
Upały wracają do Polski, a IMGW wydał ostrzeżenia dla kilku województw. Czy wysokie temperatury mogą doprowadzić do problemów z dostawami energii? Głos w tej sprawie zabrał minister energii Miłosz Motyka.
W niedzielę 2 sierpnia 2026 roku Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał alerty dotyczące wysokich temperatur w wybranych regionach kraju. Od poniedziałku od godziny 12 ostrzeżenia drugiego stopnia przed upałami obejmą znaczną część południowej Polski.
Dotyczyć będą województw dolnośląskiego, opolskiego, śląskiego, łódzkiego, świętokrzyskiego i lubelskiego, a także południowych obszarów województw lubuskiego, wielkopolskiego oraz mazowieckiego.
Czy zabraknie prądu podczas upałów? Minister energii uspokaja
Jak podaje serwis "Business Insider", minister energii Miłosz Motyka zapewnił, że polska sieć elektroenergetyczna jest dziś znacznie lepiej przygotowana na fale upałów niż jeszcze kilka lat temu. Jak podkreślił, w ostatnim czasie przyspieszyła modernizacja infrastruktury, co ma zwiększyć odporność systemu na ekstremalne temperatury.
"Mieliśmy rekordową zimę, rekordowe zapotrzebowanie na ponad 30 GW mocy i rekordowo wysokie temperatury w zaledwie pół roku [...], ale Polska jest na to przygotowana. Nasz system jest odporny i przygotowany na takie temperatury" – mówi minister, cytowany przez "Business Insider".
Motyka podkreślił jednocześnie, że żaden kraj nie jest w stanie całkowicie zabezpieczyć się przed wszystkimi skutkami ekstremalnych zjawisk pogodowych i wynikającymi z nich awariami. Minister przyznał również, że wraz ze wzrostem temperatury rośnie także prawdopodobieństwo przeciążenia systemu energetycznego.
"Wzrasta zapotrzebowanie na moc, wzrasta zużycie energii, a jednocześnie spada np. wydajność paneli fotowoltaicznych, bo są one najbardziej wydajne przy temperaturze ok. 25-27 stopni" – tłumaczy.
To paradoks, który energetyka zna od lat: najgorętsze dni wcale nie są najlepsze dla instalacji PV, a wieczorem, gdy słońce już nie pracuje, a nagrzane budynki wciąż trzeba chłodzić, przychodzi najtrudniejszy moment doby.
Zobacz także
Fala upałów to większe zużycie energii. PSE zapewnia o bezpieczeństwie
Podczas upałów gwałtownie rośnie zapotrzebowanie na energię elektryczną, głównie przez intensywne korzystanie z klimatyzacji i urządzeń chłodzących. Polskie Sieci Elektroenergetyczne zapewniają jednak, że obecnie nie ma ryzyka przerw w dostawach prądu, a system jest zabezpieczony odpowiednimi rezerwami mocy i wspierany przez produkcję energii z fotowoltaiki.
Skala zjawiska widoczna jest w całej Europie – gdy nadchodzi fala upałów w Europie, klimatyzacja bije rekordy, a ceny prądu szybują, bo dzienne zapotrzebowanie na energię potrafi wzrosnąć o kilkanaście procent, a elektrownie jądrowe muszą ograniczać produkcję z powodu przegrzanych rzek.
Dla gospodarstw domowych rachunek za komfort jest jednak realny. Jakiś czas temu, dziennikarz "Business Insidera" sprawdził, ile kosztuje godzina klimatyzacji, a miesięczny rachunek robi wrażenie – urządzenie o mocy 3,5 kW pobiera z sieci ok. 0,7–1,2 kW, co daje 0,80–1,40 zł za każdą godzinę pracy. Zanim jednak dojdzie do rachunków, trzeba ponieść koszt inwestycji: klimatyzacja w mieszkaniu o takiej mocy to wraz z montażem wydatek rzędu 4500–7000 zł brutto.
Alerty IMGW to nie tylko temat dla energetyki. Ostrzeżenia drugiego stopnia oznaczają realne zagrożenie dla zdrowia, szczególnie seniorów, dzieci i osób przewlekle chorych. Podstawy są proste: regularne nawadnianie, unikanie słońca między 11 a 15, lekkie posiłki i zasłonięte okna w ciągu dnia. Jeśli klimatyzatora nie ma, w grę wchodzi 5 sprawdzonych patentów na przetrwanie upałów, o których pisał serwis NaTemat, od wentylatora z lodem po chłodzenie okolic dużych naczyń krwionośnych.
Jak radzisz sobie z wysokimi temperaturami?
0 odpowiedzi






