wskazać zdobytych kompetencji, a przełożony nie jest w stanie ocenić jego potencjału do dalszej współpracy, oznacza to, że program nie spełnił swojej roli. Ekspert przekonuje, że odpowiednio zaplanowane i uporządkowane staże mogą przynosić korzyści obu stronom, stanowiąc jednocześnie wartościowe narzędzie pozyskiwania talentów.
Nowe regulacje mogą stanowić szczególne wyzwanie dla przedsiębiorstw, które wciąż opierają procesy kadrowe na rozproszonych dokumentach, arkuszach kalkulacyjnych i ręcznej ewidencji.
Obecnie jedynie 21 proc. polskich firm osiąga wysoki lub bardzo wysoki poziom cyfryzacji, a znaczną część czasu pracy nadal pochłaniają powtarzalne zadania administracyjne. To zresztą szerszy problem – badania pokazują, że 61 proc. Polaków chce 4 dni pracy, a system z epoki papieru niszczy marzenia o krótszym tygodniu pracy.






