dwie kobiety inżynierki w kaskach i kamizelkach bezpieczeństwa pracują z ramieniem robota
Te zawody to nowa elita finansowa. Rządowa lista nie pozostawia złudzeń Fot. ultramansk / Shutterstock.com

Masz w domu przyszłego licealistę? Wybij mu z głowy bycie influencerem. Ministerstwo Edukacji wskazało 34 zawody, które będą napędzać polską gospodarkę. Na liście nie ma programistów Java, są za to technicy robotyki i specjaliści od kolei. Sprawdź, kto będzie rozdawał karty na rynku pracy.

REKLAMA

W Monitorze Polskim opublikowano właśnie najnowszą prognozę zapotrzebowania na pracowników w zawodach szkolnictwa branżowego. To nie jest zwykłe zestawienie. To "mapa drogowa" polskiej gospodarki, wskazująca, gdzie popłyną największe pieniądze i gdzie deficyt rąk do pracy będzie najbardziej dotkliwy.

Era robotyków i automatyków

Na szczycie listy priorytetów nie znajdziemy marketingowców czy socjologów. Królują technologie przemysłowe. Rządowa prognoza wskazuje na ogromne ssanie na rynku w sektorze automatyzacji.

Na liście kluczowych zawodów znaleźli się m.in. automatyk, mechatronik, technik automatyk, technik mechatronik oraz technik robotyk. To jasny sygnał: polski przemysł wchodzi w fazę 4.0.

Fabryki przestają potrzebować prostych operatorów, a zaczynają desperacko szukać ludzi, którzy potrafią "dogadać się" z maszynami, zaprogramować linię produkcyjną i utrzymać w ruchu skomplikowane systemy sterowania.

Wielka budowa i kolejowa ofensywa

Zestawienie ujawnia też, co czeka nas w infrastrukturze. Polska będzie się budować – i to na potęgę, zwłaszcza na torach. Rząd przewiduje strategiczny popyt na specjalistów od transportu szynowego.

Wśród najbardziej poszukiwanych zawodów wymienia się całą plejadę "kolejarzy nowej generacji":

  • technik transportu kolejowego,
  • technik automatyk sterowania ruchem kolejowym,
  • technik elektroenergetyk transportu szynowego,
  • monter nawierzchni kolejowej.
  • Do tego dochodzi klasyczna "budowlanka", ale w wydaniu infrastrukturalnym. Na wagę złota będą technik budowy dróg, betoniarz-zbrojarz, cieśla czy dekarz. To zawody, które przez lata były niedoceniane, a dziś, przy gigantycznych inwestycjach infrastrukturalnych, gwarantują stabilność zatrudnienia i rosnące stawki.

    Elektromobilność i energetyka

    Transformacja energetyczna to nie tylko hasło z prezentacji w PowerPoincie, ale konkretne miejsca pracy. Na rządowej liście znalazły się zawody kluczowe dla zielonej rewolucji.

    Szczególną uwagę zwraca technik elektromobilności oraz technik energetyk. Wraz z elektrykiem i technikiem elektrykiem, stanowią oni kręgosłup nowoczesnej gospodarki. Bez nich nie będzie stacji ładowania aut elektrycznych, modernizacji sieci przesyłowych ani farm wiatrowych.

    Oto lista najbardziej przyszłościowych (obecnie) zawodów w Polsce:

    1. Automatyk
    2. Betoniarz-zbrojarz
    3. Cieśla
    4. Dekarz
    5. Elektromechanik
    6. Elektryk
    7. Kierowca mechanik 832201
    8. Mechanik-monter maszyn i urządzeń
    9. Mechatronik
    10. Monter izolacji przemysłowych
    11. Monter konstrukcji budowlanych
    12. Monter nawierzchni kolejowej
    13. Monter stolarki budowlanej
    14. Operator maszyn i urządzeń do robót ziemnych i drogowych
    15. Operator maszyn i urządzeń w gospodarce odpadami
    16. Opiekun w domu pomocy społecznej
    17. Operator obrabiarek skrawających
    18. Technik automatyk
    19. Technik automatyk sterowania ruchem kolejowym
    20. Technik budowy dróg
    21. Technik dekarstwa
    22. Technik elektroenergetyk transportu szynowego
    23. Technik elektromobilności
    24. Technik elektryk
    25. Technik energetyk
    26. Technik gospodarki nieruchomościami
    27. Technik gospodarki odpadami
    28. Technik izolacji przemysłowych
    29. Technik mechanik
    30. Technik mechatronik
    31. Technik montażu i automatyki stolarki budowlanej
    32. Technik robotyk
    33. Technik spawalnictwa
    34. Technik transportu kolejowego

    Co to oznacza dla rynku?

    Umieszczenie tych zawodów na liście wiąże się z konkretnymi gratyfikacjami finansowymi dla samorządów – subwencja oświatowa na kształcenie w tych kierunkach będzie wyższa. Dla biznesu to sygnał: o pracownika w tych branżach będzie toczyć się walka, a "wojna o talenty" przeniesie się z biurowców na hale produkcyjne i place budowy.