
Podróżujący użytkownicy Starlinka mogą odetchnąć z ulgą. Dodatkowe opłaty i uciążliwe formalności dla Polaków przy wyjazdach zagranicznych zostały anulowane po żądaniu wicepremiera i ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego. Firma Elona Muska ugięła się pod presją polskiego rządu.
Na początku sierpnia 2026 roku użytkownicy internetu satelitarnego od Starlinka w Polsce przeżyli zimny prysznic. Należąca do Elona Muska firma wprowadziła nowy podział regionalny, z którego wynikało, że Polska została wykluczona z europejskiego obszaru świadczenia usług. Dla rodzimych konsumentów oznaczało to wyższe koszty oraz sporo biurokratycznych utrudnień. Na szczęście po błyskawicznej reakcji Ministerstwa Cyfryzacji decyzja została cofnięta.
Elon Musk ugiął się przed ministrem Gawkowskim
W ramach nowej polityki Starlink podzielił świat na trzy kategorie: USA i Kanadę wraz z terytoriami zależnymi, wspólny region europejski oraz resztę państw traktowanych indywidualnie. Z nieznanych przyczyn Polska trafiła do tej ostatniej grupy, poza strefą Starlink Roam.
W praktyce nakładało to na polskich użytkowników korzystających z usługi w podróży dodatkowe opłaty. Co więcej, przed każdym zagranicznym wyjazdem Polacy musieliby zgłaszać planowaną trasę oraz przesyłać skan dokumentu tożsamości ze zdjęciem. Traktowanie kraju z samego środka Europy jako "egzotycznego wyjątku" oburzyło polskich konsumentów. Do sprawy szybko włączyło się Ministerstwo Cyfryzacji, które stanęło w obronie Polaków.
Reakcja przyniosła szybki efekt. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował, że na skutek jego stanowczej interwencji Starlink spełnił stawiane żądania i przywrócił Polskę do strefy europejskiej.
Po wizerunkowym blamażu z wyciekiem danych medycznych z portalu MyDr, Ministerstwo Cyfryzacji może pochwalić się skutecznym naciskiem na firmę najbogatszego człowieka świata.
Zobacz także
Dzięki cofnięciu decyzji polscy użytkownicy Starlinka znów rozliczani są na tych samych, korzystniejszych warunkach co mieszkańcy reszty Unii Europejskiej. Nie musimy obawiać się wyższych opłat roamingowych ani udostępniać wrażliwych skanów dowodów osobistych przy podróżowaniu po Europie.
Ta sytuacja jest świetnym przypomnieniem, dlaczego potrzebujemy konkurencji dla Starlinka. W ramach unijnego systemu IRIS2 290 satelitów wzmocni europejską łączność. Im mniejsza zależność Europy od jednego dostawcy, tym mniejsze ryzyko, że kolejna zmiana regulaminu za oceanem znów zaskoczy polskich klientów.
Czy jesteś klientem Starlink?
4 odpowiedzi






