
Osiedle Maltańskie w Poznaniu sprzedano deweloperowi za 421 mln zł netto. Na terenie o powierzchni ponad 12 hektarów mieszkają setki osób, które muszą opuścić swoje domy. Jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", w dokumentach, na podstawie których Watykan zgodził się na sprzedaż, zabrakło informacji o skali zabudowy i umowach zawartych z mieszkańcami.
Osiedle Maltańskie zajmuje ponad 12 hektarów w atrakcyjnej części Poznania, niedaleko jeziora Maltańskiego i terenów rekreacyjnych. Od lat mieszkają tam setki osób. Na terenie osiedla znajdują się domy całoroczne, a mieszkańcy korzystają też ze świetlicy, w której organizowano rodzinne uroczystości i spotkania sąsiedzkie.
Watykan sprzedał osiedle w Poznaniu razem z ludźmi. Miał nie znać skali zabudowy
29 stycznia 2026 roku parafia św. Jana Jerozolimskiego za Murami przekazała nieruchomość Archidiecezji Poznańskiej. Tego samego dnia archidiecezja sprzedała ją spółce JHM Development za 421 mln zł netto. Po doliczeniu VAT kwota wynosi około 518 mln zł. Transakcja stała się rekordem na poznańskim rynku nieruchomości. Kościół sprzedał grunt z 600 mieszkańcami w pakiecie, 420 mln zł ważniejsze niż wspólnota – tak transakcję podsumowywali jej krytycy.
Do sprzedaży potrzebna była zgoda Stolicy Apostolskiej. Zgodnie z prawem kanonicznym tak cenna nieruchomość kościelna nie mogła zostać zbyta bez odpowiedniego zezwolenia. Watykan wydał je w grudniu 2019 roku, opierając się na dokumentach przesłanych z Poznania przez ówczesnego metropolitę, abp. Stanisława Gądeckiego.
"Gazeta Wyborcza" podaje, że w watykańskich dokumentach teren przedstawiono jako grunty orne z kilkoma częściowo zabudowanymi obiektami i altanami. Pojawiła się też informacja, że nieruchomość nie przynosi dochodów, a osoby mieszkające na niej zajmują ją bezprawnie.
Według dziennikarzy w dokumentacji zabrakło informacji o niemal 300 działkach i setkach mieszkańców. Nie wspomniano również o umowach dzierżawy, które łączyły parafię z 260 rodzinami. Lokatorzy płacili czynsz, a więc parafia uzyskiwała przychody z nieruchomości.
Ustalenia "Wyborczej" wskazują, że przedstawiciele Kościoła od dawna wiedzieli o skali zabudowy. Już w 1998 roku parafia i archidiecezja informowały poznański magistrat o 288 wydzielonych działkach z budynkami mieszkalnymi. Starały się wtedy o zmianę przeznaczenia terenu i uznanie go za obszar zabudowy mieszkaniowej.
Archidiecezja nie udostępniła dziennikarzom dokumentów przesłanych do Watykanu. Ekonom archidiecezji, ks. Waldemar Hanas, twierdził, że abp Gądecki nie posłużył się określeniem o "kilku obiektach i altanach", a taki opis miał pochodzić z operatu szacunkowego. Podważył też autentyczność tłumaczenia watykańskiego dokumentu, ale nie przedstawił jego oryginału.
Mieszkańcy słyszeli zapewnienia, że nie zostaną usunięci
Lokatorzy osiedla przez lata byli przekonani, że będą mogli pozostać w swoich domach. Podczas spotkań w 2024 roku proboszcz parafii, ks. Paweł Deskur, zapewniał ich, że nie dojdzie do sprzedaży działek razem z mieszkańcami. – Nie ma mowy o tym, żebyśmy sprzedali działki razem z ludźmi – mówił proboszcz.
Zapewniał też, że nie dopuści do siłowego usunięcia parafian z zajmowanych działek. Mimo tych deklaracji nieruchomość trafiła do dewelopera, a później rozpoczęły się eksmisje.
W sierpniu i wrześniu 2026 roku komornik, w asyście policji, przeprowadził pierwsze przymusowe wyprowadzki. Podstawą były wyroki uzyskane przez parafię i archidiecezję. Relacje z miejsca pokazywały, że niejedna eksmisja na Osiedlu Maltańskim przebiegła brutalnie, a w tle jest interes biskupów i dewelopera.
Z informacji przekazanych “Gazecie Wyborczej” wynika, że porozumienia co do opuszczenia osiedla zawarło dotąd 198 rodzin. 48 z nich przeprowadziło się do mieszkań komunalnych. Pozostałym proponowane są lokale należące do Kościoła lub rekompensaty finansowe. Zasób komunalny to jednak problem wielu miast – Kraków kupuje lokale mieszkalne od deweloperów, by skrócić kolejkę oczekujących.
Zobacz także
Czy zgoda Watykanu może zostać podważona?
Mieszkańcy próbują zakwestionować okoliczności, w jakich uzyskano zgodę na sprzedaż. Reprezentujący ich adwokat Marcin Czachor wskazuje na niepełne informacje, które miały trafić z polskiego Kościoła do Stolicy Apostolskiej.
Dziennikarze "Gazety Wyborczej" skonsultowali sprawę z profesorem prawa kanonicznego Rikiem Torfsem z Katolickiego Uniwersytetu w Leuven. Ekspert ocenił, że zatajenie istotnych danych mogłoby stanowić podstawę do zakwestionowania zezwolenia, jeśli informacje te miały wpływ na decyzję Watykanu. Nie przesądza to jednak o automatycznej nieważności dokumentu.
Wątpliwości dotyczą także dochodów z nieruchomości. W dokumentacji przesłanej do Watykanu miała znaleźć się informacja, że teren nie przynosi zysków. Tymczasem, według szacunków Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów, do 2025 roku opłaty dzierżawne pobierane od mieszkańców mogły wynieść nawet 4 mln zł.
Dziennikarze zwrócili się o komentarz do abp. Stanisława Gądeckiego, obecnego metropolity poznańskiego abp. Zbigniewa Zielińskiego oraz przedstawicieli Watykanu. Nie uzyskali dotąd odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące wydania zgody na kontrowersyjną transakcję.
Wartość działek wzrosła po tym, jak w 2004 roku poznańscy radni zgodzili się na budowę bloków na terenie osiedla. Dzięki temu grunt stał się bardziej atrakcyjny dla deweloperów. Choć ceny mieszkań w Polsce hamują, tereny w najlepszych lokalizacjach dużych miast wciąż przyciągają inwestorów.
Jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", od 2017 roku archidiecezja rozmawiała o sprzedaży z 28 potencjalnymi kupcami. Wszyscy rezygnowali, gdy poznawali sytuację mieszkańców. Ostatecznie nieruchomość kupiła spółka JHM Development z grupy Mirbud. Dziennik zapowiada kolejne publikacje na temat sprzedaży osiedla.
Czy dziwi Cię, że Kościół rzymskokatolicki sprzedał osiedle z ludźmi?
... odpowiedzi






