
Dla wielu osób praca w ogromnej korporacji jest symbolem stabilności. Jak się okazuje, dziś wystarczy jedna decyzja zarządu gdzieś w USA, by setki osób w Polsce zaczęły zastanawiać się, co dalej. Globalny gigant, firma Nike właśnie pokazała, jak szybko potrafi zmienić się rzeczywistość.
Amerykański koncern Nike ogłosił zamknięcie swoich centrów technologicznych w kilku częściach świata, w tym w Polsce. To element większej restrukturyzacji obejmującej około 1400 pracowników. Firma tłumaczy decyzję potrzebą uproszczenia struktur i przeniesienia kluczowych działań bliżej głównych siedzib, czyli m.in. w pobliżu Beaverton, stan Oregon w Stanach Zjednoczonych. Dla zwykłego pracownika oznacza to jedno. Globalna strategia może w jednej chwili przełożyć się na lokalne problemy.
Nowa strategia CEO Nike. Centrum technologiczne w Polsce do zamknięcia
Nike nie działa punktowo. To szeroki plan zmian, który obejmuje nie tylko Polskę, ale też Chiny i Stany Zjednoczone. Zamykane są całe centra technologiczne, a część zespołów znika z dnia na dzień. Firma chce działać szybciej i przede wszystkim taniej.
Chcą skoncentrować się na dwóch głównych ośrodkach technologicznych, czyli Philip H. Knight Campus w Beaverton oraz Nike India Technology Center. Reszta lokalizacji traci znaczenie. Niestety, duże firmy coraz częściej ograniczają rozproszone struktury i skupiają się na kilku strategicznych punktach. Efekt uboczny? Redukcja etatów i niepewność pracowników.
Zobacz także
Nike przechodzi głęboką transformację. Globalna strategia zmienia lokalny rynek
Decyzja o zamknięciu biura w Polsce nie jest przypadkowa. W tej chwili dla amerykańskiego giganta liczy się efektywność i szybkość działania. Szukacie winnego? Zmiany w dziale technologicznym są fragmentem transformacji, którą wprowadza CEO Nike, czyli Elliott Hill, który objął stanowisko dwa lata temu. Nawet jeśli lokalny zespół działał dobrze, nie ma to dziś żadnego znaczenia.
Dla polskiego rynku pracy to kolejny sygnał ostrzegawczy. Międzynarodowe firmy nie przywiązują się do lokalizacji na stałe. Jeśli zmienia się strategia, zmienia się też mapa inwestycji. Pracownicy branży technologicznej mogą odczuć to najmocniej, bo to właśnie ich obszar jest teraz najmocniej przekształcany.
Nike tnie etaty w Europie. Kolejne działy i regiony pod presją zmian
Zmiany w Nike nie zatrzymują się na działach technologicznych. Firma tnie etaty także w Europie, szczególnie w logistyce. W jednym z kluczowych centrów dystrybucyjnych, w belgijskiej gminie Laakdal, zagrożonych jest kilkaset miejsc pracy. To pokazuje skalę zjawiska. Nie chodzi o pojedynczą decyzję, ale o całościową przebudowę modelu działania.
Firma odchodzi od wcześniejszych założeń i dostosowuje się do nowych realiów rynku. Większa konkurencja, presja na wyniki i potrzeba szybkiego reagowania zmuszają do radykalnych kroków. Dla wielu osób to zimny prysznic. Stabilność w dużej korporacji nie jest taka oczywista. Rynek pracy przypomina ruchome piaski i nawet globalna marka nie daje gwarancji bezpieczeństwa.
