
Dziś wieczorem na polskim rynku energii wydarzy się coś, co wydaje się wręcz niewiarygodne. Hurtowa cena prądu przekroczy aż 2200 zł za MWh. Tak ogromny skok pokazuje, pod jak gigantyczną presją znalazł się krajowy system energetyczny podczas fali upałów.
Wiemy już, że około godziny 20:00 cena energii na rynku dnia następnego wzrośnie do 2202,13 zł za MWh. Powód jest prosty. Gdy słońce zachodzi, produkcja energii z fotowoltaiki niemal całkowicie zanika, a tysiące klimatyzatorów nadal pracują na pełnych obrotach. Do tego dochodzą problemy z pracą elektrowni, które ograniczyła susza i niski poziom Wisły. Połączenie tych czynników wywoła jeden z największych skoków hurtowych cen energii w ostatnim czasie.
Cena prądu wystrzeli po zachodzie słońca. Wiemy, co uruchamia lawinę podwyżek na rynku
Jak się okazuje, największy problem pojawia się po zachodzie słońca. W środku dnia panele fotowoltaiczne dostarczają ogromne ilości taniej energii, dlatego około godziny 13 megawatogodzina kosztuje jedynie 1,37 zł. Kilka godzin później sytuacja odwraca się niemal o 180 stopni. Produkcja z instalacji słonecznych gwałtownie spada, natomiast wysokie temperatury sprawiają, że klimatyzacja w domach i sklepach pracuje bez przerwy.
Efekt jest natychmiastowy. Operator systemu musi sięgać po znacznie droższe źródła energii, aby utrzymać stabilność sieci. Dlatego hurtowa cena prądu osiągnie astronomiczną kwotę 2202,13 zł za MWh. Dla naszego społeczeństwa nie oznacza to natychmiastowych podwyżek rachunków, ponieważ większość taryf nie zmienia się z godziny na godzinę.
Zobacz także
Niski poziom Wisły uderzył w produkcję prądu. Operator sieci sięgnął po nadzwyczajne rozwiązanie
Problemy nie dotyczą wyłącznie rosnącego zapotrzebowania na energię. Równie poważna jest sytuacja po stronie produkcji. Niski poziom Wisły ograniczył możliwości chłodzenia bloków energetycznych w elektrowniach Enei w Kozienicach i Połańcu. We wtorek nie pracowały tam po trzy bloki, a sama utrata mocy wynikająca z problemów z chłodzeniem wyniosła około 1,1 GW.
Polskie Sieci Elektroenergetyczne po raz drugi w tym roku ogłosiły okres przywołania na rynku mocy. Mechanizm działa jak energetyczne zabezpieczenie. Elektrownie, magazyny energii i firmy zobowiązane do ograniczenia zużycia prądu muszą być gotowe wesprzeć system wtedy, gdy ryzyko niedoboru energii staje się największe.
Wieczorny skok cen prądu nie podniesie rachunków. Gospodarstwa domowe są bezpieczne
Najważniejsza informacja jest dobra. Dzisiejszy rekord nie oznacza, że wieczorem rachunki za energię nagle wzrosną. Hurtowa cena prądu dotyczy rynku energii i sposobu bilansowania systemu, a nie standardowych taryf, z których korzystają gospodarstwa domowe.
Cała sytuacja pokazuje jednak, że polska energetyka coraz mocniej odczuwa skutki ekstremalnych upałów i suszy. Coraz większe znaczenie będą miały magazyny energii, elastyczne źródła produkcji oraz rozwiązania pozwalające utrzymać stabilność sieci wtedy, gdy fotowoltaika kończy pracę. Jeśli podobne fale gorąca będą pojawiały się częściej, takie rekordy mogą przestać być jedynie wyjątkowym zjawiskiem.
Czy obawiasz się, że ceny prądu w Polsce będą w przyszłości coraz wyższe?
2 odpowiedzi






