
Dziki Wodospad w Karpaczu został uszkodzony po gwałtownych ulewach. Woda spływająca z Karkonoszy naruszyła kamienną zaporę, która od lat jest jedną z atrakcji miasta. Do zdarzenia doszło podczas opadów z piątku na sobotę, z 21 na 22 sierpnia. Na miejscu pojawili się strażacy, a służby monitorują sytuację w regionie.
Dziki Wodospad znajduje się niedaleko dolnej stacji kolei linowej na Kopę. To jedno z miejsc chętnie odwiedzanych przez turystów przyjeżdżających do Karpacza. Tym razem gwałtowne wezbranie Łomnicy pozostawiło po sobie uszkodzoną konstrukcję.
Dziki Wodospad w Karpaczu uszkodzony po nocnych ulewach
Do uszkodzenia zapory doszło podczas ulew, które przeszły przez Karkonosze w nocy z 21 na 22 sierpnia. Szczególnie intensywne opady wystąpiły w rejonie Kopy, nad Karpaczem. Woda spływająca z górskich zboczy szybko zasilała potoki, które w krótkim czasie zamieniły się w rwące strumienie.
Strażacy z OSP Karpacz zostali wezwani na miejsce w sobotę 22 sierpnia, aby zabezpieczyć konstrukcję i ocenić jej stan. To właśnie druhowie z ochotniczych straży, którym po latach służby przysługuje świadczenie ratownicze, najczęściej pierwsi docierają do takich zdarzeń w małych górskich gminach.
Dziki Wodospad jest kamienną zaporą przeciwrumoszową zbudowaną na Łomnicy. Jej zadaniem jest zatrzymywanie materiału skalnego i innych osadów niesionych przez gwałtownie przybierającą rzekę. Konstrukcja od lat jest charakterystycznym punktem Karpacza i miejscem, w którym turyści często robią zdjęcia.
Sytuacja hydrologiczna na Dolnym Śląsku: spadło ponad 100 mm deszczu
Skala nocnych opadów była duża. Jak informują Wody Polskie, w ciągu 12 godzin najwyższą sumę odnotowano w zlewni Bobru – było to 102 mm deszczu. Wysokie wartości pojawiły się również w zlewniach Baryczy i Kwisy, gdzie spadło po 61 mm, oraz Odry – 59 mm. W zlewni Kaczawy odnotowano 55 mm, Bystrzycy 47 mm, a Ślęzy 44 mm.
Mimo przejścia burz sytuacja hydrologiczna w regionie jest obecnie stosunkowo stabilna. Odnotowano dwa przekroczenia stanów ostrzegawczych: na Bobrze w Jeleniej Górze oraz na Baryczy w Odolanowie.
Na Kamiennej w Jeleniej Górze poziom wody wynosił 129 cm. Stan ostrzegawczy dla tej rzeki to 160 cm, a alarmowy – 200 cm. Gwałtowne zjawiska nie są tego lata w Polsce wyjątkiem – jeszcze w lipcu IMGW ogłaszało alerty na pół Polski, a wiatr uderzał z siłą 120 km/h.
Wody Polskie przez całą dobę śledzą sytuację i pozostają w kontakcie z samorządami, centrami zarządzania kryzysowego oraz służbami ratowniczymi.
Intensywne opady spowodowały również lokalne problemy w innych częściach regionu. W Raszowie w gminie Kamienna Góra woda pojawiła się poza korytem Potoku Bystrek, na terenie jednej z posesji. Na miejscu działała Państwowa Straż Pożarna.
W gminie Leśna służby Wód Polskich współpracowały ze sztabem kryzysowym w związku z sytuacją na potokach Bruśnik i Miłoszowskim. Dzięki przeprowadzonym działaniom zabezpieczającym alarm został odwołany w nocy.
Według danych ze stacji pomiarowych systemu SOP Kwisa fala opadowa na rzekach przeszła bez przekroczenia stanów ostrzegawczych. W Świeradowie-Zdroju najwyższy poziom Kwisy odnotowano około godz. 2.00. Kilka godzin później kulminacja wystąpiła na potoku Bruśnik oraz Potoku Miłoszowskim w Leśnej. W obu przypadkach woda pozostała poniżej poziomu ostrzegawczego.
Poziom Kwisy był regulowany poprzez kontrolowane zrzuty ze zbiorników Leśniańskiego i Złotnickiego. Na obu zbiornikach zanotowano jedynie niewielki wzrost poziomu wody. Warto pamiętać, że kilkugodzinna nawałnica nie odwraca problemu, jakim jest susza w Polsce – woda z takich opadów spływa po powierzchni, zamiast wsiąkać w wysuszony grunt.
Zobacz także
Co doprowadziło do uszkodzenia Dzikiego Wodospadu?
Dziki Wodospad powstał dzięki kamiennej zaporze przeciwrumoszowej na Łomnicy. Rzeka ma swoje źródła w rejonie Małego Stawu, a w dalszym biegu zasila ją m.in. Złoty Potok. Do Łomnicy wpadają także potoki Pląsawa i Wapniak. Wszystkie te cieki kierują wodę dalej przez Karpacz.
Przy tak dużych opadach górskie potoki bardzo szybko przybierają. Duża ilość wody spływającej z wysoko położonych terenów może powodować gwałtowne wezbrania i przeciążać istniejące konstrukcje hydrotechniczne. Ten sam mechanizm sprawia, że polskie miasta wpadają w pułapkę pogody, gdy w krótkim czasie spada rekordowa ilość deszczu.
Mieszkańcy i turyści powinni zachować ostrożność w rejonie górskich potoków. Przy intensywnych opadach poziom wody może zmieniać się bardzo szybko, a spokojnie wyglądający wcześniej ciek w krótkim czasie może stać się niebezpieczny.
Jeśli planujesz wakacje w Polsce i w programie masz górskie doliny, sprawdzaj prognozy oraz ostrzeżenia hydrologiczne przed wyjściem na szlak i nie schodź do koryt potoków w czasie opadów.
Źródło: jelonka.com, jeleniagora.naszemiasto.pl






