
Po burzy wokół raportu "Polaków Portret Własny" i odejściu Barbary Mróz-Gorgoń z funkcji pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski, Fundacja zabrała głos i ogłosiła koniec działalności.
"Zarząd podjął decyzję o zakończeniu działalności Fundacji i rozpoczyna formalne działania w tym kierunku" – czytamy komunikat na stronie markapolska.pl.
Zarząd Fundacji przerywa milczenie i kończy działalność
"Fundacja nie była stroną umowy zawartej z Ministerstwem Sportu i Turystyki ani formalnym wykonawcą zadania objętego tą umową. Stroną umowy było Stowarzyszenie Konferencje i Kongresy w Polsce" – przekazano w oświadczeniu, w którym zarząd podaje informacje o końcu działalności tego think tanku.
Zarząd zaznacza również, że na podstawie dokumentów, które obecnie ma do dyspozycji, nie stwierdził, aby Fundacja otrzymała pieniądze wynikające z tej umowy.
Władze organizacji odcinają się też od prac nad samym raportem. "Obecny Zarząd objął swoje funkcje po przygotowaniu i publikacji dokumentu i nie uczestniczył w tym procesie" – czytamy.
Jednocześnie Fundacja przyznaje, że dokument był dostępny na jej stronie, a osoby związane z organizacją w tamtym czasie brały udział w części działań dotyczących projektu.
"Zarząd zabezpieczył i porządkuje obecnie dokumentację znajdującą się w dyspozycji Fundacji i nie będzie formułował ocen ani przypisywał odpowiedzialności bez oparcia w faktach i dokumentach" – podkreślono.
Afra z raportem "Polaków Portret Własny"
Oświadczenie pojawiło się po fali krytyki, jaka spadła na raport dotyczący wizerunku Polski i Polaków. Dokument miał pokazać kondycję marki narodowej oraz wskazać obszary, które mogą pomóc w budowaniu lepszego obrazu kraju za granicą. Jego publikacja wywołała jednak na tyle dużą krytykę, że Barbara Mróz-Gorgoń odeszła ze stanowiska pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski.
Uwagę szybko przyciągnęły błędy i nietypowe sformułowania obecne w tekście. W raporcie znalazły się m.in. "tradycyjna chlebowość", "Polskie płaskiz" czy słowo "reziliencja". Publicyści zwracali uwagę na błędy, konstrukcję przypisów oraz sformułowania przypominające charakterystyczne potknięcia generatywnej AI. Pojawiały się też komentarze określające dokument jako tragikomiczny.
Zobacz także
Fala krytyki zbiegła się w czasie z premierą nowej kampanii Polskiej Organizacji Turystycznej – spot promujący Polskę: Lewandowski, Eisenberg i inne rozpoznawalne twarze również podzieliły opinię publiczną.
Sama dymisja nie zamknęła jednak sprawy – śledczy prześwietlą feralny raport. Pozostaje pytanie, kto i za co realnie zapłacił.
Kto zawinił najbardziej?
... odpowiedzi






