
Minister zdrowia zapowiada zmiany w finansowaniu szpitali i większą kontrolę wydatków na wynagrodzenia. Jak podkreśla Jolanta Sobierańska-Grenda, pacjenci powinni wiedzieć, na co trafiają składki zdrowotne, a część placówek przeznacza dziś nawet cały budżet na pensje
Szefowa resortu przypomniała również, że przygotowanie reform systemu ochrony zdrowia było jednym z głównych zadań powierzonych jej przez premiera. Jak zaznaczyła, gotowe rozwiązania obejmują zarówno zmiany w systemie płac, jak i propozycje dotyczące przekształcania oraz lepszego dopasowania oddziałów szpitalnych do realnych potrzeb pacjentów.
Wielkie zmiany w szpitalach. Minister zdrowia zapowiada rewolucję w finansach
Odnosząc się do pytania o wdrożenie reform, minister wskazała, że dalsze decyzje będą przedmiotem rozmów z szefem rządu.
Planowane zmiany to m.in. uporządkowanie zasad wynagrodzeń i lepsza kontrola kosztów w szpitalach. Resort zdrowia razem z Agencją Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) analizuje sytuację w placówkach. Ma to pomóc ustalić, ile szpitale mogą wydawać na pensje, w zależności od ich rodzaju. Dodajmy, że od połowy roku w życie wchodzą kolejne podwyżki dla lekarzy, które dodatkowo obciążają i tak napięte budżety placówek.
– Wszystkim, którzy płacą składki zdrowotne, należy się transparentny system, w którym będziemy wiedzieli, na co te pieniądze są przeznaczane – zaznaczyła ministra zdrowia.
Resort coraz głośniej mówi też o grupach, które do wspólnej kasy dokładają się symbolicznie lub wcale – jak rolnicy, wśród których większość nie płaci ani grosza składki zdrowotnej.
Rozważane są działania konsolidacyjne oraz przekształcanie części oddziałów, tak aby lepiej odpowiadały na potrzeby starzejącego się społeczeństwa. Minister wskazała, że podobne procesy w niektórych regionach, m.in. na Pomorzu, przyniosły już poprawę efektywności zarządzania szpitalami. Wsparciem dla takich działań ma być 1,1 mld zł z Funduszu Medycznego, które od 1 lipca mają zostać przeznaczone na konsolidacje.
Resort zdrowia chce także zachęcać placówki do zwiększania liczby łóżek opieki długoterminowej kosztem części łóżek szpitalnych, co ma lepiej odpowiadać zmianom demograficznym.
Mechanizm ma być atrakcyjny finansowo – zgodnie z nowymi przepisami NFZ zapłaci za zamknięte oddziały, przekazując część dotychczasowego ryczałtu jako finansową "poduszkę" na restrukturyzację. Równolegle Ministerstwo Zdrowia tworzy mapę potrzeb zdrowotnych, która ma pokazać, gdzie poszczególne oddziały są naprawdę potrzebne, a gdzie ich utrzymanie przestało mieć uzasadnienie.
Zobacz także
Afera w Szpitalu Południowym. Ruszyły masowe kontrole
Minister odniosła się też do sytuacji Szpitala Południowego. W placówce trwają kontrole po doniesieniach medialnych dotyczących organizacji pracy, wynagrodzeń i możliwych nieprawidłowości w leczeniu pacjentów.
Wraz z wojewodą mazowieckim uruchomiono postępowania wyjaśniające. Minister zaznaczyła jednak, że szpital nie podlega bezpośrednio resortowi i to nie on decyduje o sprawach kadrowych.
Do sprawy odniósł się premier Donald Tusk, zapowiadając pełne wyjaśnienie wszystkich wątków oraz wyciągnięcie konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za nadużycia. Podkreślił też potrzebę zmian w prawie, które mają zapobiec sytuacjom, w których część pacjentów jest traktowana w sposób uprzywilejowany w publicznej ochronie zdrowia.
Szef rządu zapowiedział również przyspieszenie prac nad reformą systemu ochrony zdrowia oraz rozmowy z ministrem zdrowia i ministrem sprawiedliwości dotyczące jego uszczelnienia. Wskazał także na konieczność współpracy z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej ocenił, że ujawnione informacje są poważne i wymagają reakcji systemowej. Lekarze apelują o odpolitycznienie ochrony zdrowia, ujednolicenie zasad czasu pracy oraz zmianę wyceny procedur medycznych, które ich zdaniem wpływają na nierówności w wynagrodzeniach.






