
Co byś zrobił, gdyby nagle okazało się, że miejsce, w którym pracujesz od lat, po prostu przestanie istnieć? Dla ponad 700 osób z Koszalina właśnie tak będą wyglądały najbliższe miesiące. Duński gigant podjął decyzję, która mocno uderzy w lokalny rynek pracy.
Chodzi o firmę Espersen, duńskiego producenta przetworów rybnych. Zamykany jest jeden z dwóch zakładów przedsiębiorstwa w Koszalinie. Fabryka przy ul. Mieszka I zajmuje się filetowaniem dorsza. Do końca 2026 roku działalność zakładu ma zostać wygaszona, a ponad 700 osób może stracić zatrudnienie. Pierwsze wypowiedzenia mają trafić do pracowników już w sierpniu. Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Koszalinie określił to jako "niechlubny rekord".
Espersen zamyka zakład w Koszalinie. Dorsz stał się poważnym problemem
Jak się okazuje, decyzja nie dotyczy wyłącznie Polski. Espersen przebudowuje działalność, bo rynek ryb i owoców morza mocno się zmienił. Firma wskazuje na niższe limity połowowe oraz niepewność dotyczącą dostępności ryb. Szczególnie problematyczny stał się dorsz atlantycki, który był podstawą działalności zakładu przy ul. Mieszka I.
W komunikacie firmy podano, że dostępny wolumen dorsza atlantyckiego jest obecnie tylko około 20 proc. tego, czym Espersen dysponował sześć lat temu. Do tego dochodzą coraz wyższe koszty prowadzenia działalności. Firma chce więc mocniej skoncentrować się na gotowych produktach, takich jak ryby panierowane czy paluszki rybne, zamiast opierać produkcję na przetwórstwie surowca.
Zobacz także
Ponad 700 osób może stracić pracę. Tak wygląda plan zwolnień w Koszalinie
Wiemy, że pierwsza fala zwolnień ma rozpocząć się bardzo szybko. Do końca sierpnia wypowiedzenia z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia ma otrzymać ponad 300 pracowników. Pozostała część załogi ma zostać zwolniona na przełomie listopada i grudnia, w zależności od długości okresu wypowiedzenia.
W bardzo krótkim czasie na rynek pracy w Koszalinie trafi kilkaset osób. W zakładzie pracują przede wszystkim Polacy, ale zatrudnienie znajdują tam również Ukraińcy i pracownicy z Azji. Espersen jest jednym z większych pracodawców w mieście i okolicy, dlatego zamknięcie fabryki będzie odczuwalne nie tylko przez samych zatrudnionych, ale również lokalne firmy i usługi.
Nowy inwestor może przejąć zakład Espersen. Jest szansa na uratowanie części miejsc pracy
Gigant handlowy zamyka zakład, ale to nie oznacza automatycznie, że budynki i całe wyposażenie znikną z Koszalina. Władze miasta, Powiatowy Urząd Pracy, Polska Agencja Inwestycji i Handlu, Pomorska Agencja Rozwoju Regionalnego oraz Centrum Inicjatyw Gospodarczych szukają firmy, która mogłaby przejąć obiekt i część pracowników.
Marka wycofuje się z Polski z działalności prowadzonej w tym konkretnym zakładzie, ale drugi koszaliński zakład Espersen nadal ma działać. Pracownicy zamykanej fabryki mają otrzymać sześciomiesięczne odprawy, a prowadzone są również rozmowy dotyczące przejścia części załogi do drugiego zakładu. Globalne decyzję mają lokalne skutki, dlatego dla Koszalina najważniejsze będą teraz rozmowy z potencjalnym inwestorem i próba zachowania jak największej liczby miejsc pracy.
Czy Twoim zdaniem nowy inwestor powinien przejąć zakład Espersen w Koszalinie i uratować część miejsc pracy?
... odpowiedzi





