
35 lat temu Warszawa i Berlin stały się miastami partnerskimi. Stolica Polski w wielu dziedzinach dogoniła stolicę Niemiec, a nawet ją wyprzedziła – pisze "Tagesspiegel". Władze Berlina powinny wziąć przykład z Warszawy.
W 1991 roku, gdy obie stolice podpisywały umowę partnerską, podział ról był jednoznaczny – Berlin Zachodni po upadku muru pozostawał promieniującym na Wschód symbolem dobrobytu, wolności i gospodarki rynkowej – pisze Christoph von Marschall. Warszawa musiała gonić Berlin we wszystkich dziedzinach.
Stolice krajów w Europie Środkowej i Wschodniej brały chętnie autobusy, tramwaje i stare auta, ale także sprzęt medyczny oddawane przez berlińskie zakłady ze względu na wysokie koszty eksploatacji. Dzięki miliardom z funduszu pomocy dla Niemiec Wschodnich, Berlin stać było na nowy sprzęt.
Warszawa – nowoczesna metropolia
Kto dzisiaj odwiedza Warszawę, ten spotyka nowoczesną metropolię, która nie tylko dogoniła Berlin, ale w niektórych dziedzinach go przegoniła – podkreślił Marschall. Zamiast Pałacu Kultury, jak 35 lat temu, w obrazie miasta dominują wieżowce zaprojektowane przez znanych w świecie architektów w rodzaju Daniela Libeskinda.
Autor zwrócił uwagę na podobne problemy mieszkaniowe Warszawiaków i Berlińczyków. W porównaniu do średnich zarobków, mieszkania w Warszawie są droższe niż w stolicy Niemiec, co wywołuje konflikty i napięcia.
Zobacz także
Warszawiacy nie chcą rozwiązań przypominających socjalizm
Wywłaszczenie i uspołecznienie mieszkań, o czym dyskutuje się w Berlinie, nie jest uważane w Warszawie za dobre rozwiązanie – pisze Marschall zaznaczając, że mieszkańcy Warszawy nastawieni są liberalnie, a nie lewicowo. Warszawiacy wiedzą, do czego może doprowadzić socjalistyczna gospodarka państwowa – podkreślił dodając, że w stolicy Polski ceni się gospodarkę rynkową.
Wzrost gospodarczy w Warszawie wynosi 3,5 proc. – w Berlinie 1,1 proc.; stopa bezrobocia 1,5 proc. i 10,2 proc. Z polskiego boomu gospodarczego korzysta także Berlin. Polska jest dla stolicy Niemiec czwartym po USA, Francji i Chinach partnerem gospodarczym – czytamy w "Tagesspieglu".
W Warszawie czuć większe ambicje awansu i gotowości do osiągnięć, podczas gdy w Berlinie dominują postawy roszczeniowe – ocenił Marschall zaznaczając, że system opieki w Berlinie oferuje słabszym lepszą ochronę. Wśród bezdomnych na berlińskich ulicach słyszy się często język polski.
20 września w Berlinie odbędą się wybory do lokalnego parlamentu. Aktualny nadburmistrz Kai Wegner (CDU) nie kandyduje.
Opracowanie: Jacek Lepiarz.






