
Wyroki w zawieszeniu dla pijanych kierowców mogą stać się rzadkością. Resort sprawiedliwości przygotował projekt zmian, który ograniczy możliwość uniknięcia więzienia za złamanie zakazu prowadzenia auta.
Ministerstwo Sprawiedliwości chce bezwzględnego więzienia dla pijanych kierowców łamiących sądowy zakaz. Wyrok w zawieszeniu ma stać się rzadkością i będzie stosowany tylko w absolutnie wyjątkowych przypadkach.
Pijany kierowca złamie zakaz? Resort chce obowiązkowego więzienia
Jak informuje "Rzeczpospolita", projekt przygotowany przez resort zakłada zaostrzenie kar dla kierowców łamiących sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Jeśli sprawca zrobi to będąc pod wpływem alkoholu lub narkotyków, sąd co do zasady będzie musiał orzec karę bezwzględnego pozbawienia wolności. Zawieszenie wykonania kary ma być dopuszczalne jedynie w wyjątkowych, szczególnie uzasadnionych przypadkach.
Obecnie sądy nie mogą zawiesić wykonania kary w przypadku sprawców wypadków mających zakaz oraz osób prowadzących pojazd z co najmniej 1,5 promila alkoholu (lub w warunkach recydywy). Jak zauważa "Rzeczpospolita", w pozostałych przypadkach – np. przy niższym stężeniu alkoholu lub prowadzeniu pod wpływem narkotyków – nadal możliwe jest orzeczenie kary w zawieszeniu. Zgodnie z nowymi propozycjami takie rozwiązanie miałoby zostać znacznie ograniczone.
To kolejny etap zaostrzania przepisów wobec nietrzeźwych kierujących. Od marca 2024 roku możliwa jest konfiskata samochodu przez policję, a odebrane auta trafiają na licytacje. Skala tego zjawiska szybko urosła – liczba skonfiskowanych aut robi wrażenie, bo przepadek jest obowiązkowy m.in. wtedy, gdy kierowca prowadził pojazd w okresie obowiązywania zakazu.
Koniec z zawiasami za jazdę po alkoholu? Ministerstwo zmienia przepisy
Projekt zakłada też zmiany w warunkowym umarzaniu postępowań. Chodzi m.in. o sytuacje, gdy kierowca prowadzi po alkoholu (powyżej 0,5 promila), ale nadal posiada prawo jazdy, albo gdy ma zakaz prowadzenia pojazdów, lecz w momencie zatrzymania jest trzeźwy. Obecne przepisy pozwalają w takich przypadkach na warunkowe umorzenie postępowania, jeśli stopień winy i społecznej szkodliwości czynu są niewielkie, a dotychczasowe zachowanie sprawcy daje podstawy, by uznać, że będzie on przestrzegał prawa i nie popełni kolejnego przestępstwa.
Zobacz także
Obecnie warunkowe umorzenie postępowania nie jest możliwe przy przestępstwach, za które grozi kara przekraczająca 5 lat pozbawienia wolności. Planowane zmiany mają dodatkowo wyłączyć taką możliwość w sprawach dotyczących prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, kolejnego skazania za jazdę po alkoholu oraz złamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów.
Sądowe zakazy prowadzenia pojazdów najczęściej dotyczą osób skazanych za kierowanie autem po alkoholu. Natomiast administracyjne zakazy są zazwyczaj konsekwencją poważnego przekroczenia prędkości – o ponad 50 km/h – lub zdobycia zbyt dużej liczby punktów karnych. Za złamanie takiego zakazu grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności. W tych przypadkach (dotyczących zakazów administracyjnych) nadal będzie możliwe zastosowanie warunkowego umorzenia postępowania.
Resort sprawiedliwości chce również zamknąć furtkę pozwalającą uniknąć więzienia za jazdę po alkoholu. Zgodnie z projektem, sądy nie będą mogły już zamieniać kary pozbawienia wolności na grzywnę lub prace społeczne ani wobec pijanych kierowców, ani wobec osób łamiących sądowy zakaz prowadzenia aut.
Surowsze kary dla kierowców. Grzywny i zakazy mają być bardziej dotkliwe
Ministerstwo planuje także ogólne podniesienie dolnej i górnej stawki dziennej grzywny w Kodeksie karnym. Przepisy te wpłyną na sprawy z innych kategorii przestępstw – tam, gdzie zamiana kary pozbawienia wolności na karę wolnościową nadal będzie dozwolona, minimalna grzywna orzekana przez sąd wzrośnie do 15 tys. zł.
Podnoszenie stawek finansowych to strategia, którą państwo stosuje od lat. Gdy w 2022 roku nowy taryfikator mandatów uderzył w piratów drogowych, maksymalny mandat wzrósł z 500 zł do 5 tys. zł, a wpływy budżetu z kar wzrosły o setki milionów złotych. Wracał też pomysł, by mandat uzależniony od dochodów był liczony jak w Finlandii – jak dotąd bez skutku, bo w polskich realiach trudno byłoby go egzekwować.
Czy obecne kary dla pijanych kierowców są wystarczająco surowe?
0 odpowiedzi






