
180 zł za godzinę? Gdy pierwszy raz zobaczyłem tę stawkę, pomyślałem, że chyba zaraz sam wskoczę na kombajn, żeby dorobić w weekend. Okazuje się, że nawet takie pieniądze nie rozwiązują największego problemu polskich rolników. Sezon na żniwa trwa, ogłoszeń przybywa, a doświadczonych ludzi do pracy wciąż brakuje.
Żniwa ruszyły pełną parą, a gospodarstwa w całej Polsce intensywnie szukają pracowników. Największe zainteresowanie budzą oferty dla operatorów kombajnów, gdzie stawki sięgają nawet 180 zł brutto za godzinę. To jedne z najlepiej opłacanych prac sezonowych w kraju. Mimo kuszących zarobków wiele ogłoszeń nadal pozostaje bez odpowiedzi. Powód jest prosty. Samo prawo jazdy nie wystarczy. Obsługa nowoczesnego kombajnu wymaga doświadczenia i często specjalistycznych kursów.
Rekordowe stawki za godzinę w czasie żniw. Rolnicy walczą o pracowników
Wysokość wynagrodzenia zależy od regionu, ale też od wielkości gospodarstwa i zakresu obowiązków. Operator kombajnu może zarobić od około 35 do nawet 180 zł brutto za godzinę. W części gospodarstw rozliczenie odbywa się za każdą przepracowaną godzinę, a w innych za liczbę skoszonych hektarów. Zdarzają się również propozycje stałego zatrudnienia po zakończeniu sezonu.
Najlepiej zarabiają doświadczeni kombajniści. W czasie intensywnych zbiorów pracują często po kilkanaście godzin dziennie. Przy sprzyjającej pogodzie dzień zaczyna się wcześnie rano i kończy dopiero wieczorem. Portal tygodnik-rolniczy.pl wskazuje, że przy stawce około 50 zł za godzinę można zarobić ponad 20 tys. zł brutto w trakcie całego sezonu. Wyższe stawki oznaczają jeszcze większe pieniądze.
Zobacz także
Ogłoszeń z pracą sezonową nie brakuje. Problemem są doświadczeni ludzie
W internecie nadal można znaleźć dziesiątki ofert pracy przy żniwach. W Łęgajnach operatorowi kombajnu proponowano minimum 82 zł za godzinę. W Anielinie pojawiło się ogłoszenie z wynagrodzeniem od 10 do 20 tys. zł za sezon. Rolnicy zgodnie przyznają, że znalezienie osoby, która naprawdę potrafi obsługiwać nowoczesny sprzęt, wcale nie jest łatwe.
Nie chodzi wyłącznie o prowadzenie maszyny. Dzisiejszy kombajn to naszpikowane elektroniką urządzenie warte często setki tysięcy złotych. Każdy błąd może oznaczać kosztowną awarię albo przestój podczas zbiorów. Nic więc dziwnego, że gospodarze wolą zapłacić więcej sprawdzonemu operatorowi niż ryzykować straty.
Rolnicy szukają nie tylko kombajnistów. Żniwa dają pracę także bez doświadczenia
Praca sezonowa przy żniwach nie kończy się na obsłudze kombajnu. Gospodarstwa szukają także osób do pakowania zboża, obsługi suszarni, pracy w skupach czy pomocy przy organizacji zbiorów. W wielu przypadkach doświadczenie nie jest wymagane, a pracodawcy oferują zakwaterowanie i wyżywienie.
Mimo rekordowych stawek i atrakcyjnych warunków pracy problem z brakami kadrowymi nie znika. Żniwa są krótkie, intensywne i wymagające, dlatego nie każdy jest gotowy spędzić kilkanaście godzin dziennie w kabinie kombajnu. Patrząc jednak na kwoty widniejące w ogłoszeniach, trudno nie pomyśleć, że dla wielu osób taka praca mogłaby być naprawdę opłacalnym sposobem na solidny zastrzyk gotówki w wakacje.
Czy za 180 zł za godzinę podjąłbyś pracę przy żniwach?
9 odpowiedzi






