
Zablokowany profil, ucięte zasięgi lub usunięty wpis? Teraz będziesz mógł się wybronić, a urzędy zaczynają patrzeć na ręce Big Techów – w piątek 6 listopada wchodzą w życie pierwsze polskie przepisy wdrażające unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA).
Przez lata relacje użytkowników z globalnymi platformami przypominały walkę z wiatrakami. Niewyjaśnione blokady kont, ucinanie zasięgów, usuwanie postów czy odcinanie twórców od zarobków bez możliwości sensownego dialogu były na porządku dziennym. W piątek 6 listopada 2026 roku ta asymetria zaczyna się zmieniać. Wraz z wejściem w życie ustawy wdrażającej unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA) w podstawowym zakresie polscy konsumenci zyskują państwowego sojusznika w sporach z technologicznymi potentatami.
Algorytm zablokował Ci konto? Od dziś platformy muszą podać konkretny powód
Oficjalnym Koordynatorem ds. Usług Cyfrowych w Polsce został Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE). Oznacza to początek praktycznego egzekwowania reguł, które w UE nakreślono już w 2024 roku. Nadzór nad rynkiem podzielono między wyspecjalizowane organy:
Koniec z lakonicznym komunikatem od bota
Kluczowa zmiana dotyczy przejrzystości moderacji. Gdy serwis usunie wpis, ograniczy widoczność profilu, zawiesi konto lub zablokuje monetyzację, musi przedstawić wyczerpujące uzasadnienie oraz poinformować o ścieżkach odwoławczych.
W pierwszej kolejności użytkownik korzysta z wewnętrznego systemu skarg serwisu. Jeśli jednak platforma zignoruje odwołanie, nie poda przyczyn, podejmie decyzję w sposób w pełni automatyczny, dyskryminujący lub arbitralny – konsument może złożyć skargę bezpośrednio do Prezesa UKE przez formularz elektroniczny.
Czym zajmie się regulator?
UKE nie będzie instancją odwoławczą, która automatycznie przywróci każde zablokowane konto. Zadaniem urzędu jest weryfikacja, czy serwis dopełnił obowiązków: czy podał powody, umożliwił odwołanie i nie działał arbitralnie.
W przypadku naruszeń Prezes UKE może żądać wyjaśnień, prowadzić kontrole oraz nakładać kary administracyjne na platformy łamiące prawa użytkowników. Teraz pozostaje tylko czekać, aż zobaczymy prawo w akcji oraz czy to przyniesie jakąkolwiek różnicę.
Zobacz także
Rafał Brzoska poszkodowany przez Meta
Bezzasadne usuwanie treści i blokady kont to jedno, ale problemem nadal jest – jak to kiedyś nazwałem wprost – chlew na mediach społecznościowych. A te są zalewane m.in. deepfake'ami, czyli sfałszowanymi, realistycznie wyglądającymi nagraniami z nielegalnym użyciem cudzego wizerunku.
Rafał Brzoska od kilku lat zmaga się z nielegalnym wykorzystaniem wizerunku jego i małżonki Omeny Mensahna reklamach umieszczanych na portalu Meta. Niestety wysiłek włożony w walkę przynosi co najwyżej jedynie ulotne triumfy. Niedawno pisał, że wraz z zespołem namierzyli źródło oszustw w rosyjskiej firmie AIO. Po dwóch tygodniach ze strony polskich przedstawicieli Meta jest cisza.
"Ponad 2 tygodnie temu jako zespół 150% w Sejmie pokazaliśmy mocne dowody, że rekrutująca w St. Petersburgu firma AIO, która chwali się, że jest autoryzowanym partnerem Meta, odpowiadać może za większość scamu w polskiej sieci. Czy myślicie, że polscy zarządzający Facebook się tym przejęli??? Że zablokowali scamerów? NIE!" – pisze na platformie X przedsiębiorca.
W sierpniu wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zwrócił się do Mety o informacje dotyczące walki z fałszywymi reklamami. Polska wystąpiła również do Komisji Europejskiej o podjęcie działania wobec koncernu i nałożenie kary w kwocie 250 mln euro.
Czy nowe przepisy poprawią trochę życie na mediach społecznościowych?
... odpowiedzi






