
Blisko co trzeci Polak płaci fachowcom "do ręki". Ministerstwo Finansów szykuje plan ukrócenia szarej strefy, w której rocznie wyparowują miliardy złotych.
Płacenie "do ręki" bez faktury czy paragonu to wciąż codzienność polskich remontów. Zjawisko to osiągnęło jednak skalę, obok której Ministerstwo Finansów nie może przechodzić obojętnie. Resort podjął zdecydowane kroki i pracuje nad pakietem rozwiązań, które mają ograniczyć szarą strefę w branży budowlano-remontowej.
Jak rząd chce "przykręcić śrubę"?
Przeciwdziałaniem nadużyciom zajmuje się specjalna grupa zadaniowa w ramach Międzyresortowego Zespołu do spraw Przeciwdziałania Szarej Strefie. Urzędnicy analizują szereg zmian – od zasad wystawiania dokumentów sprzedaży po kontrolę przepływów pieniężnych.
"Na obecnym etapie bierzemy pod uwagę m.in. ewentualne zmiany regulacji w zakresie zasad wystawiania faktur i paragonów w odniesieniu do niektórych usług poprzez odstąpienie od kryterium wartości czy statusu nabywcy. Rozważamy również możliwość rozszerzenia czy też wykorzystania informacji zamieszczanych w dzienniku budowy oraz analizujemy kwestię płatności bezgotówkowych, jak i wykorzystywania rachunków firmowych w prowadzonej działalności" – komentuje Ministerstwo Finansów, cytowane przez "Fakt".
Planowane jest też zacieśnienie współpracy Krajowej Administracji Skarbowej z organami nadzoru budowlanego oraz weryfikacja obszaru zatrudnienia pracowników.
Miliardy w szarej strefie. Co mówią liczby?
Według raportu UCE Research i platformy Fachurra.pl, aż 32,6 proc. konsumentów korzystających z usług ekip wykończeniowych, stolarzy, elektryków czy hydraulików rozlicza się bez żadnego dokumentu. Łącznie brak dowodu transakcji występuje w blisko połowie przypadków.
Z danych GUS wynika, że budownictwo stanowi drugą co do wielkości branżę pod względem szarej strefy w Polsce (1,5 proc. PKB). Kto nie zna sytuacji, gdy ekipa remontowa czy inny fachowiec prosi o płatność gotówką, a na pytanie o przelew odpowiada "Można, ale Pan/Pani chyba nie potrzebuje dopłacać VAT, co?". I kto na ich miejscu nie robiłby podobnie? To gorzka prawda o polskim biznesie.
Zobacz także
Pozorna oszczędność i ryzyko dla konsumenta
Co czwarta osoba przyznająca się do pracy nierejestrowanej wykonuje właśnie prace remontowo-budowlane. Warianty analityczne szacują wartość nieujawnionego obrotu w usługach dla gospodarstw domowych na około 6,6 mld zł rocznie, a potencjalna luka w podatku VAT może w skrajnym scenariuszu sięgać nawet 4 mld zł.
Praca bez rachunku wydaje się konsumentom atrakcyjna z powodu niższej ceny, w końcu nierzadko koszt wykończenia mieszkania jest niemal tak wysoki, jak lokal. Jednak takie działanie rodzi poważne konsekwencje prawne i finansowe. Brak dokumentu w razie sporu uniemożliwia dowiedzenie zakresu prac, uzgodnionej kwoty czy egzekwowanie gwarancji za usterki.
Rząd zapowiada, że obok działań kontrolnych postawi na edukację i zmianę postaw społecznych, budując partnerstwo z obywatelami w walce z nadużyciami.
Wolisz gdy fachowiec chce płatność gotówką bez dokumentu?
... odpowiedzi






