
Strefa euro ciągnie nogę za nogą, zachodnie gospodarki walczą ze stagnacją, ale nad Wisłą oglądamy prawdziwy pokaz siły. Wynik 3,8 procent wzrostu gospodarczego dystansuje europejską czołówkę i plasuje Polskę w gronie globalnych liderów rozwoju. Wbrew narzekaniom malkontentów mamy się z czego cieszyć.
Wstrzymane budowy, mroźna zima i drogie paliwa miały rzucić polską gospodarkę na kolana. Stało się coś absolutnie odwrotnego: mocne odbicie inwestycji, napływ miliardów z KPO i wyraźny skok budownictwa sprawiły, że polski silnik gospodarczy kręci się na najwyższych obrotach. Analizujemy najnowszy raport GUS za okres od kwietnia do czerwca.
GUS podał najnowsze dane gospodarcze. O zapaści nie ma mowy
Po zimowym spowolnieniu z pierwszego kwartału nie ma już śladu. Najnowsze dane statystyczne dowodzą, że polska gospodarka zasuwa w tempie całkowicie nieosiągalnym dla Francji czy Niemiec. Odkrywamy, skąd wziął się ten imponujący skok i dlaczego katastroficzne prognozy spaliły na panewce.
Gdyby słuchać wyłącznie politycznych deklaracji, można by odnieść wrażenie, że Polska właśnie znajduje się na skraju gospodarczej przepaści, fabryki się zamykają, a budżet państwa świeci pustkami. Wręcz przeciwnie. Na siłowniach na taki stan rozpierającej energii i napompowanych mięśni mówi się krótko: jest pompa. I dokładnie to samo dzieje się dzisiaj z polską gospodarką.
13 sierpnia Główny Urząd Statystyczny opublikował szybki szacunek Produktu Krajowego Brutto za II kwartał 2026 roku. Wynik? Realny wzrost PKB Polski o 3,8 proc. rok do roku.
Zobacz także
Polska gospodarka. Zima się skończyła, inwestycje wystrzeliły
Pierwsze trzy miesiące roku były powodem do utyskiwań, ale ekonomiści od początku zwracali uwagę na czynniki obiektywne: mroźna i śnieżna zima na początku roku sparaliżowała budownictwo i przyhamowała przemysł. Pisaliśmy wtedy, że PKB Polski w I kwartale było poniżej prognoz, bo zima i konflikt na Wschodzie uderzyły w nas z całej siły – analitycy już wtedy zakładali, że to epizod przejściowy.
Gdy tylko puściły mrozy, polska gospodarka ruszyła z kopyta. Odbicie w II kwartale do poziomu 3,8 proc. pokazuje, że zimowa zadyszka była chwilowa. Po wyrównaniu sezonowym polski PKB powiększył się od kwietnia do czerwca aż o 0,9 proc. w ujęciu kwartał do kwartału.
Co wywołało ten skok? Wygląda na to, że wreszcie zaczął działać potężny impuls, na który rynek czekał od dawna: odblokowane inwestycje i środki unijne z KPO, które odblokował rząd Koalicji 15 października.
"Polska gospodarka rośnie. I to coraz szybciej! W II kwartale PKB wzrósł o 3,8 proc. r/r – ponad 3x szybciej niż średnia UE. Odblokowaliśmy inwestycje, środki europejskie i finansowanie samorządów. W czasach globalnej niepewności Polska wybiera rozwój" – skomentował dane minister finansów Andrzej Domański.
Taki scenariusz zapowiadał też zresztą bank centralny. Gdy pisaliśmy, że mamy inflację w celu, PKB na sterydach, a NBP ujawnia, co stanie się z cenami i zarobkami Polaków, kluczowym założeniem lipcowego raportu była właśnie kulminacja unijnych dotacji i masowy napływ miliardów z Krajowego Planu Odbudowy.
Unia Europejska patrzy z zazdrością na rozwój Polski
Żeby zrozumieć, jak mocny jest to wynik, trzeba wyjść poza nasze podwórko i spojrzeć na Europę. Stary Kontynent zmaga się z poważnym spowolnieniem. Strefa euro – obciążona problemami gospodarczymi w Niemczech czy we Francji – wlecze się w żółwim tempie na poziomie 0,9 proc. Średnia dla całej Unii Europejskiej to zaledwie 1,3–1,4 proc.
Polska rośnie ponad trzykrotnie szybciej niż Unia Europejska i wyraźnie wyprzedza średnią dla całego świata, którą Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje na około 3 proc. Przegrywamy tempo rozwoju właściwie tylko z wybranymi rynkami wschodzącymi w Azji czy Afryce.
Uwaga na euforię. Tempo to nie to samo co skala
Warto jednak zachować proporcje. Szybki wzrost nie oznacza automatycznie wielkiej gospodarki – pytanie, czy Polska jest w gospodarczej elicie, skoro G20 daleko, a do "top 5" w UE brakuje dwa razy tyle, pozostaje otwarte. Nasz udział w unijnym PKB to według Eurostatu 4,9 proc., czyli niemal dwukrotnie mniej niż hiszpański.
Odporni na szoki energetyczne
Co ciekawe, ten szybki marsz odbywa się w warunkach, które łatwe nie są. Napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie wywołały zawirowania na rynkach surowców i przełożyły się na wyższe stawki na stacjach. Obecne ceny paliw są rekordowe – litr diesla przebił średnio 8,22 zł, najwyżej w historii notowań.
Droższe paliwa przyhamowały co prawda szał zakupowy Polaków (konsumpcja prywatna lekko zwolniła), ale polski biznes zdołał to z nawiązką odrobić. Jak wskazują analitycy ING BSK oraz PKO BP, na pierwszy plan wysunęły się inwestycje, szybsze wykorzystanie środków z KPO i funduszy spójności oraz wyraźne ożywienie w budownictwie. Swoje robi także program SAFE, który zdaniem ekonomistów Credit Agricole daje dodatkowy mocny impuls dla produkcji przemysłowej.
A co z inflacją w Polsce?
GUS podał również ostateczną wysokość inflacji za lipiec. Nie zmieniła się w stosunku do wcześniejszego szacunku flash. Inflacja CPI wyniosła więc 0,8 proc. w ujęciu miesięcznym i 3 proc. w ujęciu rocznym. To nieco wyżej od zakładanego przez NBP celu, ale ekonomiści nie rwą z tego powodu włosów z głowy.
Struktura tego odczytu jest zresztą wymowna: jak pokazywaliśmy, rozkładając inflację za lipiec i ceny paliw oraz żywności na czynniki pierwsze, tankowanie podrożało o 15,8 proc. rok do roku, ale taniejąca żywność uchroniła wskaźnik przed jeszcze wyższym wynikiem.
Kłamstwa polityków kontra rzeczywistość
Opowieści o rzekomej ruinie i zapaści politycy mogą oczywiście powtarzać w nieskończoność. Problem w tym, że cyfry z Głównego Urzędu Statystycznego, analitycy bankowi oraz zagraniczne instytucje finansowe mówią coś absolutnie innego.
Polska gospodarka nie tylko nie spada w przepaść, ale minęła zakręt i pruje do przodu w tempie, którego zazdrości nam niemal cała Europa. I choć pełną strukturę wzrostu poznamy pod koniec miesiąca, już dziś widać jedno: opowieści o zapaści można włożyć między bajki. Polska radzi sobie wyśmienicie.
Cieszy Cię wzrost PKB Polski o 3,8 proc.?
7 odpowiedzi






