
Redukcja etatów dla 200 osób i budowa najwyższej figury sakralnej w Europie to dwie różne rzeczy, ale łączy je w jedno nazwisko miliardera Romana Karkosika.
W Walcowni Metali Dziedzice – części należącej do miliardera Romana Karkosika Grupy Boryszew – rozpoczęły się bolesne konsultacje w sprawie zwolnień grupowych. Na szali ważą się losy aż 200 etatów, co stanowi niemal połowę z 447-osobowej załogi. W tym samym czasie na horyzoncie majaczy kolosalna, 55-metrowa figura Matki Boskiej Bolesnej w Konotopiu, ufundowana przez Karkosika i jego żonę. Nawet jeśli te wydarzenia są od siebie zupełnie niezależne, trudno o bardziej uderzający kontrast.
Sacrum i profanum polskiego biznesu
Formalnie mamy do czynienia z dwoma całkowicie niepowiązanymi ze sobą światami. Jak informuje "Dziennik Zachodni", przedstawiciele spółki oficjalnie tłumaczą decyzję o restrukturyzacji koniecznością zmiany modelu biznesowego oraz trudną sytuacją rynkową. Strona społeczna otrzymała informację o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych 30 czerwca. Zgodnie z przepisami strony mają 20 dni na przeprowadzenie konsultacji.
Z czysto ekonomicznego punktu widzenia Grupa Boryszew planuje teraz skupić się na bardziej zaawansowanych produktach o wyższej marży. Redukcja zatrudnienia ma objąć 163 pracowników produkcyjnych i 37 administracyjnych. Obecnie w zakładzie zatrudnionych jest 447 osób. Walcownia Metali Dziedzicepowstała w 1896 roku.
Tymczasem kilkaset kilometrów dalej, w Konotopiu, wyrasta największy w Europie, 55-metrowy pomnik Matki Bożej Bolesnej. To w stu procentach prywatna inwestycja Romana i Grażyny Karkosików. Jako właściciele ogromnego majątku mają oni pełną dowolność w dysponowaniu osobistymi środkami, a sama betonowa konstrukcja powstaje jako wotum. Odsłonięcie i uświęcenie posągu planowane jest na 15 sierpnia 2026 r.
Zobacz także
Kim jest Roman Karkosik?
Roman Karkosik to jedna z najbardziej wyrazistych postaci rodzimego biznesu. Ten urodzony 9 maja 1951 roku przedsiębiorca i inwestor giełdowy dorobił się majątku szacowanego na 3,06 miliarda złotych.
Miliarder pochodzi z Torunia i tam też mieszka, jednak swoją biznesową drogę zaczynał niezwykle skromnie – w latach 70. od prowadzenia baru w Czernikowie (powiat toruński). Prawdziwy przełom przyniósł mu wolny rynek. W 1989 roku rozpoczął produkcję przewodów i kabli, w 1991 r. wszedł na rynek tworzyw sztucznych, produkując butelki typu PET do napojów. Od 1993 r. razem z żoną Grażyną inwestują na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Pod koniec 2006 Roman Karkosik zdecydował się zostać głównym udziałowcem KS Toruń Unibax S.A. i sponsorować toruński żużel, drużyna występowała pod nazwą Unibax Toruń. Wycofał się z finansowania w 2014 roku.
Miliarder jest postacią mało znaną publicznie. Podobnie jak kilku innych najbogatszych przedsiębiorców w Polsce należy do tzw. duchów polskiego biznesu i uważa, że rozgłos nie służy interesom. Karkosik zyskał sławę jako właściciel giełdowych gigantów, takich jak Alchemia, Boryszew czy Impexmetal. Razem z małżonką przez lata uchodzili za jedną z najpotężniejszych par w krajowej gospodarce. Budowę pomnika w Konotopiu rozpoczęli w 2025 roku.
Kontrowersje Karkosika
Kiedy z jednej strony przedsiębiorca wznosi potężne monumenty Matki Boskiej, a z drugiej drastycznie redukuje setki miejsc pracy, w opinii publicznej może pojawić się naturalny niesmak. Nawet przy pełnej świadomości, że są to sprawy od siebie niezależne. Warto jednak pamiętać, że to nie jedyne emocje, jakie w swojej karierze budził toruński miliarder.
Roman Karkosik miał już na swoim koncie poważne, udokumentowane kontrowersje. W 2012 roku został oskarżony wraz z żoną o manipulację akcjami spółki Krezus, a w 2015 roku – o podobne działania w firmie Boryszew. Miliarder stwierdził, że jest "niewinny i bezpodstawnie pomawiany".
Małżeństwo zostało uznane przez sąd za winne i otrzymało nieprawomocny wyrok. Sąd Rejonowy w Toruniu warunkowo umorzył sprawę w 2017 roku.






