
Volkswagen, symbol niemieckiej motoryzacji, znalazł się na zakręcie. Niemiecka prasa pisze o groźbie masowych zwolnień, problemach z konkurencją i błędach, które osłabiły pozycję giganta.
Niemiecka prasa komentuje w sobotę (11.07.26) m. in. plany masowych zwolnieńf w koncernie Volkswagena.
Dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze: "Posiedzenie rady nadzorczej Volkswagena [zakończyło się] raczej nieefektownie komunikatem o zmniejszeniu o połowę gamy modeli. Ani słowa o ewentualnych zamknięciach zakładów i grożącej likwidacji dziesiątek tysięcy miejsc pracy.
(...) Volkswagen musi w przyszłości skromniej gospodarować, przez co boryka się z nadwyżką mocy produkcyjnych – zwłaszcza w Niemczech, gdzie koszty pracy są wysokie. Zrozumiałe jest, że premierzy krajów związkowych i rady zakładowe walczą o dobrze płatne miejsca pracy w przemyśle. (...) Jednak na dłuższą metę nikt nie może utrzymywać mocy produkcyjnych dla samochodów, których świat już nie potrzebuje. Dostosowanie sytuacji wymaga teraz wspólnego wysiłku wszystkich zainteresowanych stron. Największym zagrożeniem jest to, że uczestnicy tego procesu zaplączą się w gąszcz konsensusu z Wolfsburga. Wówczas stawką byłoby coś więcej niż tylko los poszczególnych zakładów".
Zagrożone miejsca pracy
Natomiast "Süddeutsche Zeitung" ocenia: „Plany oszczędnościowe, które kierownictwo przedstawiło w tym tygodniu radzie nadzorczej, są radykalne, a krążące wcześniej scenariusze – ekstremalne. Mówiono, że zagrożonych jest nawet 100 tysięcy miejsc pracy – i że w Niemczech mogłoby zostać zamkniętych od dwóch do czterech, a nawet więcej fabryk.
(...) Jak doszło do takiej sytuacji? Wielu Niemców zadaje sobie to pytanie najpóźniej teraz. Jednak w przeciwieństwie do tego, co niektórzy obecnie sugerują, winni nie byli jedynie niekompetentni, przepłacani i oderwani od rzeczywistości menedżerowie. Nie jest też tak, że ludzie w Volkswagenie nie przewidzieli nadejścia samochodów elektrycznych lub nie zrobili nic, by utrzymać się na rynku. (...) W ubiegłym roku Volkswagen sprzedał prawie milion samochodów elektrycznych, co stanowiło co dziesiąty samochód. Jednak to nie wystarcza, by naprawdę dotrzymać kroku konkurencji. W przypadku samochodów elektrycznych, które stają się obecnie standardem, VW po prostu nie jest tak daleko z przodu, jak wcześniej w przypadku silników spalinowych”.
Zobacz także
Gazeta dodaje: "Koncern przez długi czas odnosił ogromne sukcesy dzięki silnikom spalinowym. Co absurdalne, dotyczyło to w szczególności okresu, w którym należało już zmienić kurs – i, co równie absurdalne, zwłaszcza w Chinach, gdzie dziś występują największe problemy. A te sukcesy nie pozwoliły w ogóle rozwinąć się nowym rozwiązaniom. Podczas gdy koncern czerpał zyski, nie był przygotowany na to, że konkurencja w dziedzinie pojazdów elektrycznych szybko zdobyła własne pole działania".
Prasa regionalna: wynik własnych błędów
Temat kyzysu koncernu Volkswagena porusza także prasa regionalna. Na przykład komentator dziennika "Südkurier" z Konstancji zauważa:
"Nie ma koncernu, który miałby tak decydujący wpływ na Niemcy jak Volkswagen. I podobnie jak sam kraj, również koncern pogrążony jest w kryzysie. Wielu wnioskuje z tego, że słabość Volkswagena to słabość Niemiec. Ale to nieprawda. W przypadku koncernu z Wolfsburga problemy są wynikiem własnych błędów.
Główna marka VW produkuje zbyt drogo, spółka zależna zajmująca się oprogramowaniem – Cariad – okazała się porażką, a niegdyś dochodowe perełki – Audi i Porsche – leżą w gruzach po strategicznych błędach. Ponieważ kraj związkowy Dolna Saksonia, rodziny Porsche i Piëch oraz związek zawodowy IG Metall mają wszędzie coś do powiedzenia, koncern jest praktycznie niemożliwy do zarządzania.
Niemcy dostarczają w tej kwestii właśnie dowód przeciwny. Tuż przed przerwą letnią Bundestag i Bundesrat przyjęły ważne pakiety ustaw dotyczące zdrowia, energii i ogrzewania, a także budżetu. Wszystkie mają swoje słabe strony, ale stanowią ważny sygnał, że sprawy idą do przodu. To jest w tej chwili być może najważniejsze".
Opracowanie Bartosz Dudek
Czy Niemcy tracą znaczenie na rynku motoryzacyjnym?
1 odpowiedzi






