
Konie Karola Nawrockiego znalazły się w centrum debaty. Opinię publiczną interesuje zwłaszcza to, ile kosztuje utrzymanie wierzchowców w prezydenckim ośrodku. Konie prezydenta wywołały burzliwą dyskusję, którą skomentował jego rzecznik, nazywając to propagandową akcją do której trzeba mieć "końskie zdrowie".
Wiosną 2026 roku w prezydenckim ośrodku w Promniku pojawiły się konie przeznaczone dla Karola Nawrockiego i jego rodziny. Sprawa wywołała emocje wokół kosztów utrzymania wierzchowców z publicznych środków, co niedawno skomentował rzecznik Kancelarii Prezydenta.
Konie Karola Nawrockiego w Promniku i koszty opieki
Jak wynika z ustaleń "Gazety Wyborczej", do dyspozycji Centrum Obsługi KPRP są trzy konie: kuc Edzio, koń fryzyjski Ramzes oraz huculski Aramis. Czwarty wierzchowiec służy funkcjonariuszowi SOP towarzyszącemu prezydentowi (koszty ponosi SOP).
Zwierzęta są także transportowane przyczepą między rezydencjami – w sierpniu jeden z nich trafił do Juraty. Wedle ustaleń Karol Nawrocki, jego żona Marta i córka Katarzyna mają po własnym wierzchowcu oraz instruktora jazdy.
Miesięczna opieka nad zwierzętami prezydenta wynosi 1,5–3,5 tys. zł za sztukę. Komentator Piotr Leski oszacował na podstawie jawnych danych, że w trzy miesiące Centrum Obsługi KPRP wydało na opiekę, obsługę stajni i paszę około 54 tys. zł. Nie wiadomo, ile Karol Nawrocki zapłacił za każdego kopytnego, ale rynkowa wartość takich koni sięga od kilku do 100 tys. zł za okaz fryzyjski.
Na tle tego, że rekordowy budżet Kancelarii Prezydenta w 2026 roku po raz pierwszy przekroczył 300 mln zł, to nie jest duża kwota, ale symbolicznie sprawa okazała się bardzo nośna, zwłaszcza że Karol Nawrocki budował wizerunek "chłopaka" z blokowiska.
Posiadanie koni i hobby jeździeckie kojarzone jest z luksusem, zwłaszcza jeśli mówimy o koniach rasowych o które toczą się zawrotne aukcje (a od niedawna nawet ich embriony). Ale by zająć się jazdą rekreacyjną czy sportową (nawet dla własnego zdrowia), wystarczy mieć w pobliżu stadninę. Jeśli chcemy zająć się jeździectwem na poważnie, najwięcej może kosztować specjalistyczne wyposażenie.
Zobacz także
Konie prezydenta. Kancelaria odpowiada, rzecznik ripostuje
Kancelaria Prezydenta wyjaśnia, że konie nie są jej własnością, lecz należą do Centrum Obsługi KPRP – odrębnej instytucji gospodarki budżetowej. Miejsc przebywania zwierząt nie ujawniono ze względów bezpieczeństwa.
Kolejna medialna burza przychodzi w niewygodnym momencie – Nawrocki wolałby, żeby ten sondaż nie wypłynął, bo zaufanie do prezydenta w ostatnich miesiącach wyraźnie spada.
Ostro do sprawy odniósł się rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. "Trzeba mieć końskie zdrowie, żeby się mierzyć z kolejną propagandową akcją medialną podkutych razem wymierzoną w prezydenta RP" – napisał przedstawiciel Karola Nawrockiego na X. Pod koniec sierpnia o swej pasji jeździeckiej mówił sam prezydent, wskazując funkcjonariuszy SOP jako partnerów treningów.
Rzecznik nie po raz pierwszy staje w ostrej obronie głowy państwa – podobnie było przy sporze o weto prezydenta i kryptoaferę PiS czy przy okazji sprawy, którą opisywaliśmy jako Nawrocki kontra Nowrocky.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"






