Prof. Joanna Senyszyn, która rozkłada ręce. W tle męska dłoń, która układa słupki z monet.
Joanna Senyszyn ma pomysł na nowy wiek emerytalny. Chcesz wcześniej przejść na emeryturę? Zapłać. Fot. Garun .Prdt/shutterstock Joanna Senyszyn/screenshot Facebook Montaż: InnPoland.pl

Czy można przejść na emeryturę już w wieku 55 lat? Taki pomysł właśnie pojawił się w debacie o przyszłości świadczeń. Brzmi kusząco, ale to nie takie proste. Wcześniejsza emerytura oznaczałaby znacznie niższe pieniądze.

REKLAMA

Obecnie wiek emerytalny w Polsce jest nierówny: wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Prof. Joanna Senyszyn zaproponowała, aby pracujący mieli większą swobodę w wyborze momentu zakończenia aktywności zawodowej. Zdaniem lewicowej polityczki dolną granicą mogłoby być 55 lat, ale osoba wybierająca taką opcję musiałaby liczyć się z odpowiednio niższym świadczeniem. Jednocześnie minister rodziny Agnieszka Dziemianowicz-Bąk mówi o decyzji rządu w tej sprawie.

Joanna Senyszyn proponuje emeryturę od 55 lat. Jednak za wcześniejsze "wolne" trzeba byłoby zapłacić

Wiek emerytalny zależny od stażu pracy to jeden z pomysłów, które Joanna Senyszyn przedstawiła w rozmowie z "Faktem". Była posłanka uważa, że przy ustalaniu momentu przejścia na emeryturę powinien liczyć się nie tylko sam wiek pracownika, ale też czas opłacania składek i liczba przepracowanych lat. Znaczenie miałby również rodzaj wykonywanej pracy. Przy ciężkich zawodach fizycznych granica mogłaby być niższa.

Senyszyn wskazała nawet konkretną liczbę. Jej zdaniem dolną granicą mogłoby być 55 lat. Kto chciałby zakończyć pracę wcześniej, mógłby to zrobić, ale musiałby zaakceptować znacznie niższą emeryturę. Padł też mocny argument dotyczący obecnych świadczeń. Senyszyn oceniła, że minimalna emerytura pozostaje bardzo niska. Obecnie jest to 1978,49 zł brutto. Prof. Senyszyn określiła ją jako "głodową kwotę".

Rząd nie chce podnosić wieku emerytalnego. Polacy nadal mogą pracować dłużej dobrowolnie

Rząd nie planuje zmieniać wieku emerytalnego. Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk powiedziała (również "Faktowi"), że w Radzie Ministrów nie ma dyskusji o podwyższeniu ustawowej granicy. Wskazała przy tym na ważną zmianę. Coraz więcej osób, które już osiągnęły wiek emerytalny, nadal pracuje. Według danych przywołanych przez ministrę z Nowej Lewicy aktywnych zawodowo jest około 900 tys. emerytów, czyli o połowę więcej niż dekadę temu.

Pytając Polaków o wiek emerytalny, trudno pominąć jeszcze jeden problem. Państwo chce zachęcać seniorów do pozostawania na rynku pracy, ale bez ustawowego zmuszania ich do dłuższej aktywności. Jednym z pomysłów jest krótszy czas pracy. Od początku 2026 roku trwa pilotaż skróconego czasu pracy z zachowaniem wynagrodzenia, a jego podsumowanie ma być znane w pierwszych miesiącach 2027 roku.

Kobiety 60 lat, mężczyźni 65 lat. Emerytalna różnica płci nadal budzi wątpliwości

Obowiązujące zasady są proste i póki co nie ulegają zmianie. Kobieta może przejść na emeryturę po ukończeniu 60 lat, a mężczyzna po 65. W efekcie mężczyźni mogą czuć się niesprawiedliwie traktowani z powodu dłuższej pracy, a kobiety z powodu niższej emerytury. W debacie publicznej pojawiają się jednak pomysły zrównania tych progów. Wcześniej wskazywano m.in. wariant 62-63 lat dla obu płci. Taki wariant oznaczałby dla kobiet dłuższą pracę, a dla mężczyzn wcześniejsze prawo do emerytury.

Na razie nic nie wskazuje jednak na to, aby wiek emerytalny miał zostać podniesiony. Jednocześnie dyskusja o emeryturach będzie wracać, bo liczba osób starszych rośnie, a system musi odpowiadać na zmiany demograficzne.

Pomysł prof. Senyszyn pokazuje natomiast zupełnie inne podejście. Zamiast jednej granicy dla wszystkich można byłoby pozwolić pracownikom samodzielnie wybrać moment odejścia, wcześniej uświadamiając o konsekwencjach finansowych (kwocie pobieranego świadczenia).

Sonda

Czy emerytura w wieku 55 lat to dobry pomysł?

... odpowiedzi