Lekarz i zegar nad biurkiem z laptopem.
Fundacja "Można Lepiej" wystosowała petycję o zmianę Kodeksu pracy i możliwość rozbicia dni urlopu na godziny. Nie trzeba do tego dodatkowych kosztów. Fot. Jack_the_sparrow/Shutterstock/Karola G/Pexels

Wizyta w urzędzie albo u lekarza to często konflikt z grafikiem pracy. Wymogi sprawiają, że wyjście z pracy na godzinę urasta do rangi problemu. Nowa inicjatywa zakłada wprowadzenie częściowych urlopów dla wszystkich.

REKLAMA

Wizyta u specjalisty, pilna sprawa w urzędzie czy niespodziewane obowiązki rodzinne – to sytuacje, które zdarzają się każdemu. Problem w tym, że nasz system prawa pracy zdaje się ich nie zauważać. Jeśli pracownik potrzebuje wyjść z firmy zaledwie na godzinę, w świetle obowiązujących przepisów musi wnioskować o cały dzień urlopu. Fundacja "Można Lepiej!" rzuca wyzwanie tym regulacjom i składa petycję o zmianę Kodeksu pracy.

Sztywne zasady, które utrudniają życie

Zgodnie z aktualnym brzmieniem art. 154(2) Kodeksu pracy, urlop udzielany jest w wymiarze godzinowym, ale musi odpowiadać pełnemu dobowemu wymiarowi czasu pracy. Jedyny wyjątek to sytuacja, gdy z rocznej puli pracownikowi pozostało do wykorzystania mniej godzin, niż wynosi jego pełna zmiana. Rodzice mogą liczyć także na wolne od pracy na opiekę na dzieckiem w wymiarze 16 godzin lub w formie 2 dni w roku kalendarzowym.

A urlop z powodu siły wyższej czasem trzeba brać i nie ma zmiłuj. W praktyce pracownicy muszą ratować się półśrodkami: odpracowywaniem godzin lub nieformalnymi dogadywaniami się z przełożonym.

– W niektórych firmach praktykuje się odrabianie krótkotrwałych nieobecności. Nie w każdym zakładzie pracy jest to jednak możliwe. Są przecież przedsiębiorstwa funkcjonujące w ściśle określonych godzinach – zauważa Krzysztof Kwarciak, prezes Fundacji "Można Lepiej!".

Wskazuje on również, że obowiązek odrobienia czasu w tym samym okresie rozliczeniowym stwarza problemy, gdy nagła sytuacja wydarzy się pod koniec miesiąca. Te rygorystyczne procedury są szczególnie kłopotliwe dla pracowników dużych firm.

Trzy dni do podziału: propozycja kompromisu

Petycja, która trafiła do Sejmu, Senatu i Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, zawiera projekt nowelizacji. Fundacja proponuje, by pracownik mógł wykorzystać maksymalnie 3 dni z puli urlopowej w formie godzinowej, wyłącznie na swój wniosek.

Takie ograniczenie ma stanowić bezpiecznik. Da pracownikom elastyczność w sytuacjach awaryjnych, a jednocześnie zagwarantuje, że cel urlopu – odpoczynek – nie zostanie zatracony. Wymóg wniosku pracownika uchroni przed nadużyciami: firma nie będzie mogła wysłać podwładnego na przymusowy "godzinowy urlop", by załatać dziury w grafiku.

Koszty wdrożenia? Znikome

Wprowadzenie przepisów nie wiązałoby się z dodatkowymi kosztami ani chaosem organizacyjnym. Propozycja nie zwiększa puli dni wolnych, a zmienia jedynie sposób ich dysponowania. Działy kadr są już przygotowane technicznie – systemy księgowe posiadają moduły do rozliczania urlopów godzinowych ze względu na obecne wyjątki w prawie.

– Rozwiązanie byłoby korzystne dla obu stron i zakończyłoby kombinowanie, jak wpasować życie do sztywnych ram regulacji stworzonych dziesiątki lat temu. Przecież urlop to nie rower, żeby się nie dało go podzielić – podsumowuje prezes fundacji.

Jeśli ustawodawcy poprą petycję, rynek pracy zyska prosty mechanizm, który bez kosztów po stronie państwa realnie poprawi komfort życia pracowników.