Zszywane rozdarcie między Donaldem Tuskiem a Adamem Glapińskim. Nieoficjalnie rząd ma rezygnować ze sporu.
Nieoficjalnie mówi się, że rząd zrezygnował z walki o postawienie Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Fot. NBP/X/Robson90/paparazza/Shutterstock/kompozycja własna

Nieoficjalnie: kończy się spór między prezesem NBP Adamem Glapińskim a rządem Donalda Tuska. Podobno politycy stracili argumenty i sprawa przestaje opłacać się pod każdym względem.

REKLAMA

O doniesieniach ws. postawienia prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu pisała zagraniczna agencja prasowa Bloomberg. Ta sprawa była głośnym hasłem KO w czasie wyborów, a politycy w Sejmie wywieszali transparenty nawołujące do odwołania szefa banku centralnego. Teraz źródła zaznajomione ze sprawą miały przekazać, że spór przestał się opłacać i rządzący cicho się poddali. Adam Glapiński zwyczajnie obalił część stawianych mu zarzutów.

Adam Glapiński ma nie stanąć przed Trybunałem Stanu

"Partia rządząca doszła do wniosku, że kontynuowanie sprawy przyniesie niewielkie, jeśli w ogóle, korzyści polityczne" – cytuje anonimowego informatora Bloomberg. Te informacje nie są potwierdzone, ale mają ugruntowanie w rzeczywistości. Informator miał stwierdzić, że kontynuowanie sporu byłoby osłabieniem państwa.

Przypomnijmy, że Adamowi Glapińskiemu zarzucano brak niezależności i wspieranie rządów PiS oraz bierność ws. walki z inflacją i wysokie stopy procentowe. Jego powołanie na drugą kadencję w 2022 roku Koalicja Obywatelska nazwała "recydywą".

Mamy już 2026 rok i po całej serii obniżek stóp procentowych argumenty dotyczące pieniędzy rzeczywiście się zestarzały.

My żadnej polityki tu nie robimy, nikt z państwa nie wie, jakie aktualnie mamy poglądy polityczne, jaką wyznajemy religię, jakiej muzyki słuchamy. Nie jesteśmy celebrytami. Pytanie, dlaczego w Polsce atakuje się bank centralny, swój bank? Po co ktoś to robi? Czy któreś z państw UE atakuje EBC i prezes Lagarde? My się będziemy bronić. Mamy do tego warunki, ale Polska na tym traci.

Adam Glapiński, prezes NBP

fragment wystąpienia z konferencji, listopad 2023 r.

Zdaniem ekonomistów to również oznaka, że rząd zaakceptował tempo i zapowiedzi zmian od Rady Polityki Pieniężnej (RPP), a całość jest dla niego korzystna.

Ile zyskujemy na obniżce stóp procentowych?

W 2025 roku RPP aż sześciokrotnie cięła koszty pieniądza (łącznie o 1,75 punktów procentowych) i fala wyhamowała dopiero w lutym 2026 r., z główną stawką 4 proc. Dla posiadaczy złotowych hipotek oznacza stabilizację rat, ale prognozy nadal wskazują, że do obniżek wrócimy jeszcze w tym roku.

Wedle wyliczeń ekspertów dla InnPoland obniżki stóp procentowych przy przeciętnym kredycie hipotecznym blisko 150 tys. zł dają realnie oszczędności od 47 do 69 zł miesięcznie. To może przekładać się na zakup odrobinę większego mieszkania (nawet o jeden pokój) i kolejne kredyty. Zależność jest prosta: mniejsze stopy procentowe to mniejsze comiesięczne raty i rosnąca zdolność kredytowa, czyli więcej osób może ubiegać się o kredyt i mieć szanse na lepsze oferty.

Jak podaje "Business Insider", fala oszczędności przetacza się również po całej gospodarce. Pod koniec grudnia 2025 r. polskie firmy miały 459,5 mld zł wartości kredytów spłacanych w bankach, a osoby prywatne 798 mld zł.

Jeśli założyć, że w tym roku stopy procentowe zostaną obniżone o 0,5 pkt proc., to da to oszczędności 2,3 mld zł rocznie firmom i 4 mld zł rocznie prywatnym przedsiębiorcom. Przy 0,75 pkt proc. obniżki to już 3,4 mld zł i 6 mld zł.

Ile zyskuje państwo?

Rządzącym ciężko szarpać się z prezesem NBP, gdy państwo staje się beneficjentem obecnej polityki pieniężnej. Wedle szacunków NBP każde 0,25 pkt proc. ściętych ze stóp procentowych to oszczędność 1,3 mld zł dla budżetu państwa w pierwszym roku i 2,2 mld zł w kolejnym.

Dług państwowy to kolejna kwestia. Wedle wyliczeń "BI" jeśli w tym roku stopy procentowe spadną jeszcze o 0,5 pkt proc., da to Polsce oszczędności 173 mln zł rocznie. Z kolei 0,75 pkt proc. przełożyłoby się na 259 mln zł oszczędności rocznie.

Przy obligacjach o poziomie stałym stopy procentowe mają wpływać na 71 proc. długu państwowego, czyli 490 mld zł. Ekonomiści policzyli, że jeśli w tym roku stopy zostaną ścięte o 0,5 pkt proc., to da to oszczędność w budżecie rzędu 2,4 mld zł rocznie, a przy 0,75 pkt. proc. aż 3,7 mld zł rocznie.

Źródło: Business Insider.