
Cema-Mystal, czyli odlewnia ze Śląska zatrudniająca niegdyś 4,5 tys. osób, przegrywa walkę z zagraniczną konkurencją. Sanacja firmy nie pomogła, więc załoga otrzyma wypowiedzenia. Dawny gigant przygotowuje się do zamknięcia, czekając na ewentualną interwencję rządu.
Śląski przemysł traci kolejny zakład. Odlewnia Cema-Mystal z Myszkowa, będąca pozostałością po potężnym kompleksie metalurgicznym, znalazła się na skraju upadku. Rozpoczęta w kwietniu procedura sanacyjna nie przyniosła rezultatów, więc spółka rozpoczęła przygotowania do likwidacji i zwolnień grupowych.
Odlewnia Cema-Mystal z Myszkowa przegrywa walkę z konkurencją
Cema-Mystal produkuje odlewy staliwne i żeliwne dla energetyki, motoryzacji i budownictwa. Jak podaje "Puls Biznesu", zakład nie jest jednak w stanie rywalizować w przetargach z dostawcami z Indii, Turcji i Ukrainy oraz firmami z kapitałem zagranicznym.
Obroty spółki nie pokrywają ani kosztów, ani obsługi ok. 12 mln zł długu.
– Dlatego rozpoczęta w kwietniu sanacja się nie powiodła i na normalny ratunek nie ma już szans – powiedział Adrian Dzwonek, zarządca masy sanacyjnej.
Ostatnią nadzieją jest nowy inwestor lub pomoc państwa. Zarząd skierował już pismo do Ministra Aktywów Państwowych.
– Zarząd nadal prowadzi intensywne działania, żeby uniknąć likwidacji, jednak bez inwestora strategicznego lub interwencji rządu nie będzie to możliwe – dodał Dzwonek.
Na Śląsku to nie pierwsza w tym roku sytuacja, w której los firmy zależy od decyzji polityków w Warszawie. W styczniu ważyły się losy JSW. Kluczowe rozmowy z rządem na Śląsku dotyczyły największego producenta węgla koksowego w Unii Europejskiej.
Zobacz także
Cema-Mystal upada. Od 4,5 tys. pracowników do zwolnień grupowych
Wypowiedzenia ma otrzymać cała załoga – ponad 70 osób. To smutny finał historii sięgającej XIX w. W latach 50. XX w. w Myszkowie powstał zakład wytwarzający m.in. wózki wagonów i obudowy silników okrętowych. W czasach rozkwitu Mystal zatrudniał 4,5 tys. osób, stanowiąc fundament rozwoju miasta. Cztery kominy fabryki uwieczniono nawet w herbie Myszkowa z 1950 r.
Po 1989 r. skala produkcji topniała. Pierwsza wniosek o upadłość został złożony w 2001 roku. Po kolejnych zmianach właścicieli w 2009 r. zakład kupiła Cema SA. Od 2010 roku Odlewnia Cema-Mystal prowadziła działalność produkcyjną. Teraz majątek prawdopodobnie trafi pod młotek, kończąc długą historię śląskiej odlewni.
To scenariusz znany także z innych regionów – wiosną huta szkła w Białymstoku kończy działalność, decyzja postawiła załogę pod ścianą, a tereny zakładu trafiły do dewelopera.
Źródło: Puls Biznesu






