
Filip Chajzer promował karty sportowe, na które wpłacali pieniądze klienci Fundacji Renovatio. Dziś część z nich nie ma ani dostępu do pakietów Medicover Sport, ani zwrotu pieniędzy. Fundacja złożyła wniosek o upadłość, a na jej koncie miały zostać zaledwie 3 zł. Prezenter przekonuje, że sam czuje się oszukany.
Nazwisko Filipa Chajzera pojawia się tutaj w kontekście finansowych kontrowersji. Tym razem chodzi o ofertę kart sportowych, którą prezenter reklamował w mediach społecznościowych. Zainteresowani wpłacali składki do Fundacji Renovatio, licząc na dostęp do siłowni i klubów fitness. Kiedy współpracę z organizacją zakończył Medicover, klienci zostali z problemem, a pieniędzy nie ma z czego oddać.
Fili Chajzer reklamował karty sportowe. Klienci zostali bez pieniędzy
Fundacja Renovatio kierowała swoją ofertę do osób, które nie mogły otrzymać karty sportowej jako benefitu od pracodawcy. Wystarczyło dołączyć do organizacji i opłacić sobie składkę członkowską. Rozwiązanie promował Filip Chajzer, który sam korzystał z karty dającej dostęp do różnych obiektów sportowych.
Jak przekazał "Wyborczej" prezes fundacji Dawid Librowski, współpraca z prezenterem rozpoczęła się przypadkowo. Po publikacji materiału reklamowego zainteresowanie ofertą wzrosło. Problemy pojawiły się, gdy Medicover zakończył współpracę z Renovatio, wskazując na zastrzeżenia dotyczące sposobu realizacji oferty.
Osoby, które wcześniej wpłaciły pieniądze, nie uzyskały dostępu do wykupionych pakietów. Fundacja szacuje, że problem może dotyczyć od 60 do 80 osób. Jeden z klientów opisywał, że wpłacił ponad 200 zł, ale nie otrzymał ani aktywnej karty, ani zwrotu środków.
Zobacz także
Medicover wielokrotnie zgłaszał zastrzeżenia. Na koncie fundacji zostało tylko 3 zł
Sytuacja organizacji jest też dosyć trudna finansowo. Dawid Librowski przyznał, że pieniądze wpłacane przez klientów przeznaczano na bieżące wydatki fundacji, między innymi wynagrodzenia i utrzymanie strony internetowej. Organizacja złożyła wniosek o ogłoszenie upadłości i deklaruje, że nie ma środków na zwroty.
– Na koncie Fundacji zostało 3 zł – przekazał prezes w rozmowie z "Wyborczą". Osoby oczekujące na odzyskanie wpłat raczej nie mają co liczyć na zwrot pieniędzy.
Medicover podkreśla, że nie pobierał opłat od uczestników programu, a środki klientów nie trafiały do firmy. Przed zakończeniem współpracy firma wielokrotnie zgłaszała fundacji zastrzeżenia dotyczące realizacji oferty.
Do sprawy odniósł się też menedżer Chajzera, Oskar Maya. Przekazał, że prezenter czuje się oszukany i zamierza dochodzić swoich praw. Według jego relacji fundacja informowała ekipę Chajzera, że sama została oszukana przez Medicover. Firma przedstawia jednak własne stanowisko i zaznacza, że formalnie przekazała podstawy zakończenia współpracy.
Chajzer znów w medialnym centrum wydarzeń. Wcześniej głośno było o jego żonie Biance
W przypadku prezentera sprawa przywołuje wcześniejsze doniesienia dotyczące jego własnej fundacji "Taka Akcja". Organizacja znalazła się pod ostrzałem po informacjach o niewypłaceniu części środków zebranych na leczenie chorych dzieci. Chajzer tłumaczył wówczas, że fundacja padła ofiarą nieuczciwego współpracownika, a sprawą zajęła się prokuratura.
Obecne problemy dotyczą Fundacji Renovatio, która oferowała karty Medicover Sport, a "Taka Akcja" to odrębna organizacja związana z wcześniejszymi kontrowersjami wokół prezentera. Myślę, że warto o niej wspomnieć. W nowej sprawie Chajzer występował jako osoba promująca ofertę, a nie prezes Renovatio.
W ostatnich tygodniach media pisały też o życiu prywatnym prezentera. We wrześniu poślubił Biankę Chajzer, a w InnPoland przyglądaliśmy się temu, ile jego żona może potencjalnie zarabiać na reklamach w mediach społecznościowych.
Klienci Renovatio wpłacili pieniądze z nadzieją na dostęp do usług sportowych, a dziś nie mają ani pakietów, ani zwrotów. Fundacja złożyła wniosek o upadłość, a termin ewentualnego odzyskania pieniędzy pozostaje nieznany.
Czy Filip Chajzer powinien odpowiadać za promowanie oferty, która okazała się oszustwem?
... odpowiedzi






