
Eurostat podał najnowsze dane z europejskiego rynku pracy. Okazuje się, że niższe bezrobocie niż Polska mają w Europie jedynie Czesi. Fajnie być na podium, gorzej z niego spadać. Nie da się nie zauważyć, że w ciągu roku liczba osób bez pracy nad Wisłą wzrosła aż o 42 tys.
Opublikowane 1 września 2026 roku statystyki Eurostatu rzucają światło na realną sytuację na europejskim rynku pracy. Europejski urząd mierzy rzeczywisty brak zatrudnienia, odrzucając osoby formalnie zarejestrowane, które w praktyce nie poszukują posady ani nie podejmują ofert.
Polska ma drugie najniższe bezrobocie w Unii Europejskiej
Z zestawienia, które przedstawia Business Insider, wynika, że w całej Unii Europejskiej stopa bezrobocia poszła w górę o 0,1 pkt proc. w ujęciu rocznym, osiągając 6,1 proc. Wynik Polski wypada na tym tle zdecydowanie korzystniej.
Lipcowy odczyt na poziomie 3,4 proc. zapewnił Polsce drugie miejsce w całej wspólnocie – niższy wskaźnik odnotowały wyłącznie Czechy. Choć u naszych południowych sąsiadów wyniósł on 3,3 proc., to w skali roku bezrobocie wzrosło tam aż o 0,5 pkt proc., a więc wyraźnie bardziej niż nad Wisłą. Dla porównania, krajowa stopa bezrobocia w Polsce liczona metodą rejestrową wypada znacznie wyżej, bo obejmuje wszystkich zapisanych w urzędach pracy.
W skali całej Wspólnoty stopa bezrobocia rosła znacznie wolniej niż w Polsce, a niemal połowa państw członkowskich (12 z 27) odnotowała wręcz poprawę sytuacji. Liderem spadków okazała się Estonia, gdzie w ciągu roku wskaźnik obniżył się aż o 1,1 pkt proc., zjeżdżając z 8 proc. do 6,9 proc.
Znakomite rezultaty odnotowuje również Grecja, gdzie narzucona z zewnątrz stabilizacja finansów publicznych przekłada się na realny rozwój i lepszą sytuację pracowników. W ciągu 12 miesięcy bezrobocie spadło tam z 8,9 proc. do 7,9 proc.
Najbardziej negatywne tendencje dotknęły Islandię, gdzie wskaźnik bezrobocia podskoczył w ciągu roku o 1,5 pkt proc. do poziomu 5,8 proc., oraz Maltę — ze wzrostem o 1 pkt proc. do 3,5 proc. Mimo wyraźnego pogorszenia koniunktury w obu tych krajach odczyty wciąż kształtują się znacznie poniżej unijnej średniej. Najtrudniejsza sytuacja panuje w Finlandii (10,5 proc.) oraz w Hiszpanii (10 proc.), gdzie bezrobocie pozostaje najwyższe w Europie. Trzecim krajem z wyraźnie wysokim wskaźnikiem jest Szwecja z wynikiem na poziomie 8,6 proc.
Zobacz także
Bezrobocie w Polsce rośnie. Przybyło 42 tys. osób bez pracy
W ciągu ostatnich 12 miesięcy grono osób bez pracy w Polsce powiększyło się o 42 tys., osiągając pod koniec lipca poziom 598 tys. Obrazowo rzecz ujmując: co siódmy nowo zarejestrowany bezrobotny w Unii Europejskiej to Polak. Co ciekawe, dokładnie taki sam przyrost dotknął Rumunię.
Większe nominalne wzrosty w całej wspólnocie odnotowano jedynie w dwóch największych gospodarkach: we Francji (o 187 tys., do 2,647 mln) oraz w Niemczech (o 84 tys., do 1,74 mln). Ta roczna dynamika tłumaczy, dlaczego mimo dobrego miejsca w rankingu bezrobocie w Polsce robi się problemem – na jedno wolne miejsce potrafi przypadać nawet 30 chętnych. Warto pamiętać, że jeszcze zimą notowano bezrobocie w Polsce najwyższe od 2021 roku, a firmy bez litości tną etaty.
Wyraźny odwrót bezrobocia nastąpił z kolei na południu Europy – liczba osób bez pracy znacząco stopniała w Hiszpanii (spadek o 74 tys., do 2,553 mln), Grecji (o 45 tys., do 377 tys.) oraz we Włoszech (o 14 tys., do 1,49 mln).
Polskie letnie odczyty także wyglądają lepiej niż zimowe, co w dużej mierze jest zasługą kalendarza – praca sezonowa przyciąga tłum chętnych, choć ofert jest mniej niż przed rokiem. Efekt widać było już w danych o zatrudnieniu, gdy bezrobocie w Polsce w maju 2026 roku spadło drugi miesiąc z rzędu.
Równolegle z bilansem europejskim Eurostat opublikował zestawienie dla Stanów Zjednoczonych, gdzie tendencja okazuje się całkowicie odwrotna. Za oceanem liczba bezrobotnych skurczyła się w skali roku aż o 330 tys., a stopa bezrobocia liczona według tej samej metodologii obniżyła się do 4,1 proc.
Czy Twoim zdaniem znalezienie pracy w Polsce jest dziś łatwe?
... odpowiedzi






