
Zamiast gładkiego asfaltu – piach i niespotykane nigdzie indziej tablice ostrzegawcze przeznaczone dla aut 4x4. Odcinek drogi wojewódzkiej numer 133 między Piłką a Sierakowem to dowód na niedofinansowanie dróg regionalnych w Polsce.
Kierowcy poruszający się drogami wojewódzkimi oczekują utwardzonej nawierzchni łączącej lokalne ośrodki miejskie i gminne. Na trasie DW133 między Piłką a Sierakowem czeka ich jednak spore zaskoczenie. Zamiast asfaltu trasa oferuje 8-kilometrowy odcinek nawierzchni gruntowej biegnący przez środek Puszczy Noteckiej i ostrzeżenia przed piachem na drodze.
Najdłuższa droga gruntowa w Polsce
Przejazd tym odcinkiem wymaga nie tylko uwagi, ale i odpowiedniego pojazdu. O sytuacji poinformował w mediach społecznościowych Rafał Wiernicki, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych PKP PLK w Wałbrzychu. Zwrócił uwagę na niespotykane na innych drogach tej kategorii znaki ostrzegawcze. Informują one kierowców o zmianie nawierzchni na piach oraz ostrzegają, że jest to odcinek przeznaczony wyłącznie dla samochodów terenowych z napędem 4x4.
Wiernicki określił ten fragment jako najdłuższy w Polsce gruntowy odcinek drogi wojewódzkiej, obiecujący kierowcom niecodzienne wrażenia. I faktycznie – przeglądając posty w internecie, można zobaczyć, że atrakcyjna jest dla miłośników off-road.
Przepaść między infrastrukturą krajową, a regionalną
Do tematu odniósł się Piotr Rachwalski, prezes Stowarzyszenia Transportu Publicznego oraz członek zarządu spółki CPK. Wskazał on, że przypadek DW133 dobitnie pokazuje rosnącą przepaść pomiędzy infrastrukturą krajową a regionalną – podczas gdy GDDKiA inwestuje w remonty dróg i dysponuje na autostradach oraz trasach krajowych potężnym budżetem, na drogach lokalnych wciąż brakuje środków na podstawowe modernizacje.
Zobacz także
Jak zauważa Rachwalski, drogami wojewódzkimi przemieszcza się łącznie więcej osób niż trasami krajowymi i autostradami. W okolicach dużych miast to właśnie na drogach wojewódzkich największe korki tworzą się każdego dnia, a natężenie ruchu bywa porównywalne z trasami szybkiego ruchu. Samorządy od dawna apelują o zwiększenie wsparcia centralnego, licząc na korzystne zmiany w ustawie o Rządowym Funduszu Rozwoju Dróg.
Miliony za kilometr i brak ekonomicznego uzasadnienia
Zarządcą drogi od stycznia 1999 roku jest Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich w Poznaniu. Wicedyrektorka jednostki, Kinga Hedrych, chłodzi jednak nadzieje na szybkie pojawienie się w tym miejscu asfaltu. Przebudowa jednego kilometra takiego odcinka to koszt szacowany na nawet 3 miliony złotych.
Według WZDW realizacja tak kosztownej inwestycji nie ma obecnie uzasadnienia ekonomicznego ze względu na niewielkie natężenie ruchu. Mimo braku oficjalnych pomiarów natężenia na odcinkach gruntowych obserwacje wskazują, że ruch na trasie przez Puszczę Notecką jest znikomy.






