
Wystawa "World Flower Show" (WFS) odbyła się na Enea Stadion w Poznaniu. Reklamy atrakcji kusiły atrakcyjną wizualizacją egzotycznych roślin, w tym drapieżnych oraz obietnicą czegoś niezapomnianego. I nie da się ukryć, że uczestnicy na długo nie zapomną – rozczarowania. Niektórzy piszą wprost, że czują się oszukani.
Rozczarowanie "World Flower Show"
Największy kontrast to wizualizacje, którymi sprzedawano bilety, a stan zastany. Sytuacja z punktu widzenia klientów przypomina mi nieco stereotypowe atrakcje na nadmorskich trasach, gdzie ktoś obiecuje "park dinozaurów" okazujący się garścią starych kukieł z łuszczącą się farbą. Cenowo też wyszło podobnie.
Tylko tutaj mówimy o wydarzeniu promowanym na całą Polskę, a nie przydrożnej atrakcji zarabiającej głównie na rodzicach z dziećmi kochającymi dinozaury.
Zapewne dla młodzieży rośliny faktycznie pokazane na WFS mogły być atrakcyjne, ale zdaniem uczestników oprócz przekłamanej reklamy, samo show nie wyróżniało się niczym, co usprawiedliwiałoby cenę (od 55 zł). Szczególnie że na udostępnianych zdjęciach wygląda niewiele lepiej niż wnętrze sklepu z roślinami egzotycznymi.
Do tego sklepu, który zostałby zapchany odwiedzającymi, przez co ciężko dostrzec cokolwiek. Ponieważ wystawa, która miała odbyć się "na stadionie" zajęła w sumie jeden korytarz.
"Przereklamowane totalnie. Tłum ludzi pchających się i oślepionych robieniem zdjęć. Coś strasznego. Mała przestrzeń na taki tłumy zepsuła wszystko. Kwiaty były piękne, lecz nie można było tego aż tak dostrzec i nacieszyć oczy. Nie dało się!" – pisze na mediach społecznościowych jeden z klientów.
Takich opinii nie brakuje w postach związanych z wydarzeniem.
"Rozczarowanie na całej linii. Jeśli ktoś rozważał wizytę, lepiej niech przemyśli to dwa razy. Szkoda czasu i pieniędzy."
"Hej @UOKiKgovPL możecie przyjrzeć się temu wydarzeniu?"
"Ta wystawa i cala jej organizacja to dramat! 180 zl za bilet rodzinny wrzucony w błoto, szybko sie musieliśmy ewakuować stamtąd."
"To jest OSZUSTWO a wy to jeszcze promujecie! Organizator usuwa wszystkie komentarze, pozytywne są pracowników! Wystawa nie ma nic wspólnego z tym co obiecuje organizator! Wszystkim, którzy kupili bilety zachęcam złożyć reklamację!".
Oszustwo na wystawie?
Oszukani klienci wskazują m.in. na fałszywe reklamy wygenerowane przez AI oraz fatalną organizację wydarzenia, w tym pod kątem bezpieczeństwa.
Niektóre grafiki rzeczywiście wyglądają na generowane przez AI, ale część to również kreatywna fotografia, bawiąca się perspektywą i atrakcyjnym oświetleniem, aby wprowadzić odbiorcę w błąd.
"Padłem ofiarą oszustwa. Wystawa "World Flower Show" na stadionie w Poznaniu okazała się niebezpieczną ściemą. Wystawa reklamowana zdjęciami wygenerowanymi przez AI, przyciągnęła dosłownie dzikie tłumy ludzi. W tym bardzo wiele osób starszych oraz dzieci. W niedzielę ścisk był tak olbrzymi, że będąc tam z moim 2 i 3 latkiem zacząłem się w pewnym momencie mocno zastanawiać, co się stanie jak wybuchnie choćby minimalna panika" – napisał na LinkedIn Bartek Rycharski, prezes portalu edukacyjnego Brave.courses.
Zobacz także
WFS odbyło się 29-30 marca br. w Poznaniu, kolejne wydarzenie planowane jest w kwietniu w Katowicach.
"World Flower Show to ponad 100 000 atrakcji, które czekają na Ciebie w jednym miejscu. Ogród pełen roślin, inspiracji i wiedzy, która zmieni sposób, w jaki patrzysz na naturę" – czytamy w opisie. Organizator obiecuje m.in. "Potworne Cuda – Niesamowitą Wystawę Roślin Mięsożernych".
Głos Wielkopolski uzyskał komentarz od organizatorów WFS, którzy m.in. stwierdzili, że "w żaden sposób nie dostrzegamy "drastycznej: różnicy między materiałami promocyjnymi a rzeczywistością". Odpowiedź organizatora zamieszczamy w całości: