Mężczyzna jedzący kotlety w Wars i kawa. PKP chwali się najpopularniejszymi daniami w Wars.
PKP Intercity chwali się statystykami podróżujących i co jedzą w Wars. Pasażerowie pytają o piwo. Fot. Maksim Denisenko/Michael715/Shutterstock/obróbka własna

“Za ścianą Wars wita nas” śpiewali grajkowie z Wałów Jagiellońskich. A czym konkretnie nas wita i co najchętniej jemy? PKP Intercity opublikowało twarde statystyki przewozu pasażerów i pokazuje największe hity w wagonie gastronomicznym. Podróżujący głosowali portfelem i brzuchami. Nie omieszkali także wytknąć przewoźnikowi pewnego braku.

REKLAMA

PKP Intercity opublikowało na X podsumowanie gastronomiczne 2025 roku wśród pasażerów. Wymieniono trzy dania i napoje cieszące się największym wzięciem. W komentarzach nie brakuje emocji: krzyków aprobaty, żalu za utraconymi daniami i czułym wspominaniu innych ulubionych potraw.

Wars. Co najlepiej zjeść w pociągu?

Wedle danych z PKP w 2025 roku jeździło z nimi 89,2 mln pasażerów. Top 3 najchętniej kupowanych dań w wagonach Wars to:

  1. tradycyjny kotlet schabowy, z ziemniakami, piklami i koperkiem – 302 238 porcji (44 zł)
  2. żurek na zakwasie staropolskim, z jajkiem, białą kiełbasą, chrzanem, majerankiem i pieczywem – 266 784 porcji (18 zł)
  3. pierogi z serem, ziemniakami i rumianą cebulką – 227 974 porcji po siedem sztuk (32 zł)

Jeśli chodzi o napoje, rządzi herbata i kawa. Ta pierwsza (12 zł) została zamówiona 681 693 razy. Na drugim miejscu uplasowała się kawa czarna (12 zł) zamawiana 621 936 razy. Podium zamyka kawa z mlekiem (14 zł) zamawiana 512 316 razy.

Każdy kto jada w Warsie wie jednak, że częstym widokiem w tych wagonach jest zupełnie inny napój, który nie trafił na statystki. Komentujący wpis PKP nie zapomnieli wytknąć, że pominięto statystykę sprzedaży piwa.

"Napiszcie ile browarów, to się dopiero można chwalić" – napisał jeden z internautów.

Ja mam sentyment do lemoniady marki Bolek i Lolek, ale statystyki PKP w ogóle nie objęły napojów zimnych.

Ceny jedzenia w Wars i w RegioJet

Lubimy narzekać na kolej. Wspomniany szlagier Wałów Jagiellońskich nieco się zestarzał, bo wcale nie mamy tak strasznie na tle reszty Europy, ale Wars dalej wita nas. Warto przypomnieć, że PKP Intercity w 2025 r. podniosło jeszcze ceny o 1-2 zł. Niewiele, ale i bez tego to nie są ceny na każdą kieszeń.

Kiedy oglądałem prezentację wagonów RegioJet, wszyscy z zainteresowaniem wpatrywali się w menu. Kawa gratis, serniki po 2 zł, a do tego smaczne i brzuch po nich nie bolał. Dziennikarze, ze mną licząc, mieli wątpliwości, czy te ceny się utrzymają. I chociaż Czesi zaliczyli sporo kłopotów ze swoim startem w Polsce, w menu dalej widnieją kwoty bardzo konkurencyjne dla Warsa.

Pomijając już słynny sernik, w czeskim menu dania na ciepło znajdziemy od 12,50 zł, sałatki od 8 zł, przekąski od 3 zł, a napoje zimne od 4 zł (w Wars 9 zł). Pomijając napoje w butelkach różnica między przewoźnikami polega na sposobie podania – większość pozycji w menu RegioJet to markowe dania gotowe i produkty, jakie znajdziemy także w sklepach. Są sygnowane twarzą Roberta Makłowicza, więc nie brakuje swojskiego akcentu.

Jeśli chodzi o ceny alkoholu, w RegioJet dostaniemy czeskie piwo za 3 zł… i tyle. Jest dużo taniej w porównaniu do Warsa, gdzie menu z procentami zaczyna się od 13 zł, ale z kolei u PKP jest znacznie szerszy wybór. Dostępny jest także syrop owocowy do napoju za 1 zł.

Kto lepiej nas nakarmi w drodze, PKP czy RegioJet? Na moje oko to zależy od potrzeb: w Wars możemy zjeść porządny obiad bez pośpiechu (w cenach porównywalnych do dworcowych restauracji), w RegioJet złapać coś sycącego na szybko i taniej niż w kioskach czy automatach z przekąskami. Oba menu są skrojone do zupełnie innych zadań.