Ceny ropy, dolary i tankowanie.
Nowy układ sił w USA może wpłynąć na sytuację na Bliskim Wschodzie, a to daje nadzieję na tańsze paliwo. Fot. FabrikaSmif/Shutterstock

Po ponad 8-procentowym tąpnięciu notowania ropy kontynuują spadki. Inwestorzy liczą, że sukces Demokratów w wyborach do Kongresu przyspieszy zakończenie wojny z Iranem. Przecena daje nadzieję kierowcom, lecz kurczące się zapasy diesla wciąż budzą niepokój.

REKLAMA

Na globalnym rynku ropy naftowej nastąpił gwałtowny zwrot. W czwartek notowania surowca ponownie znalazły się pod kreską, kontynuując środową wyprzedaż, kiedy ceny zanurkowały o ponad 8 proc. Baryłka amerykańskiej ropy WTI potaniała do 87,16 dolara (-1,09 proc.), a europejska ropa Brent kosztowała 94,20 dolara (-0,44 proc.). Za tą nagłą ulgą stoją rozstrzygnięcia polityczne w Stanach Zjednoczonych.

Zwycięstwo Demokratów i nadzieja na pokój

Wybory uzupełniające do Kongresu okazały się miażdżącym sukcesem Demokratów. Zdobyli większość w Izbie Reprezentantów oraz Senacie (odbijając co najmniej 7 mandatów senatorskich), wygrywając m.in. w Karolinie Północnej i Maine. Podbili także tradycyjne bastiony Republikanów: Teksas, Ohio, Kansas, Karolinę Południową i Iowa.

Dla rynków finansowych to sygnał, że po utracie Kongresu administracja Donalda Trumpa napotka twardy opór legislacyjny. Choć prezydent łączył obniżki podatków z cłami i zaangażowaniem w wojnę z Iranem, nowy układ sił może zablokować dalsze działania militarne.

– Kontrola Demokratów nad Kongresem mogłaby ograniczyć wydatki wojskowe USA i doprowadzić do szybszego zakończenia wojny z Iranem – wskazuje Dennis Kissler z BOK Financial Securities, cytowany przez RMF24.

Do porażki odniósł się sam Donald Trump. Przyznał, że wojna z Iranem przyczyniła się do słabego wyniku jego partii, zaznaczając, że największym obciążeniem politycznym okazał się właśnie skok cen paliw, który uderzył w amerykańskich kierowców.

Rezerwy diesla najniższe od 2003 roku

Mimo spadków cen sytuacja podażowa pozostaje napięta. Raport Departamentu Energii (DoE) pokazał piąty z rzędu tydzień spadku rezerw ropy w USA – o 0,9 mln baryłek (do 409,8 mln). Zapasy benzyny obniżyły się o 0,2 mln (do 209 mln baryłek).

Najgorzej wygląda sytuacja paliw destylowanych (olej napędowy i opałowy) – ich rezerwy skurczyły się o 3,6 mln baryłek (3,5 proc.) do 99,3 mln baryłek. To najniższy poziom od 2003 roku, co stanowi spore ryzyko przed zimą.

Mimo ostatnich przecen ropa wciąż pozostaje droga – od początku roku WTI wzrosła o 51,6 proc., a Brent o 54,6 proc. Trwalszy spadek cen na stacjach benzynowych zależy teraz od faktycznych szans na deeskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz odbudowy skurczonych zapasów paliw.

Źródło: RMF24.