
Fatalna sytuacja finansowa w Jastrzębskiej Spółce Węglowej (JSW) stawia spółkę przed widmem bankructwa. Zarząd forsuje plan ratunkowy oparty na drastycznych cięciach kosztów i redukcji zatrudnienia, co spotyka się ze stanowczym sprzeciwem związków zawodowych. Sytuacja jest na tyle napięta, że wymaga interwencji Warszawy – w mediacje między zarządem a górnikami włączył się wiceminister Grzegorz Wrona.
W poniedziałek 19 stycznia 2026 roku rozpoczęły się kolejne rozmowy zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) ze związkami zawodowymi. Mają one dotyczyć kryzysowej sytuacji największego producenta węgla koksowego w Unii Europejskiej. W negocjacjach, w odpowiedzi na apel związków, bierze udział Grzegorz Wrona, wiceminister aktywów państwowych.
JSW. Beznadziejna sytuacja spółki
Problemy Jastrzębskiej Spółki Węglowej to splot różnych czynników. Spółka cierpi na brak rentowności, wywołany spadkiem wydobycia po serii katastrof górniczych oraz sztywnymi, wysokimi kosztami utrzymania. Do tego dochodzi trudne otoczenie rynkowe: tani węgiel z Azji, słaby dolar i brak protekcji celnej ze strony UE.
Po trzech kwartałach 2025 roku spółka zanotowała 2,9 miliarda złotych straty. 648 milionów złotych z tej kwoty to odpis aktualizujący z kopalni Knurów-Szczygłowice.
JSW ma jednak od kilku miesięcy przeciwdziałać stratom. Wdrożyła bowiem plan naprawczy. Zakłada on optymalizację procesów zakupowych, racjonalizację wydatków inwestycyjnych, optymalizację funkcji wsparcia oraz poprawienie efektywności wydobycia.
Cięcia kosztów i zwolnienia w Jastrzębskiej Spółce Węglowej
By obniżyć koszty, w planie zarządu JSW są również zwolnienia i zmniejszenie ilości pieniędzy wydawanych na wynagrodzenia. W założeniach jest m.in. okresowe zawieszenie niektórych wypłat np. "czternastki" czy "barbórki". Obniżone mają być również niektóre dodatki. O kosztach zatrudnienia dla "Dziennika Zachodniego" wypowiedział się Bogusław Oleksy, prezes JSW.
– Przy znacznie mniejszych przychodach, koszty pracy pozostają na bardzo wysokim poziomie. Od 2019 do 2024 roku wzrosły o 57 proc. osiągając poziom 5,8 mld złotych wobec 3,7 mld złotych w roku 2019. Jednocześnie rosły koszty wydobycia węgla: z 519 zł za tonę w 2022 r. do 701 zł w 2023 r. i 804 zł w 2024 r. Zwrócę uwagę, że w przeszłości koszty pracy rosły również w sytuacji, kiedy ceny węgla i koksu na światowych rynkach zaczęły spadać – mówił Oleksy.
Plan naprawczy w JSW. Brak zgody górników
Plan naprawczy spotkał się jednak z sprzeciwem największych związków zawodowych działających w JSW. Są to "Solidarność", "Kadra" oraz "Federacja Związków Zawodowych Górników". Warto dodać, że pracownicy spółki to aż 20 tysięcy osób.
Związki odrzucenie porozumień z zarządem uzasadniały tym, że plan naprawczy nie może odbywać się kosztem kadry. Związki podkreślają również niekompetencje władz spółki.
– W odpowiedzi na projekt Porozumienia, Reprezentatywne Organizacje Związkowe działające w JSW S.A. niniejszym odmawiają jego podpisania i kategorycznie odrzucają próbę obarczenia pracowników kosztami niekompetencji organów zarządczych i nadzorczych Spółki – tak brzmiało pismo przedstawicieli związków zawodowych "Solidarności", "Kadry" oraz "Federacji Związków Zawodowych Górników".
Prezes Oleksy w wypowiedzi dla Dziennika Zachodniego, stwierdził jedynie, że spółka gotowa jest na "drobny kompromis". Zaznaczył jednak, że przeszkadzają w nim "ograniczenia finansowe".
Porozumienie albo upadek JSW
Na apel związków zawodowych na rozmowy 19 stycznia 2026 roku przyjechał wiceminister aktywów państwowych.
W rozmowie w radiu RMF FM tego samego dnia, stwierdził, że spółka ma dwa scenariusze: "upadłościowy i jakościowy".
– Szukamy rozwiązania, które pozwoli nam przez najbliższe dwa, trzy lata uspokoić sytuację, dostosować finansowanie do kosztów realnych, kosztów wydobycia, pracę do rynku. I to czasowe rozwiązanie to po prostu powiązanie świadczenia z kondycją finansową – mówił Wrona.
Zobacz także