Kurier Pyszne.pl
Prezes Pyszne.pl odpiera zarzuty. Fot. Kamil Zajączkowski/Shutterstock

Pyszne.pl znalazło się w ogniu krytyki po zapowiedzi zmian dla 5 tysięcy kurierów. Interwencja minister Agnieszki Dziemianowicz-Bąk skierowała do firmy inspektorów PIP. Prezes spółki ripostuje: dotychczasowe kontrole nie wykazały uchybień, a sztywne grafiki w tej branży po prostu się nie sprawdzą.

REKLAMA

Na polskim rynku aplikacji dostawczych zrobiło się wyjątkowo gorąco. Pyszne.pl – jeden z liderów branży delivery – trafił w sam środek społeczno-politycznego zamieszania. Wszystko za sprawą zapowiadanych zmian w modelu współpracy, które mogą dotknąć nawet 5 tysięcy kurierów. Sprawą zainteresowało się już Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, a w spółce ruszyła kontrola Państwowej Inspekcji Pracy (PIP).

Pyszne.pl likwiduje flotę kurierów. Ministerstwo reaguje, PIP kontroluje

Iskrą, która wywołała oburzenie, były doniesienia o planowanym zakończeniu bezpośrednich umów z kurierami i propozycji przejścia pod skrzydła zewnętrznych partnerów flotowych. Równocześnie platforma odchodzi od dotychczasowej stawki godzinowej na rzecz wynagrodzenia za wykonane zamówienie. Jednym z partnerów, jak podaje Business Insider, będzie Natviol Couriers – jej właścicielem jest cypryjska Natviol Holding Group, kontrolowana przez Wiktora Jakuba Grejbera.

Reakcja władz była natychmiastowa. Na wniosek minister Agnieszki Dziemianowicz-Bąk PIP rozpoczęła sprawdzanie procedur w firmie. Warto pamiętać, że inspektorzy mają obecnie uprawnienia do przekształcania pozornych umów cywilnoprawnych i B2B w etatowe umowy o pracę.

Prezes przerywa milczenie: "Nie łamiemy prawa"

Do fali krytyki w rozmowie z Business Insiderem odniósł się współzałożyciel i prezes Pyszne.pl, Arkadiusz Krupicz. Stanowczo odrzucił zarzuty o łamanie prawa.

– Pyszne.pl nie łamie prawa. Model współpracy, który do tej pory stosowaliśmy, był wielokrotnie kontrolowany przez Państwową Inspekcję Pracy i kontrole nie wykazały żadnych nieprawidłowości – podkreśla Krupicz w rozmowie z BI.

Szef platformy tłumaczy, że istotą branży jest pełna swoboda: dostawca sam decyduje, kiedy się loguje i czy realizuje zlecenia. Wprowadzenie sztywnych grafików i umów o pracę byłoby – zdaniem spółki – operacyjnie trudne do zarządzania, np. w sytuacjach załamania pogody, gdy wielu kurierów rezygnuje ze zmiany.

Etat kosztem prawie 15 zł do każdej dostawy

Kolejna kontrola i uwaga mediów ma być frustrująca dla prezesa firmy. Prezes Pyszne.pl uspokaja, że w nowym modelu rozliczeń zarobki kurierów mają pozostać na zbliżonym poziomie. Głównym punktem oporu spółki przed umowami o pracę są jednak gigantyczne koszty.

Z szacunków firmy wynika, że masowe zatrudnienie dostawców na etaty podniosłoby koszt pojedynczej dostawy aż o około 15 zł. Taki wzrost uderzyłby we wszystkich uczestników rynku. A klienci i tak z niepokojem obserwują ceny kebaba w Polsce czy pizzy z dowozem. Dla firmy oznaczałoby to natomiast spadek liczby zamówień.

Sonda

Czy zamawiasz przez Pyszne.pl?

1 odpowiedzi

Źródło: Business Insider