Owoce w Żabce.
Żabka rozpoczyna sezonową sprzedaż warzyw i owoców. Fot. materiały prasowe/Żabka

Sieć Żabka wprowadziła do swojej oferty możliwość zakupu wybranych warzyw i owoców na sztuki. Przedstawia to jako wygodną, zdrową przekąskę, po którą można sięgnąć w każdej chwili. To wyraźny krok w stronę konsumentów żyjących w ciągłym biegu i ekspansja na kolejnym segmencie rynku.

REKLAMA

Zamiast do warzywniaka, wielu Polaków bliżej ma do Żabki. Nic dziwnego, że sieć korzysta z sezonu na świeże produkty: w letnim menu sieci Żabka królują obecnie nektarynki, miniarbuzy, borówki oraz polskie pomidory malinowe.

Co ważne dla portfela klienta, produkty te oferowane są w atrakcyjnych cenach i bez konieczności rozgryzania skomplikowanych mechanizmów promocyjnych. Cel (oprócz zysku) jest prosty: owoce mają stać się naturalnym zamiennikiem tradycyjnych, szybkich przekąsek w drodze do pracy czy szkoły.

Owoce i warzywa na sztuki w Żabce

"Owoce sprzedawane na sztuki cieszą się coraz większą popularnością (...). W czasie upałów królują cytrusy, które przynoszą wtedy przyjemne orzeźwienie. Widać wyraźnie, że poszerzenie oferty o owoce sprzedawane na sztuki przekłada się na większą liczbę klientów" – komentuje Piotr Borowiak, franczyzobiorca z Gdańska, cytowany w materiałach prasowych.

Bomba witaminowa jest dobra dla każdego i biorąc pod uwagę fakt, że sklepy Żabki są praktycznie wszędzie, to będzie dogodna okazja dla wielu osób, by wzbogacić dietę. A czasem wystarczy do tego nawet jedna, kupiona pod wpływem impulsu nektarynka.

Zmiany nawyków żywieniowych i zakupowych Polaków

Kiedyś to regionalne bazary były pierwszym miejscem, do którego klienci ruszali po świeże warzywa i owoce prosto od producenta (obecnie znajdują rolników przez internet). Dziś jednak coraz częściej stragany ustępują miejsca sklepom. Ruch Żabki tylko wzmocni tę tendencję, bo niektórzy klienci wolą pewną jakość w sieciówkach od ryzyka nadziania się na trefny towar na targu.

Bolesnym przypomnieniem tego ryzyka jest letnia historia z ogórkami moczonymi w gnojowicy. Badania laboratoryjne wykazały w ogórkach z targu bakterie kałowe E. coli pochodzące z przenawożenia upraw surowym, nieprzefermentowanym obornikiem.

Dyskonty i supermarkety również nie gwarantują jakości żywności. W sklepach samoobsługowych bez kasjerów czy w klasycznych dyskontach trafiają się warzywa z importu i pozostałości chemii. Warto przy tym pamiętać, jak bardziej świadomie kupować warzywa i owoce – zwracając uwagę na sezonowość i pochodzenie, a nie tylko na ceny.