
Lidzbark Warmiński wprowadza ograniczenie sprzedaży alkoholu nocą. Przepisy obowiązują już od wtorku 13 stycznia i zagłosowała za nimi bardzo mała grupa mieszkańców.
Kolejne miasto na mapie Polski zostaje objęte zakazem sprzedaży alkoholu w godzinach 22-6, z wyłączeniem lokali gastronomicznych gdzie można spożywać go na miejscu. W Lidzbarku Warmińskim liczącym sobie 14 tys. mieszkańców głosowały w tej sprawie tylko 172 osoby i nie wszystkie były na "tak".
Nocna prohibicja w Lidzbarku Warmińskim
– Sprzedaż alkoholu po godzinie 22:00 będzie zabroniona. To nie jest tylko formalność – alkohol po późnych godzinach często prowadzi do zakłóceń porządku, zagrożeń i problemów społecznych – informował w komunikacie Jacek Wiśniowski, burmistrz Lidzbarka Warmińskiego.
Przepisy wprowadzone po to, by ulice miasta stały się spokojniejsze, a jakość życia mieszkańców lepsza.
Jak zwraca uwagę portal wiadomoscihandlowe.pl, w konsultacjach społecznych prowadzonych przez głosowanie online wzięło udział tylko 172 mieszkańców. Z tej garstki dwie trzecie (66,65 proc.) głosowało za wprowadzeniem zakazu.
Gdzie w Polsce jest zakaz sprzedaży alkoholu nocą?
W Polsce częściowy lub całkowity zakaz nocnej sprzedaży alkoholu wprowadza coraz więcej gmin, od dużych miast po małe miejscowości. Podstawę prawną daje samorządom art. 43 Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Pozwala on zdecydować, czy prohibicja obejmie tylko wybrane obszary miejscowości (np. konkretną dzielnicę) czy cały terytorium.
W 2025 roku nocna prohibicja obowiązywała już w 180. gminach w kraju, wedle danych z Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU). W styczniu może być ich już ponad 200. Walka z alkoholizmem odbywa się również przez ograniczanie sprzedaży alkoholu w Sejmie. Nadal trwa walka o likwidację stoisk z alkoholem na stacjach benzynowych.
Chociaż organizacja KCPU chwali skuteczność takich rozwiązań, nocną prohibicję w sklepach można łatwo obejść. Zakaz nie dotyczy lokali gastronomicznych, gdzie spożywa się alkohol na miejscu. Wystarczy, że cwany przedsiębiorca nazwie swój sklep barem: taki przypadek w Szczecinie opisał lokalny portal gs24.pl.
Źródło: KCPU
Zobacz także
